Komentarze niedrukowane

poniedziałek, 21 czerwiec 2010 17:13

Molestowanie za porozumieniem stron

Napisał
Im dłużej trwa nasza rodzima afera rozporkowa, im obficiej leje się wokół niej medialna woda i im więcej aktorów dołącza do spektaklu, tym bardziej człowiek zastanawia się, cóż właściwie takiego strasznego się stało. Pojawiają się wielkie słowa: wykorzystywanie, molestowanie, wyzysk i tak dalej. Dziennikarze i politycy przybierają pozy skrajnych bigotów, przyklejając sobie do twarzy grymasy świętego oburzenia, ale jakoś mało to wszystko przekonujące. Jeśli bowiem poważnie potraktować wszystkie opisywane historie i przyjąć, że mają one coś wspólnego z rzeczywistością, to jedyną rzeczą, która mogłaby budzić sprzeciw, byłoby wykorzystywanie przez polityków opłacanej z pieniędzy podatników pozycji do zaspokajania chuci. A poza tym nie widać niczego, co by zasługiwało na jakąś szczególną uwagę czy nawet potępienie, nie mówiąc o karze. To znaczy, z punktu widzenia kodeksu karnego niby popełniono jakieś tam przestępstwo. Artykuł 199 z 25 rozdziału kodeksu karnego mówi: Kto przez…
poniedziałek, 21 czerwiec 2010 17:12

Wnioski zostały wyciągnięte

Napisane przez
Do ciekawych wydarzeń doszło w Chile po śmierci generała Augusto Pinocheta. Prezydent Michelle Bachelet wezwała do pojednania pomiędzy skłóconymi na tle generała stronnictwami, a świat zapiał z podziwu, ponieważ pani Bachelet była represjonowana, a jednak wzniosła się ponad własne (przykre przecież) wspomnienia i wyciągnęła prawicę do prawicy. Zwolennicy byłego dyktatora zamanifestowali swoje poparcie dlań tłumnie odwiedzając trumnę z jego ciałem, a potem - również tłumnie - uczestnicząc w pogrzebie. Niemniej liczni przeciwnicy tak się cieszyli ze śmierci znienawidzonego tyrana, że aż zaczęli czym popadnie rzucać w policyjne samochody. Policja odpowiedziała strumieniami wody z armatek. Rannych zostało około stu osób (w tym 74 policjantów), 150 osób aresztowano.
poniedziałek, 21 czerwiec 2010 17:11

Liga broni, Liga radzi...

Napisał
Jak donosi prasa, pani Manuela Gretkowska, autorka paru książek, założyła i zarejestrowała Partię Kobiet. Zadaniem partii ma być "walka o" i "walka z", co pozwala przypuszczać, że pani Gretkowska ma o polityce wyobrażenie typowo PRL-owskie czy też, ogólnie, realno-socjalistyczne, w systemie tym bowiem również wszystkie partie, czyli jedna, funkcjonowały dokładnie wedle tego wzorca, walcząc równocześnie "o pokój" i "z imperializmem". W tym wypadku walka będzie toczona "o równouprawnienie" i "z dyskryminacją", cokolwiek by to miało znaczyć.
poniedziałek, 21 czerwiec 2010 17:09

Nowa świecka tradycja

Napisał
Egzekucja wykonana na Saddamie Husajnie wywołała w świecie wiele głosów potępienia. Usłyszeliśmy więc, że zabicie obalonego dyktatora niczego nie zmieni, że kara śmierci jest sprzeczna ze standardami demokratycznego państwa, z humanizmem itd.
poniedziałek, 21 czerwiec 2010 17:08

A to nam zabili Saddama...

Napisane przez
Kto nie wierzył, że w XXI wieku może dojść do czegoś takiego, ten otrzymał dobitny dowód. Husajn został skazany na śmierć, złożył apelację - apelację odrzucono i wyrok wykonano. Wszystko to w ciągu kilkudziesięciu dni.
poniedziałek, 21 czerwiec 2010 17:04

Byłam głupia?

Napisane przez
Mówią, że życie jest najlepszym nauczycielem. Doświadczenia życiowe powinny służyć człowiekowi do wyciągania wniosków i wpływać na przyszłe decyzje. Urodziłam się w systemie totalitarnym i wszystkie decyzje o mojej postawie w tym okresie musiałam podejmować. Najtrudniejsze decyzje o wartościach, moich ideałach opierałam na nauce kościoła, że wolność, prawda i godność człowieka są najwyższymi i nierozerwalnymi wartościami. Godność oparta na fałszu jest farsą godności, a godność niwecząca prawdę jest zbrodnią. Dzisiaj, siedemnaście lat po odzyskaniu niepodległości w demokratycznym kraju, doczekałam się, że najwyższe autorytety państwowe, i niektóre kościelne i moralne oddzieliły prawdę od godności. Nie potępia się postaw niemoralnych i równocześnie nie stawia za wzór kryształowo czystych. Uzasadnione w tej sytuacji jest postawienie tym "autorytetom moralnym" pytania: Czy droga, która wybrałam, była słuszna?
poniedziałek, 21 czerwiec 2010 17:04

Zniewoleni przez prawdę

Napisał
Kiedy "Gazeta Polska" napisała, że Milan Subotić, jedna z ważniejszych osób w telewizji TVN, był współpracownikiem wojskowego wywiadu, niemal całe "środowisko" dziennikarskie zareagowało oburzeniem. Choć informacja ta była już od dłuższego czasu tajemnicą poliszynela, wszyscy trzęśli się, jak gdyby szkalowano jakąś niezłomną figurę. Gdy ostatecznie okazało się, że Subotić i z wywiadem współpracował, i w czasie stanu wojennego w telewizji pilnował trzymania jedynej słusznej partyjnej linii, "środowisko" stwierdziło, że cóż... tak bywa... trudno... i jedziemy dalej. Skrajnych opinii, głoszących, że "Gazeta Polska" kłamie, że to szmatławiec, gadzinówka, że do ręki brać takie coś to wstyd etc. nikt nie wycofał. Nabluzgano, a potem udawano, że nic się nie stało.
poniedziałek, 21 czerwiec 2010 17:03

Każdy się boi swojej paranoi

Napisał
Wśród rozmaitych artykułów komentujących tzw. sprawę arcybiskupa Wielgusa, pojawiały się rozmaite, mniej lub bardziej interesujące opinie, ale trzeba przyznać, że wywiad przeprowadzony przez Trybunę (6.01.07) z senatorem Kazimierzem Kutzem należy do wyjątkowych smaczków. Sam Kutz zdążył już przyzwyczaić szeroką publiczność do niekonwencjonalnego sposobu myślenia i afektowanych, histerycznych zachowań w rodzaju tych, które niegdyś Mesmer leczył za pomocą magnetyzmu. Jednak, być może dlatego, że ostatnimi czasy jakoś przycichł, jego nowy występ zasługuje na szczególną uwagę, a nawet i ów drobny komentarz. Dlaczego? Przede wszystkim ze względu na niecodzienność i niebanalność stawianych tez połączoną z wyjątkową łatwością ich wypowiadania bez martwienia się o argumenty. A to nie każdy potrafi. Mało jest ludzi będących w stanie odrzucić zdroworozsądkowe i utarte interpretacje, odwrócić się tyłem do większości i na przekór ciemnemu tłumowi zaprezentować nową prawdę, której udokumentowanie empiryczne jest tak nikłe, że musi zostać…
poniedziałek, 21 czerwiec 2010 17:02

Południe w ciemności

Napisał
Czy możliwe jest, aby być zadowolonym z pewnej decyzji, a równocześnie całkowicie nie zgadzać się z jej uzasadnieniem? Wydaje się, że tak. Weźmy choćby taką oto sytuację: przybiega dziecko do ojca i prosi o cukierka. Ojciec kręci głową, ale w końcu cukierka daje, dodaje jednak: "Dostajesz to, gnojku, tylko dlatego, żebyś się ode mnie odczepił. Jak przyjdziesz jeszcze raz, to nie cukierka dostaniesz, tylko w ucho". No właśnie. Niby dzieciak dostał, co chciał, ale okoliczności sprawiają, że cukierek mniej smakuje. Albo inna sytuacja: pożyczam komuś na miesiąc pewną kwotę pieniędzy. Mija kwartał, pół roku, proszę o zwrot, ale nic z tego. W końcu po roku dłużnik, zmęczony moimi ponagleniami, decyduje się oddać mi pieniądze, ale przy okazji częstuje mnie długą przemową, w której dowodzi, jaki to ze mnie skąpiec, kutwa i w ogóle nieżyczliwy egoista. Możemy też wyobrazić sobie męża,…

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.