Co pani czuła, kiedy wybuchł przewrót, którego symbolem stał się Majdan w Kijowie?
– Przede wszystkim żal mi było tych dzieci, tych studentów, którzy zostali tak brutalnie potraktowani przez władze. Doskonale ich rozumiałam, bo niepodpisanie przez Janukowycza wtedy umowy stowarzyszeniowej kojarzyło im się niewątpliwie z odsunięciem marzeń o normalnym życiu w państwie prawa, o dobrobycie, bo z tym się kojarzy na Ukrainie Europa, na kolejne lata, jak nie dziesięciolecia. Natomiast faktycznie po kolejnych dniach, tygodniach, miesiącach eskalacji wydarzeń zaczęłam się bać, zaczęłam przeczuwać konflikt. Pamiętam przecież, co się działo w roku 2004. Teraz, w latach 2013-2014 nie miałam złudzeń co do obecnych władz, Janukowycz to nie był Kuczma. Zresztą bardzo dobrze znałam charakter tej osoby, jego sposób działania, który wykształcił sobie na Donbasie. Jego „konsekwencję” rodem z kryminalnego korupcyjnego świata donieckiego lat 90., na której opierał tyle razy swoje kampanie wyborcze.

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.