Komentarze niedrukowane

poniedziałek, 21 czerwiec 2010 17:08

A to nam zabili Saddama...

Napisane przez
Kto nie wierzył, że w XXI wieku może dojść do czegoś takiego, ten otrzymał dobitny dowód. Husajn został skazany na śmierć, złożył apelację - apelację odrzucono i wyrok wykonano. Wszystko to w ciągu kilkudziesięciu dni.
poniedziałek, 21 czerwiec 2010 17:04

Byłam głupia?

Napisane przez
Mówią, że życie jest najlepszym nauczycielem. Doświadczenia życiowe powinny służyć człowiekowi do wyciągania wniosków i wpływać na przyszłe decyzje. Urodziłam się w systemie totalitarnym i wszystkie decyzje o mojej postawie w tym okresie musiałam podejmować. Najtrudniejsze decyzje o wartościach, moich ideałach opierałam na nauce kościoła, że wolność, prawda i godność człowieka są najwyższymi i nierozerwalnymi wartościami. Godność oparta na fałszu jest farsą godności, a godność niwecząca prawdę jest zbrodnią. Dzisiaj, siedemnaście lat po odzyskaniu niepodległości w demokratycznym kraju, doczekałam się, że najwyższe autorytety państwowe, i niektóre kościelne i moralne oddzieliły prawdę od godności. Nie potępia się postaw niemoralnych i równocześnie nie stawia za wzór kryształowo czystych. Uzasadnione w tej sytuacji jest postawienie tym "autorytetom moralnym" pytania: Czy droga, która wybrałam, była słuszna?
poniedziałek, 21 czerwiec 2010 17:04

Zniewoleni przez prawdę

Napisał
Kiedy "Gazeta Polska" napisała, że Milan Subotić, jedna z ważniejszych osób w telewizji TVN, był współpracownikiem wojskowego wywiadu, niemal całe "środowisko" dziennikarskie zareagowało oburzeniem. Choć informacja ta była już od dłuższego czasu tajemnicą poliszynela, wszyscy trzęśli się, jak gdyby szkalowano jakąś niezłomną figurę. Gdy ostatecznie okazało się, że Subotić i z wywiadem współpracował, i w czasie stanu wojennego w telewizji pilnował trzymania jedynej słusznej partyjnej linii, "środowisko" stwierdziło, że cóż... tak bywa... trudno... i jedziemy dalej. Skrajnych opinii, głoszących, że "Gazeta Polska" kłamie, że to szmatławiec, gadzinówka, że do ręki brać takie coś to wstyd etc. nikt nie wycofał. Nabluzgano, a potem udawano, że nic się nie stało.
poniedziałek, 21 czerwiec 2010 17:03

Każdy się boi swojej paranoi

Napisał
Wśród rozmaitych artykułów komentujących tzw. sprawę arcybiskupa Wielgusa, pojawiały się rozmaite, mniej lub bardziej interesujące opinie, ale trzeba przyznać, że wywiad przeprowadzony przez Trybunę (6.01.07) z senatorem Kazimierzem Kutzem należy do wyjątkowych smaczków. Sam Kutz zdążył już przyzwyczaić szeroką publiczność do niekonwencjonalnego sposobu myślenia i afektowanych, histerycznych zachowań w rodzaju tych, które niegdyś Mesmer leczył za pomocą magnetyzmu. Jednak, być może dlatego, że ostatnimi czasy jakoś przycichł, jego nowy występ zasługuje na szczególną uwagę, a nawet i ów drobny komentarz. Dlaczego? Przede wszystkim ze względu na niecodzienność i niebanalność stawianych tez połączoną z wyjątkową łatwością ich wypowiadania bez martwienia się o argumenty. A to nie każdy potrafi. Mało jest ludzi będących w stanie odrzucić zdroworozsądkowe i utarte interpretacje, odwrócić się tyłem do większości i na przekór ciemnemu tłumowi zaprezentować nową prawdę, której udokumentowanie empiryczne jest tak nikłe, że musi zostać…
poniedziałek, 21 czerwiec 2010 17:02

Południe w ciemności

Napisał
Czy możliwe jest, aby być zadowolonym z pewnej decyzji, a równocześnie całkowicie nie zgadzać się z jej uzasadnieniem? Wydaje się, że tak. Weźmy choćby taką oto sytuację: przybiega dziecko do ojca i prosi o cukierka. Ojciec kręci głową, ale w końcu cukierka daje, dodaje jednak: "Dostajesz to, gnojku, tylko dlatego, żebyś się ode mnie odczepił. Jak przyjdziesz jeszcze raz, to nie cukierka dostaniesz, tylko w ucho". No właśnie. Niby dzieciak dostał, co chciał, ale okoliczności sprawiają, że cukierek mniej smakuje. Albo inna sytuacja: pożyczam komuś na miesiąc pewną kwotę pieniędzy. Mija kwartał, pół roku, proszę o zwrot, ale nic z tego. W końcu po roku dłużnik, zmęczony moimi ponagleniami, decyduje się oddać mi pieniądze, ale przy okazji częstuje mnie długą przemową, w której dowodzi, jaki to ze mnie skąpiec, kutwa i w ogóle nieżyczliwy egoista. Możemy też wyobrazić sobie męża,…
poniedziałek, 21 czerwiec 2010 17:01

Burze mózgów i wichry namiętności

Napisał
Szalejąca od paru dni nad Polską wichura skłoniła niektórych do kasandrycznych wizji. Prognozy pogody czytane są niczym zapowiedzi końca świata, a każde powalone drzewo nieuchronnie zbliża nas do ostatecznego rozstrzygnięcia kwestii ludzkiej. O anomaliach pogodowych opowiadają nawet ci, którzy byli dotąd jedynie specjalistami od anomalii intelektualnych, wnikliwie badanych na własnym przykładzie. Na jednej z witryn internetowych związanych z ekologią można przeczytać, że wszystkiemu winne są lodówki i dezodoranty, których użycie spowodowało, iż w niebiosach otworzyła się wielka dziura ozonowa, przez co nasza planeta narażona jest na oddziaływanie wiatru słonecznego i innych groźnych sił kosmicznych. Pojawiają się też głosy, że owe anomalie pogodowe, huragany i burze zapowiadają rychłe nadejście kosmitów, co wykazał zresztą w swoim niedawnym filmie Wojna światów Steven Spielberg. To nadejście jednych martwi, innych zaś cieszy, wśród tych ostatnich zaś są scjentolodzy, którzy uważają, że wichury to oczywista oznaka…
poniedziałek, 14 czerwiec 2010 19:20

Mam moc jednoczenia

Napisane przez
Wywiad z kandydatem na Prezydenta RP dr Kornelem Morawieckim  ? Jak Pan ocenia obecną sytuację polityczną w kraju ? podział na obóz PO i PiS, oraz samą kampanię prezydencką po katastrofie smoleńskiej?  ? Uważam, że podział na te dwa obozy jest poważnym obciążeniem dla Polski. Stanowi on pewną barierę w relacjach pomiędzy ludźmi, warstwami społecznymi i pokoleniami. Bardzo mnie to niepokoi. Ów podział bezustannie się zaostrza, a w tej chwili obóz PO, jak i PiS, jest mniej więcej równej siły, ponieważ tragedia smoleńska zwiększyła znaczenie stronnictwa, związanego ze śp. prezydentem Lechem Kaczyńskim. Obecna polaryzacja polityczna przypomina tę, która wykrystalizowała się tuż po okrągłym stole. Wtedy, każdy, kto nie był za Lechem Wałęsą i Tadeuszem Mazowieckim, traktowany był jako wróg porozumienia, a nawet Polski. Teraz mamy podobną sytuację. Każdy, kto nie opowiada się wyraźnie za PiS-em, uważany jest za liberała, sprzedawczyka,…
środa, 02 czerwiec 2010 12:18

Dwa dni

Napisał
Kilkuset samorządowców spóźniło się ze złożeniem oświadczeń majątkowych. Mieli na to miesiąc czasu, ale z rozmaitych powodów nie zdążyli. Zgodnie z prawem powinni w tej sytuacji stracić mandaty, w ich okręgach zaś należałoby urządzić nowe wybory. Takie przepisy uchwalono latem 2005 roku przy poparciu m.in. Prawa i Sprawiedliwości oraz Platformy Obywatelskiej.
środa, 02 czerwiec 2010 12:17

Berlinka

Napisał
Jednym z ważnych elementów drugiej wojny światowej stał się rabunek dzieł kultury narodowej. Wiele polskich i zagranicznych dóbr stanowiących o naszej tożsamości narodowej nigdy nie wróciło do muzeów, bibliotek i wyższych polskich uczelni, skąd zostały wywiezione przez niemieckich, a potem i sowieckich okupantów. Tak się jednak złożyło, że pod koniec tej wojny w bitewnym kurzu odwróconego blitzkriegu najcenniejsze zbiory niemieckiej kultury narodowej wpadły w polskie ręce i do dziś przechowywane są w zbiorach Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie. Były to zbiory z berlińskich muzeów wywiezione na Dolny Śląsk w celu ich ocalenia przed alianckimi bombardowaniami. Z tego względu noszą one ogólną nazwę "Berlinka". Podstawowe informacje na temat tego zbioru zaczerpnięto z czasopisma "Inne Oblicza Historii"*. Są one jednak tak mało znane, a ostatnio nawet zagrożone, że warto o nich poinformować szerszą opinię publiczną, w celu niedopuszczenia do jej wywiezienia do Niemiec.

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.