AKTUALNOŚCI

  • Leksykon Bezpieczeństwa Wewnętrznego
    Leksykon Bezpieczeństwa Wewnętrznego Leksykon Bezpieczeństwa Wewnętrznego wypełnia istotną lukę na polskim rynku wydawniczym. Publikacja ma istotne znaczenie z uwagi, iż podejmuje zagadnienia dotyczące podmiotowego i przedmiotowego wymiaru bezpieczeństwa Polski przełomu XX i XXI…
    Napisano poniedziałek, 05 czerwiec 2017 16:38
  • Wojna walut a światowy kryzys – autor Wojny o pieniądz w Polsce
    Wojna walut a światowy kryzys – autor Wojny o pieniądz w Polsce Od 28 listopada do 1 grudnia, na zaproszenie wydawnictwa Wektory, przebywał w Polsce autor kultowej książki Wojna o pieniądz – Song Hongbing. Siła Wojny o pieniądz, której w Polsce właśnie…
    Napisano piątek, 02 grudzień 2016 16:17
  • Wywiad z prof. Ryszardem Ślązakiem - autorem "Czarnej Księgi Prywatyzacji"
    Wywiad z prof. Ryszardem Ślązakiem - autorem "Czarnej Księgi Prywatyzacji" Na początku lat dziewięćdziesiątych panowało przekonanie, że jedynym lekarstwem na chorobę socjalizmu w gospodarce jest pełna prywatyzacja i pozbycie się własności państwowej. Dziś jednak możemy mieć wątpliwości, czy owa prywatyzacyjna…
    Napisano środa, 24 sierpień 2016 10:41
  • Komunikat ze spotkania mediów niezależnych
    Poniżej publikujemy pełną treść komunikatu wydanego z okazji spotkania mediów narodowych i konserwatywnych, do jakiego doszło 9 lipca we Wrocławiu:
    Napisano niedziela, 17 lipiec 2016 10:28
  • Warszawskie spotkanie z Pawłem Bożykiem autorem "Apokalipsa według Pawła"
    Warszawskie spotkanie z Pawłem Bożykiem autorem "Apokalipsa według Pawła" Chiny chcą swoją walutę zrobić walutą światową, ale nia mają na razie żadnych saznas. Chiny są krajem słabym w porównaniu ze Stanami Zjednoczonymi... Zawieranie układu TIIP to błąd, Europa po…
    Napisano poniedziałek, 16 maj 2016 16:39
  • Spotkanie z szefową PEGIDA - Tatjaną Festerling
    Spotkanie z szefową PEGIDA - Tatjaną Festerling Prawie sto lat temu znany i ceniony pisarz katolicki Hilaire Belloc napisał, że nadchodzące starcie, które będzie miało miejsce po Rewolucji Francuskiej na terenie Europy to będzie starcie między wojującym…
    Napisano czwartek, 14 kwiecień 2016 19:13
  • Kulturowe i polityczne skutki Państwa Islamskiego
    Kulturowe i polityczne skutki Państwa Islamskiego W dniu 19 marca 2016 r. odbyła się w Sejmie RP międzynarodowa konferencja "Kulturowe i polityczne skutki Państwa Islamskiego" współorganizowana przez kwartalnik OPCJA NA PRAWO oraz Wydawnictwo Wektory.
    Napisano poniedziałek, 21 marzec 2016 22:04
Tomasz Rowiński

Tomasz Rowiński

Historyk idei, redaktor pisma „Christianitas”

Rozważając sytuację światowej polityki już po zaprzysiężeniu nowego prezydenta Stanów Zjednoczonych, możemy z pewnego dystansu – bez emocji dominujących w kampanii wyborczej – pytać o kształt nowej sytuacji. Choć wciąż pozostaniemy przy tych próbach opisu z licznymi niewiadomymi, nie będzie przesadą powiedzieć, że Stany Zjednoczone, po raz pierwszy od kiedy są największa siłą polityczną i militarną na świecie, mają prezydenta tak kontrowersyjnego. Mocarstwo to stoi obecnie u progu ważnych zmian geostrategicznych, a może nawet i wobec pewnej marginalizacji idącej ze strony rosnących w siłę Chin. Równie dobrze można prognozować, że Chiny wcale nie zdołają wytrącić światowej władzy z rąk Donalda Trumpa ani nawet jego kolejnych następców, z pewnością jednak już udało im się przesunąć światowy biegun geopolitycznej siły ciążenia z Atlantyku i zachodniej Eurazji na Zachodni Pacyfik. Jak w tych sprawach wielkich tego świata wygląda dzisiaj sytuacja Polski? Jakie jest stanowisko cywilizacyjne nowego lokatora Białego Domu, czy nowoczesność będzie coraz bardziej stanowczo osłabiała ludzką godność, czy proces ten zostanie powstrzymany? Czy – w tym kontekście – Trump reprezentuje jakiś rodzaj amerykańskiego chrześcijaństwa, skoro uznawany jest za kandydata konserwatywnego? Odpowiedzi nie będą tu jednoznaczne, ale warto pokusić się o ich formowanie.

Perspektywa zwycięstwa zjednoczonej prawicy w podwójnych wyborach roku 2015 wywołała zdecydowany ruch w świecie opinii. Ten ruch i jego efekty okazały się czymś innym, niż mogliśmy się spodziewać. Zamiast ostatecznie rytualnej porażki sił skupionych wokół Jarosława Kaczyńskiego i Pawła Kukiza oglądaliśmy nie tylko mobilizację twardego elektoratu konserwatywnego i katolickiego, ale także bardziej zasadnicze przesunięcia czy pęknięcia w deklaracjach poparcia; szły one w poprzek utartym ścieżkom wyborczych uzasadnień.

Rozmaici ludzie lewicy społecznej, ale też światopoglądowej deklarowali oddanie głosu na centroprawicę. Nawet jeśli zachowywali pewien dystans wobec tego obozu jako całości ideowej. Ten jednak wydaje się czymś zwykłym, rozmaite bowiem „dystanse” występują wśród polityków i wyborców samej prawicy.

Równocześnie w obozie władzy, który ostatecznie przegrał, dało się dostrzec jakiś rodzaj popłochu charakteryzującego ludzi, którzy już nie widzą dla siebie pomocy, ponieważ niezależnie od wysiłków marketingowych zmiana klimatu wydmuchuje ich poza rewir rządów. Wydaje się, że w Polsce zaszła zmiana myślenia i oczekiwań, która okazała się społecznie bardziej znacząca niż postulaty przywilejów dla środowisk LGBT czy „dworu”, jaki uformował się przez lata rządów Platformy Obywatelskiej i objął dość znaczne kręgi społeczne.

Teraz, gdy jesteśmy widzami czasem gorszących obrazków z codzienności nowej władzy i nowej opozycji, dobrze jest pamiętać o uzasadnieniach, które stały się dominujące w debacie publicznej w zeszłym roku. Równocześnie możemy się zastanawiać, czy zeszłoroczna jesień nie przyniosła jakichś zmian wyłaniających się z bitewnego kurzu, czy też może powtarzamy szlak zawiedzionych nadziei dobrze znany z minionych lat III RP.

Pokolenia rozczarowanych

Nie wątpię, że społeczna zmiana jednak zaszła – jest to zmiana pokoleniowa, jest to też zmiana wywołana wypaleniem się dotychczasowego projektu politycznego, jakim było państwo polskie po roku 1989. To rozczarowanie stanem polskiego życia ma też głębszy wymiar, niż np. miało to miejsce po aferze Rywina, ponieważ teraz dotyczy całokształtu stosunków polskich – wewnętrznych i zewnętrznych.

Z całą pewnością erozja rozpoczęła się już wtedy, przed kilkunastoma laty, gdy poseł Jan Rokita na spółkę z posłem Zbigniewem Ziobro rozpracował i ujawnił istniejące za demokratyczną dekoracją rzeczywiste zmagania o władzę nad Polską i polskimi duszami. Wielu z nas, dziś trzydziestoparolatków, przebudzenie polityczne tamtego czasu uważa za wydarzenie pokoleniowe. Razem z aferą Rywina doszło do przebudzenia samoświadomości politycznej wielu młodych Polaków. Nieuchronnie połączyło się to z nadziejami na oczyszczenie państwa, a w konsekwencji uzdrowienie polityki. Zakończyło się jednak rozczarowaniem. Takie oczekiwania pamiętam – nie chęć ucieczki od polityki, ale wręcz przeciwnie, uczynienie jej taką, by stała się miejscem sensownego zaangażowania. Zobaczyliśmy wtedy, że polityka dzieje się nie tam, gdzie powinna, a to, co znamy pod hasłem „demokracja”, nie jest reprezentacją obywatelskich racji, ale sentymentalną sielanką – przedstawieniem pt. „Wolna polska na pokaz obywateli”. Oczywiście wielu ze starszych pokoleń rozpoznawało ten stan iluzji wcześniej, ale młodszym trudno mówić coś sensownego o czasie sprzed uzyskania samoświadomości.

Zatem przynajmniej od roku 2003 mamy do czynienia z formowaniem się pokoleń rozczarowanych. Historycznie proces rozczarowania zaczął się u samego zarania nowej Rzeczypospolitej, jednak ani po „okrągłym stole”, ani po upadku rządu Jana Olszewskiego nie miał takiej skali jak po aferze Rywina, gdy doszło do zasadniczego przetasowania sceny politycznej.

(...)

sobota, 12 wrzesień 2015 14:02

Wokół kłamstwa

Dwa przykłady: kłamstwo i „wrzutka”

Temat manipulacji społecznych, kiedyś (choć nie raz i obecnie) owiany urokiem grozy i tajemnicy, wiązany ze służbami specjalnymi lub też stojącymi za kulisami wielkich mediów, demiurgami kontroli społecznej, dziś się w znacznej mierze strywializował. Można nawet powiedzieć, że znajomość technik manipulacji stała się częścią popkultury. Codzienny „kontent” internetowy – bardziej zapewne niż prasowy, a wielokrotnie bardziej niż „konserwatywne” i anachroniczne medium, jakim jest telewizja – dostarcza znaczną ilość doniesień o próbach manipulacji publicznością, których dokonują władze, koncerny medialne, przedstawiciele rozmaitych interesów. Przeważnie są to doniesienia o zwykłych, prawdziwych lub domniemanych kłamstwach ludzi ze świecznika przekazu głównego nurtu i ośrodków władzy. Chodzi, przede wszystkim o ludzi zajmujących stanowiska polityczne, o celebrytów, ale też „czwartą władzę” – trudną do określenia jako dziennikarze, którymi są nazywani, raczej o kreatorów opinii.

sobota, 12 wrzesień 2015 11:13

Islamizacja Europy

Wyjaśnianie i zaciemnianie

Hasło „islamizacji Europy” jest, z niewielkimi wahnięciami formy, od piętnastu czy może nawet dwudziestu lat na szczycie popularnych opinii należących do podręcznego zestawu diagnostycznego współczesnej kultury naszego kręgu cywilizacyjnego.

środa, 04 luty 2015 00:00

Liberalna kolonizacja

W konwencjonalnych przedstawieniach historii doktryn politycznych liberalizm prezentuje się jako efekt geniuszu takich myślicieli jak John Stuart Mill czy też jego ojciec, utylitarysta James Mill. Jeśli zaś chodzi o liberalizm ekonomiczny przywołuje się niejako automatycznie Adama Smitha, który przede wszystkim był moralistą i przedstawicielem nurtu, który określa się mianem szkockiego oświecenia. Można tu dorzucić jeszcze kilka innych nazwisk, jak Jeremy Bentham lub Benjamin Constant. W ten sposób otrzymujemy albo zwartą informację na temat twórczości poszczególnych wpływowych pisarzy, albo też syntetyczne ujęcie doktryny liberalnej, która wydaje się nie mieć swojej historii poza biografią garstki znakomitych umysłów.

piątek, 07 listopad 2014 00:00

Korzenie dżihadyzmu

Prezydent Rowhani przekonuje Zachód

By zobaczyć jak trudno jest nam pojąć świat współczesnego islamu i jak sam islam jest dla siebie niezrozumiały, odwołajmy się na wstępie do niedawnego wydarzenia. W końcu września prezydent Iranu Hasan Rowhani przemawiał podczas dorocznej sesji Organizacji Narodów Zjednoczonych. Kontekst tego przemówienia był dla wszystkich jasny.

piątek, 07 listopad 2014 00:00

Bliskowschodni wyż

Gdyby Polska miała taki przyrost demograficzny, jaki ma dzisiaj i w ostatnim dziesięcioleciu Strefa Gazy (przyrost ludności w latach 1950-2008 z 240 tys. do 1,5 mln), liczyłaby 156 mln mieszkańców, a nie słabnące 38 mln.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.