poniedziałek, 10 lipiec 2017 17:25

POROZMAWIAJMY o Donbasie - Rozmowa z dr Kateryną Novikovą - Agnieszka Piwar

Napisała

Co pani czuła, kiedy wybuchł przewrót, którego symbolem stał się Majdan w Kijowie?
– Przede wszystkim żal mi było tych dzieci, tych studentów, którzy zostali tak brutalnie potraktowani przez władze. Doskonale ich rozumiałam, bo niepodpisanie przez Janukowycza wtedy umowy stowarzyszeniowej kojarzyło im się niewątpliwie z odsunięciem marzeń o normalnym życiu w państwie prawa, o dobrobycie, bo z tym się kojarzy na Ukrainie Europa, na kolejne lata, jak nie dziesięciolecia. Natomiast faktycznie po kolejnych dniach, tygodniach, miesiącach eskalacji wydarzeń zaczęłam się bać, zaczęłam przeczuwać konflikt. Pamiętam przecież, co się działo w roku 2004. Teraz, w latach 2013-2014 nie miałam złudzeń co do obecnych władz, Janukowycz to nie był Kuczma. Zresztą bardzo dobrze znałam charakter tej osoby, jego sposób działania, który wykształcił sobie na Donbasie. Jego „konsekwencję” rodem z kryminalnego korupcyjnego świata donieckiego lat 90., na której opierał tyle razy swoje kampanie wyborcze.

Według pani kto odpalił Majdan?
– Ponieważ Ukraina pozostaje bardzo ważnym postsowieckim buforem między szeroko rozumianą cywilizacją zachodnią a Rosją, widziałabym obie siły jako aktywnie zaangażowane. Ale nie jest to zaangażowanie rodem z filmów szpiegowskich: ktoś podjął decyzję, wcisnął guzik, czy też przelał pieniądze i się zaczęło. To były działania długofalowe, długoterminowe, zarówno ze strony aktywnych podmiotów pozarządowych, jak i rządów czy służb.

Kto na tym zyskał, a kto stracił?
Na wydarzeniach z 2013-2014 roku stracili zdecydowanie mieszkańcy Krymu i Donbasu, których życie było ściśle związane z Ukrainą, bo musieli wyjechać, porzucić mieszkania, domy, często wszystko, co mieli, i z mniejszym lub większym sukcesem zacząć życie w innym miejscu, głównie dużych miastach, Kijowie, Lwowie, Charkowie czy też za granicą, m.in. w Polsce. Na dużej obniżce wartości waluty, co skutkowało wzrostem cen i drastycznym obniżeniem poziomu życia w kraju, stracili wszyscy obywatele Ukrainy. Trudno jednoznacznie powiedzieć, kto zyskał, poza osobami, które doszły do władzy w Kijowie lub pozostają przy władzy w krajach ościennych, w szczególności w Rosji. Pewne posunięcia władz w Kijowie przyniosły fajne z populistycznego punktu widzenia rezultaty, między innymi ruch bezwizowy dla obywateli Ukrainy w strefie Schengen, lecz na tle postępującej pauperyzacji kraju, niekończącej się wojny oraz wyjeżdżających za chlebem, również do Polski, młodych i starszych Ukraińców, te dokonania nie powalają.

Dużo się słyszy o tym, że mieszkańcy Ukrainy są mocno podzieleni. Jaka jest pani opinia na ten temat?
– Moim zdaniem Ukraina nie jest podzielona w taki prosty sposób językowo-kulturowy, jak to jest przedstawiane w mediach. Trochę różnią się mieszkańcy obwodów, które w okresie międzywojennym znajdowały się w obrębie Rzeczypospolitej Polskiej. Ale nie można powiedzieć, że osoby, które mówią po ukraińsku i opowiadają się za europejską drogą Ukrainy, mieszkają na jakimś ściśle określonym obszarze (zachód i centrum). Natomiast reszta mieszka na wschodzie i południu, mówi po rosyjsku, ogląda telewizję rosyjską, nienawidzi Amerykanów i uwielbia Putina, i że taka sytuacja ma podłoże historyczne. Dobitnie pokazują to zdjęcia typowo ukraińskich wsi na wschodzie i południu z czasów przed Wielkim Głodem oraz pochody pierwszomajowe w Doniecku w wyszywankach za czasów Chruszczowa.
Mieszkańcy Ukrainy pozostają nadal w orbicie cywilizacji postsowieckiej. Przeważająca część produktu kultury popularnej jest rosyjskojęzyczna, włącznie z książkami, filmami, serialami czy muzyką. Pytałam dalszej kuzynki ze Środkowej Ukrainy, która na co dzień mówi wszędzie po ukraińsku, dlaczego w sieciach społecznościowych konsekwentnie używa (mimo Euromajdanu i wojny) tylko rosyjskiego, w odpowiedzi uzyskałam nierozumiejące istoty problemu wzruszenie ramionami. Wszędzie na Ukrainie są tak samo skorumpowani urzędnicy, politycy i oligarchowie, wszędzie homo sovieticus pozostawia głębokie ślady, więc ten podział jest względny. Jest głównie w głowach dziennikarzy.

Czego obecnie obawia się pani najbardziej?
– Najbardziej tego, że wojna na wschodzie Ukrainy będzie trwała w nieskończoność. Odwołam się do sytuacji na Cyprze, gdzie podział pozostał, problemy zostały zamiecione pod dywan, a ludzie, którzy stracili wszystko, już nigdy nie wrócili do swoich domów i miast. Tak może być na Donbasie, wojna, upadek, koniec właściwie.

A jaka jest Ukraina pani marzeń?
– Ukraina moich marzeń to demokratyczne państwo prawa z wysoką kulturą polityczną i świadomością obywatelską, gdzie prawo działa dla wszystkich, gdzie bogactwa natury wykorzystywane na rzecz rozwoju wspólnoty i każdego jej członka, a nie tylko „wybrańców”.

[...]

Agnieszka Piwar

---
Dr Kateryna Novikova
Mieszka w Polsce od ponad dziesięciu lat, urodziła się i wychowała się w Doniecku na Ukrainie. Była stypendystką Central European University w Budapeszcie na Węgrzech, gdzie uzyskała tytuł magistra historii środkowoeuropejskiej. Następnie otrzymała stypendium Rządu RP w Europejskim Kolegium Polskich i Ukraińskich Uniwersytetów (obecnie Centrum Europy Wschodniej UMCS) w Lublinie, które pozwoliło na podjęcie studiów doktoranckich na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim Jan Pawła II i uzyskanie stopnia doktora socjologii. Jest pracownikiem naukowo-dydaktycznym w Wyższej Szkole Gospodarki Euroregionalnej im. Alcide de Gasperi w Józefowie, a także tłumaczką-freelancerką, autorką artykułów naukowych i popularnych oraz ekspertem na liście konsultantów OBWE w zespole Komisarza ds. mniejszości narodowych w Hadze oraz czynnym ekspertem-ewaluatorem na liście ekspertów KE. Zainteresowania naukowe dotyczą głównie zagadnień rozwoju cywilizacyjnego, zmiany społecznej i ruchów społecznych, społeczeństwa sieci, dyfuzji, naśladowania oraz kreatywności.

 

 

Czytany 433 razy
Zaloguj się, by skomentować

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.