środa, 09 maj 2018 21:40

Nowy światowy Ład a pamięć zbiorowa

Napisane przez

Pierwsza fala globalizacji miała początek u zarania kolonizacji nowych terenów i jest ściśle związana z niszczeniem kultur na skolonizowanych obszarach. Druga fala globalizacji ma związek z rewolucją przemysłową XIX wieku i pojawieniem się kapitalizmu.

Powszechnie zwykło się uważać, że globalizm dotyka głównie zjawisk społecznych i ogólnie rzecz biorąc jest efektem wolnego rynku i powszechnej komunikacji społecznej. Według wielu badaczy proces globalizacji zapoczątkowany został przez odkrycia geograficzne i wynalazek druku. Zatem wynika stąd, że pierwsza fala globalizacji miała początek u zarania kolonizacji nowych terenów i jest ściśle związana z niszczeniem kultur na skolonizowanych obszarach. Druga fala globalizacji ma związek z rewolucją przemysłową XIX wieku i pojawieniem się kapitalizmu.

Powoli doprowadziło to do tego, że Państwo, które dotychczas we własnym zakresie regulowało swoją gospodarkę, zaczęło ustępować wymaganiom rynku. Potwierdza to tezę, że globalizacja w wymiarze gospodarczym polega na ujednolicaniu rynków i obracaniu na nim różnymi towarami. Aby wytwory technologiczne bardziej zunifikować następowało stopniowe uzgadnianie przebiegu procesów technologicznych. Przykładem takiego globalnego porozumienia jest przyjęcie Układu Jednostek SI ( System International d’unites). Mówiąc z dużym uproszczeniem, zrezygnowano z anglosaskiego sytemu mierzenia w calach na rzecz sytemu metrycznego.

Globalizacja gospodarki spowodowała, że w jej centrum zamiast lokalnych firm z poszczególnych krajów pojawiły się ponad narodowe koncerny, które w imię swoich partykularnych i egoistycznych interesów mogą wywoływać kryzysy w różnych zakątkach świata. Kolejnym skutkiem globalizacji jest wzrost konsumpcjonizmu. Pojawia się zjawisko nazywane Mcdonaldyzacją zachowań społecznych. Powoduje to stopniowe, ale coraz bardziej dostrzegalne zanikanie tożsamości i kultury narodowej na rzecz zunifikowanej kultury niższego rzędu. Powoli znikają wzorce zachowań kulturowych, które dotychczas odróżniały społeczeństwa od siebie. Przyjmowane i promowane wzorce zachowań kulturowych podlegają doborowi negatywnemu, w efekcie czego przyjmowane i promowane są elementy i wartości kultury niskiej. Powszechność i rozwój komunikacji społecznej spowodował nie tylko, że społeczeństwa łatwo się ze sobą komunikują, ale również rozwój ten dał nieograniczone możliwości sterowania umysłami ludzkimi. To z kolei daje możliwość sterowania pamięcią zbiorową narodów. Powoduje to powstawanie nowego rodzaju zniewolenia. Już nie zniewolenie fizyczne czy polityczne jest celem globalnego panowania, ale dominuje zniewolenie intelektualne. Zorientowano się, że można narzucić praktycznie każdą bzdurną ideę czy też interpretację przeszłości historycznej, a jest ona przyjmowana przez znaczną część dzisiejszego społeczeństwa.

Każdy naród, każda społeczność posiada swoją tożsamość narodową, kulturową czy religijną. Polaków łączy świadomość przyjęcia chrztu i wejścia w ten sposób w obręb kultury łacińskiej. W ślad za tym pierwszym zdarzeniem mocno wpisanym w pamięć narodu polskiego idą kolejne, takie jak wiedza o wielkości dynastii Piastów, hegemonii Polski w Europie w okresie ponad dwustuletniego panowania dynastii Jagiellonów, a także wiedza o upadku Rzeczypospolitej. W pamięci zbiorowej narodu mamy również miejsce na zrywy powstańcze, które były dla narodu bardzo kosztowne, a także odzyskanie niepodległości, pamięć o grozie II wojny światowej, czasach PRL i obecnych.

Doświadczenia po roku 1989 pokazują nam, starcie dwóch idei realizowanego globalizmu, który zasadza się na tym, że jedne narody mają miejsce wśród narodów wiodących, którym ma być podporządkowana cała reszta narodów mniej wartościowych. Aby ten obraz w Polsce się dopełnił zgodnie z oczekiwaniami globalnymi należy zredukować pamięć Polaków. W ten sposób spotykamy się z natrętnie i bez skrupułów realizowaną polityką wstydu. Dlatego grupa liberalnej lewicy w Polsce z upodobaniem manipuluje informacjami związanymi z przeszłością. Dotyczy to zarówno dziejów nam współczesnych, jak i z przeszłości. Przekaz jest bardzo uproszczony, oferuje nam gotowe kalki myślowe, łatwo przyswajalne przez ludzi bezkrytycznie podchodzących do serwowanych im obrazków w mediach. Powoduje taki obraz u ludzi bezkrytycznych stan podniecenia i dążenie do przyswojenia sobie narzuconego obrazu, w imię wmówionego im postępu, jako swojego. Można to porównać do przemożnej chęci bycia „dobrym”, bo to jest piękne. Dlatego łatwo tacy ludzie dają się wciągnąć w różne akcje charytatywne, tym bardziej, jeśli stoi za nimi machina medialna. Wystarczy bowiem dać kilka groszy i już jest się „dobrym i wrażliwym”. Gdy okazuje się, że kierujący „charytatywnym interesem” dzielą się niezbyt transparentnie z darem serca darczyńców, to zamiast pragmatycznie zapoznać się z faktami natychmiast angażują się w irracjonalna obronę oszustów. W ten sposób pokazują jak bardzo zostali dotknięci manipulacją.

Podobnie rzecz ma się z narzucaną interpretacją zdarzeń historycznych. Tu dobrym przykładem są relacje polsko- żydowskie dotyczące ostatniej wojny. Zmanipulowana część społeczeństwa dała sobie wmówić i co gorsza, wierzy w to, że Polacy systemowo uczestniczyli w eksterminacji Żydów. Nie wiedzą lub nie chcą nic wiedzieć o roli Żydowskiej Policji Porządkowej, wiedzą natomiast, że rodzinę Ulmów wydał granatowy policjant o nazwisku Łeś, bo tak im powiedzieli manipulatorzy historią. Nie wiedzą, że tenże granatowy policjant był Ukraińcem i zrobił to, aby otrzymać kawałek pola, który należał do ofiar. A już całkowicie wyparli ze swych głów to, że Łeś wyrokiem Sądu Podziemnego został skazany na śmierć i wyrok wykonano. Za to, mimo badań wykluczających, powielają informację, że pozostałych ukrywających się w tej wsi Żydów w obawie o swoje życie wymordowali sami mieszkańcy wsi. Mimo wskazywania „pewnych i znanych” takim „historykom” miejsc mordu, nigdy te informacje nie potwierdziły się. Do końca wojny ukrywani Żydzi przeżyli w Markowej. Takie stawianie sprawy, że Polacy są współwinni śmierci Żydów ma postawić Polaków do kąta, mamy się wstydzić swojej przeszłości. Temu uległa znana skądinąd aktorka, Joanna Szczepkowska, która…. wstydzi się za swojego dziadka antysemitę. Ale jeśli wczytamy się wnikliwie w przedstawiona przez nią samą historię powiązań jej dziadka i w ogóle rodziny, to okazuje się, że dziadek mógł być…. Żydem po swojej matce. Ale pasowało Szczepkowskiej zrobić z niego Polaka i w swoim zapale przepraszania pominąć żydowski wątek. Można się zastanowić, o co Szczepkowskiej chodziło? O prawdę? Wątpię, bo mimo iż pisała o związkach rodzinnych z Żydami, to oskarżenie skierowała jako Polka wobec dziadka, którego przedstawiła jako opętanego antysemityzmem Polaka.

Ludzie czynnie zaangażowani w krzewienie globalizmu kulturowego kierują się nie poszukiwaniem prawdy obiektywnej, ale usiłują dostosować pamięć zbiorową Polaków do pożądanego obecnie zapotrzebowania. Inaczej mówiąc, „szyją” nowe obrazy przeszłości do założonych oczekiwań. W tych działaniach kreują obraz znanych polskich bohaterów jako osób wątpliwej reputacji. Tu przykładem może być próba kreowania Słowackiego, Konopnickiej czy harcerzy Bytnara „Rudego” i jego przyjaciół jako czynnych homoseksualistów. To z kolei ma doprowadzić do szerokiej konstatacji, że jako naród jesteśmy mało wartościowi. Idąc dalej dochodzimy do oceny śmierci jaka wyraziła p. Engelking. Stwierdziła ona ni mniej ni więcej, że: „Dla Polaków to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna – śmierć jak śmierć, a dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z najwyższym, czy nie wiem, w jaki sposób oni przeżywali tą śmierć”[1].

Możemy przytaczać szereg podobnych przykładów. Ale różnicując nawet śmierć w sposób, jaki dokonała tego p. Engelking, dochodzimy do wniosku, że nawet w takim przypadku lewicowi piewcy globalizacji realizują swoje zadanie. Tym zadaniem jest każdy sposób, aby indoktrynować Polaków, wzbudzić w nich poczucie wstydu za przeszłość i doprowadzić do pozbawienia ich materialnych środków. Bo jednym z celów poza wzbudzeniem nieuzasadnionego wstydu Polaków za przeszłość jest doprowadzenie do realizacji materialnych żądań żydowskich oraz, jeśli się to uda, rozproszenia Polaków po świecie.

Naród, który jako całość na tego typu działania globalizmu, nie tylko w zakresie historii nie zdobędzie się na zdecydowana odmowę rozpłynie się w magmie bylejakości, ale nie będzie równym partnerem, będzie współczesnym niewolnikiem. Musimy pamiętać, że podstawą dobrobytu Polaków jest niepodległość i takich rządów w Polsce oczekujemy. Nie zaś rządu, który będzie konsultował ustawy z ościennymi krajami.

 

 


[1]
                        [1] https://niezlomni.com/barbara-engelking-boni-dla-polakow-smierc-to-byla-po-prostu-kwestia-biologiczna-smierc-jak-smierc-dla-zydow-to-byla-tragedia-metafizyka-spotkanie-z-najwyzszym/

Czytany 97 razy
Zaloguj się, by skomentować

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.