Komentarze niedrukowane

poniedziałek, 21 czerwiec 2010 17:01

Burze mózgów i wichry namiętności

Napisał
Szalejąca od paru dni nad Polską wichura skłoniła niektórych do kasandrycznych wizji. Prognozy pogody czytane są niczym zapowiedzi końca świata, a każde powalone drzewo nieuchronnie zbliża nas do ostatecznego rozstrzygnięcia kwestii ludzkiej. O anomaliach pogodowych opowiadają nawet ci, którzy byli dotąd jedynie specjalistami od anomalii intelektualnych, wnikliwie badanych na własnym przykładzie. Na jednej z witryn internetowych związanych z ekologią można przeczytać, że wszystkiemu winne są lodówki i dezodoranty, których użycie spowodowało, iż w niebiosach otworzyła się wielka dziura ozonowa, przez co nasza planeta narażona jest na oddziaływanie wiatru słonecznego i innych groźnych sił kosmicznych. Pojawiają się też głosy, że owe anomalie pogodowe, huragany i burze zapowiadają rychłe nadejście kosmitów, co wykazał zresztą w swoim niedawnym filmie Wojna światów Steven Spielberg. To nadejście jednych martwi, innych zaś cieszy, wśród tych ostatnich zaś są scjentolodzy, którzy uważają, że wichury to oczywista oznaka…
poniedziałek, 14 czerwiec 2010 19:20

Mam moc jednoczenia

Napisane przez
Wywiad z kandydatem na Prezydenta RP dr Kornelem Morawieckim  ? Jak Pan ocenia obecną sytuację polityczną w kraju ? podział na obóz PO i PiS, oraz samą kampanię prezydencką po katastrofie smoleńskiej?  ? Uważam, że podział na te dwa obozy jest poważnym obciążeniem dla Polski. Stanowi on pewną barierę w relacjach pomiędzy ludźmi, warstwami społecznymi i pokoleniami. Bardzo mnie to niepokoi. Ów podział bezustannie się zaostrza, a w tej chwili obóz PO, jak i PiS, jest mniej więcej równej siły, ponieważ tragedia smoleńska zwiększyła znaczenie stronnictwa, związanego ze śp. prezydentem Lechem Kaczyńskim. Obecna polaryzacja polityczna przypomina tę, która wykrystalizowała się tuż po okrągłym stole. Wtedy, każdy, kto nie był za Lechem Wałęsą i Tadeuszem Mazowieckim, traktowany był jako wróg porozumienia, a nawet Polski. Teraz mamy podobną sytuację. Każdy, kto nie opowiada się wyraźnie za PiS-em, uważany jest za liberała, sprzedawczyka,…
środa, 02 czerwiec 2010 12:18

Dwa dni

Napisał
Kilkuset samorządowców spóźniło się ze złożeniem oświadczeń majątkowych. Mieli na to miesiąc czasu, ale z rozmaitych powodów nie zdążyli. Zgodnie z prawem powinni w tej sytuacji stracić mandaty, w ich okręgach zaś należałoby urządzić nowe wybory. Takie przepisy uchwalono latem 2005 roku przy poparciu m.in. Prawa i Sprawiedliwości oraz Platformy Obywatelskiej.
środa, 02 czerwiec 2010 12:17

Berlinka

Napisał
Jednym z ważnych elementów drugiej wojny światowej stał się rabunek dzieł kultury narodowej. Wiele polskich i zagranicznych dóbr stanowiących o naszej tożsamości narodowej nigdy nie wróciło do muzeów, bibliotek i wyższych polskich uczelni, skąd zostały wywiezione przez niemieckich, a potem i sowieckich okupantów. Tak się jednak złożyło, że pod koniec tej wojny w bitewnym kurzu odwróconego blitzkriegu najcenniejsze zbiory niemieckiej kultury narodowej wpadły w polskie ręce i do dziś przechowywane są w zbiorach Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie. Były to zbiory z berlińskich muzeów wywiezione na Dolny Śląsk w celu ich ocalenia przed alianckimi bombardowaniami. Z tego względu noszą one ogólną nazwę "Berlinka". Podstawowe informacje na temat tego zbioru zaczerpnięto z czasopisma "Inne Oblicza Historii"*. Są one jednak tak mało znane, a ostatnio nawet zagrożone, że warto o nich poinformować szerszą opinię publiczną, w celu niedopuszczenia do jej wywiezienia do Niemiec.
środa, 02 czerwiec 2010 12:16

Internacjonalizm w sosie berlińskim

Napisał
Szef Komisji Spraw Zagranicznych Parlamentu Europejskiego, niemiecki deputowany Elmar Brok stwierdził, że zachowanie premiera Jarosława Kaczyńskiego i minister spraw zagranicznych Anny Fotygi to nacjonalizm. O co konkretnie chodziło Brokowi? Ano o to, że polski rząd stara się, aby stanowisko zajmowane dotąd właśnie przez Broka objął Polak, Jacek Saryusz-Wolski.
środa, 02 czerwiec 2010 12:15

Stulta lex...

Napisane przez
Chleba jeszcze nie brakuje, ale już chodzą słuchy, że niebawem za bochenek przyjdzie zapłacić trzy złote, więc dobrze, że przynajmniej igrzyska są.
środa, 02 czerwiec 2010 12:15

Chińskie rozwiązanie

Napisane przez
Naszej rodzimej afery rozporkowej ciąg dalszy. Najpierw wyszło na to, że pani Aneta Krawczyk nie ma bladego pojęcia, kto jest ojcem jej dziecka, bo pan Łyżwiński okazał się nim nie być. Kolejne osoby zgłaszały kolejne kandydatury, przez pewien czas zapowiadało się nawet na to, że ojciec zostanie w końcu wytropiony, namierzono jednak tylko chrzestnego. W pierwszej chwili pani Aneta wykluczyła ojcostwo wicepremiera Andrzeja Leppera, złośliwie zresztą wypowiadając się na temat jego potencji. Kobieta jednak zmienną jest, a pani Aneta Krawczyk zwłaszcza, więc po pewnym czasie przyszła jednak pora na przebadanie ministra rolnictwa.
środa, 02 czerwiec 2010 12:14

W oparach absurdu

Napisał
Stefan Kisielewski stwierdził kiedyś, że socjalizm dzielnie walczy z problemami nieznanymi w żadnym innym ustroju. Należałoby tu dodać, że w miarę umacniania się socjalizmu problemy te pogłębiały się i przybierały coraz bardziej absurdalne formy. Gdyby ostateczny cel, a więc społeczeństwo bezklasowe, został wreszcie zrealizowany, żylibyśmy w oparach takiego absurdu, że trudno byłoby oddychać (choć bardziej prawdopodobne jest, że byśmy w ogóle nie żyli). Niektóre absurdy miały charakter ekonomiczny, jak choćby nadprodukcja czy notoryczny niedobór tego, na co akurat jest popyt - zjawiska nieznane w żadnym innym systemie gospodarczym. Były również absurdy polityczne, w rodzaju konstytucyjnych zapisów o wolności słowa, absurdy architektoniczne, motoryzacyjne, gastronomiczne i kulturowe, których przytaczanie zajęłoby objętość równą kompletnemu wydaniu encyklopedii Britannica.
środa, 02 czerwiec 2010 12:13

Cień komisarza...

Napisane przez
Po feralnych dla Platformy Obywatelskiej wyborach parlamentarnych i prezydenckich, powszechną wesołość wzbudzały jeszcze przez pewien czas pewne siebie oblicza spoglądające z billboardów, a podpisane Prezydent Tusk i Premier z Krakowa. Jak nietrudno zauważyć, wyszło bowiem akurat inaczej - i Krakowowi pozostał tylko Minister Sprawiedliwości, a Tuskowi nie zostało nic. Działacze PO nie wyciągnęli jednak z tej bolesnej nauczki stosownych wniosków - i jak tylko okazało się, że obwieszczonej ze wszech stron jeszcze przed wyborami koalicji nie będzie, Donald Tusk powołał do życia tzw. gabinet cieni. Wygląda to mniej więcej tak, że Polską rządzą bracia Kaczyńscy, a tymczasem poważni ponoć politycy opozycyjni bawią się w rząd.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.