wtorek, 27 kwiecień 2010 17:40

Czym się różni monarchia od demokracji

Napisane przez

Nonsens to, a jednak prawda: miłośnicy demokracji chętnie widzą w monarchistach ludzi o wielkich ambicjach - nierzadko wręcz sięgających tronu.

Zdarzyło się to nawet pewnemu profesorowi (a więc, teoretycznie przynajmniej, osobie wykształconej i niegłupiej), który w szyderczym artykule imputował wolę koronowania się pewnemu monarchiście.

Jest to bezmyślne przełożenie idei demokratycznej na ?monarchistyczne realia? ? wszak to demokracja zakłada równość obywateli i to, że ?każdy może? być głową państwa, a co najmniej parlamentarzystą. Głęboko jest też osadzona w świadomości ludzkiej powszechność życia politycznego ? i nie mieści się w głowach, by polityka miała przestać powszechną być. Słowem ? jeżeli już demokrata wyobrazi sobie monarchię, będzie ją widział na obraz i podobieństwo egalitarnej demokracji.

Tymczasem fundamentalna różnica pomiędzy monarchistą a demokratą jest taka, że monarchista nie chce rządzić, a chce być rządzony ? podczas gdy z demokratą jest dokładnie na odwrót. Monarchista uznaje hierarchię i swoje w niej miejsce, demokrata, hierarchii nie uznając, kontentuje się zarazem nie tyle nawet cząstką, co iluzją rządzenia, jaką daje mu udział w demokratycznych wyborach ? i w zamian za tę iluzję oddaje rządzącym władzę nieporównanie większą od królewskiej. Cieszy się jednak, kiedy jego władcy odwołują się do niego i na każdym kroku podkreślają, że właściwie niczym się od niego nie różnią. Monarchista tymczasem rad by się całkiem nie udzielał politycznie i rad by widział majestat władcy ? będąc za to panem (królem) we własnym domu.

Podobnym nonsensem jest także mniemanie, bardzo powszechne u tych, którzy o monarchii nie mają zielonego pojęcia, że życie króla jest usłane płatkami róż. Że monarcha nic innego nie robi, jak tylko pławi się w rozkoszach tego świata. Tymczasem skoro władca ma rzeczywistą władzę (a nie piszę tutaj przecież o Elżbiecie II czy Janie Karolu?); skoro stoi na szczycie hierarchii ? jakąż ogromną dźwiga odpowiedzialność! O, zaprawdę ? ?klawe? miał życie ?cysorz? Franciszek Józef! Abstrahując już od tego, że w tragicznych okolicznościach stracił ogromną część rodziny i przeżyć musiał tak wiele tragedii osobistych; nie było żadnej kawy do łóżka! Franz-Jozef wstawał o godzinie czwartej i harował do wieczora. Jakże klawe miał życie jego następca, błogosławiony cesarz Karol! Po dwóch latach rządów został wygnany ? i zmarł na obczyźnie, w ubóstwie. Tylko ludzie kompletnie zaślepieni (nienawiścią? niewiedzą?) mogą twierdzić, że jego decyzja o niezrzeczeniu się korony miała cokolwiek wspólnego z kurczowym trzymaniem się stołków przez współczesnych polityków. Istotą monarchii jest pokora. Pokora ludu, który nie pcha się tam, gdzie nie powinien (to znaczy do władzy), a zarazem pokora władcy: wobec prawa, wobec tradycji, a nade wszystko ? wobec Boga. Egalitarna demokracja zasadza się na pysze. Na pysze rządzących, którzy nie uznają żadnej zwierzchności nad sobą oraz na pysze wyborców, którzy chcą mieć ? choćby złudną ? świadomość ?współdecydowania?

Czytany 1668 razy
Zaloguj się, by skomentować

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.