sobota, 06 październik 2012 13:18

Między marszami i kuchnią nordycką

Napisał

7 października i 11 listopada ulicami Warszawy przejdą marsze niepodległościowe. Z góry można założyć, że będzie im towarzyszyła propaganda mediów „brudnego nurtu”, której założenia streścić można w słowach: oto polscy faszyści, gorsi od hitlerowców, sieją brunatny terror w stolicy. Chciałbym się mylić, ale ten stały fragment gry ćwiczony jest od dwóch dekad, gdy tylko ktoś ośmiela się twierdzić, że woli Polskę niepodległą.

W pewnych redakcjach czekają już zapewne „gotowce”, w których tylko kilka bieżących dopisków trzeba będzie wstawić w puste miejsca między słowami takimi jak: faszyzm, neofaszyzm, nazizm, neonazizm, rasizm etc.

Warto jednak sięgać również po czasopisma, które wyrażają zwykle poglądy dość dalekie wobec stanowiska, jakie zajmuje obóz konserwatywny w sprawach ważnych dla Polski. Oto w tygodniku „Polityka” (nr 40 [2877]/2012) przeczytać można bardzo interesującą rozmowę z szefem kuchni słynnej kopenhaskiej restauracji Noma, panem Renatem Redzepim, który dowiedział się od przeprowadzającej wywiad pani redaktor Kamilli Staszak, że jego wrogowie zarzucają mu dosłownie duński kulinarny faszyzm, gdyż w swojej pracy korzysta on wyłącznie z produktów lokalnych[1]. Później jest już tak, jak się spodziewamy: mistrz czuje się w obowiązku wyjaśnić, że ma pochodzenie duńsko-macedońskie, żonę o korzeniach żydowskich oraz przyjaciół z różnych stron świata. Jakby nie wiedział, że równie dobrze może pochodzić z Marsa, bo przecież nie chodzi o etniczne korzenie, tylko o niechęć do multikulturowej wirówki nonsensu, która ze wszystkiego, co piękne, potrafi zrobić wymiotliwą breję. Ta niechęć może być oczywiście „bezobjawowa” — ważne, że ktoś wskazał palcem i krzyknął: faszysta!

Jest w tym pewna pociecha, że uczestnicy zapowiadanych manifestacyj być może w jakiś magiczny sposób przestaną być dla mediów „brudnego nurtu” faszystami, jeśli po przemarszach pójdą się posilić do warszawskich lokali z kuchnią etniczną, najlepiej prowadzonych przez obcokrajowców…



[1] „Mój sposób na żurek”, str. 90-91.

Czytany 2945 razy
Zaloguj się, by skomentować

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.