Komentarze niedrukowane

środa, 02 czerwiec 2010 12:16

Internacjonalizm w sosie berlińskim

Napisał
Szef Komisji Spraw Zagranicznych Parlamentu Europejskiego, niemiecki deputowany Elmar Brok stwierdził, że zachowanie premiera Jarosława Kaczyńskiego i minister spraw zagranicznych Anny Fotygi to nacjonalizm. O co konkretnie chodziło Brokowi? Ano o to, że polski rząd stara się, aby stanowisko zajmowane dotąd właśnie przez Broka objął Polak, Jacek Saryusz-Wolski.
środa, 02 czerwiec 2010 12:15

Stulta lex...

Napisane przez
Chleba jeszcze nie brakuje, ale już chodzą słuchy, że niebawem za bochenek przyjdzie zapłacić trzy złote, więc dobrze, że przynajmniej igrzyska są.
środa, 02 czerwiec 2010 12:15

Chińskie rozwiązanie

Napisane przez
Naszej rodzimej afery rozporkowej ciąg dalszy. Najpierw wyszło na to, że pani Aneta Krawczyk nie ma bladego pojęcia, kto jest ojcem jej dziecka, bo pan Łyżwiński okazał się nim nie być. Kolejne osoby zgłaszały kolejne kandydatury, przez pewien czas zapowiadało się nawet na to, że ojciec zostanie w końcu wytropiony, namierzono jednak tylko chrzestnego. W pierwszej chwili pani Aneta wykluczyła ojcostwo wicepremiera Andrzeja Leppera, złośliwie zresztą wypowiadając się na temat jego potencji. Kobieta jednak zmienną jest, a pani Aneta Krawczyk zwłaszcza, więc po pewnym czasie przyszła jednak pora na przebadanie ministra rolnictwa.
środa, 02 czerwiec 2010 12:14

W oparach absurdu

Napisał
Stefan Kisielewski stwierdził kiedyś, że socjalizm dzielnie walczy z problemami nieznanymi w żadnym innym ustroju. Należałoby tu dodać, że w miarę umacniania się socjalizmu problemy te pogłębiały się i przybierały coraz bardziej absurdalne formy. Gdyby ostateczny cel, a więc społeczeństwo bezklasowe, został wreszcie zrealizowany, żylibyśmy w oparach takiego absurdu, że trudno byłoby oddychać (choć bardziej prawdopodobne jest, że byśmy w ogóle nie żyli). Niektóre absurdy miały charakter ekonomiczny, jak choćby nadprodukcja czy notoryczny niedobór tego, na co akurat jest popyt - zjawiska nieznane w żadnym innym systemie gospodarczym. Były również absurdy polityczne, w rodzaju konstytucyjnych zapisów o wolności słowa, absurdy architektoniczne, motoryzacyjne, gastronomiczne i kulturowe, których przytaczanie zajęłoby objętość równą kompletnemu wydaniu encyklopedii Britannica.
środa, 02 czerwiec 2010 12:13

Cień komisarza...

Napisane przez
Po feralnych dla Platformy Obywatelskiej wyborach parlamentarnych i prezydenckich, powszechną wesołość wzbudzały jeszcze przez pewien czas pewne siebie oblicza spoglądające z billboardów, a podpisane Prezydent Tusk i Premier z Krakowa. Jak nietrudno zauważyć, wyszło bowiem akurat inaczej - i Krakowowi pozostał tylko Minister Sprawiedliwości, a Tuskowi nie zostało nic. Działacze PO nie wyciągnęli jednak z tej bolesnej nauczki stosownych wniosków - i jak tylko okazało się, że obwieszczonej ze wszech stron jeszcze przed wyborami koalicji nie będzie, Donald Tusk powołał do życia tzw. gabinet cieni. Wygląda to mniej więcej tak, że Polską rządzą bracia Kaczyńscy, a tymczasem poważni ponoć politycy opozycyjni bawią się w rząd.
środa, 02 czerwiec 2010 12:12

Michalkiewicz od A do Ż

Napisane przez
Pan Marek Edelman powiedział ostatnio, że sytuacja w Polsce wygląda mniej więcej tak, jak w latach trzydziestych w Niemczech. Bo najpierw są słowa, potem jest bicie, a na koniec mordowanie. Chodziło, zdaje się, mniej więcej o to, że jeśli trwać będzie obecna koalicja i w ogóle antysemityzm, znowu zaczną pracować polskie obozy koncentracyjne.
środa, 02 czerwiec 2010 12:11

Ekoparanoja

Napisał
W piątek 2 lutego w Paryżu ogłoszono raport ONZ na temat ocieplania się klimatu na Ziemi. W związku z tym w mediach przepytywano rozmaitych aktywistów ekologicznych, którzy roztaczali przed nami katastroficzne wizje pełne takich obrazków, jak zatonięcie Wysp Brytyjskich, zalanie przez Bałtyk Żuław, katastrofalne susze w Afryce, tajfuny, tsunami i tym podobne. Wniosek, jaki wszystkie ekologiczne Kasandry wyciągały z tych opowieści grozy, był jeden: musimy coś zrobić, żeby temu zapobiec.
środa, 02 czerwiec 2010 12:11

Przybytek wiedzy i rozpusty

Napisane przez
Przepisy o egzemplarzu obowiązkowym pierwotnie (począwszy od wieku XVII) były ściśle związane z cenzurą.
środa, 02 czerwiec 2010 12:09

Świńska solidarność

Napisał
Znane powiedzenie głosi, że jak nie wiadomo, o co chodzi, to z pewnością chodzi o pieniądze. Święta racja. Jednak w wypadku premiera Kaczyńskiego i dokonywanych przezeń zmian w rządzie należałoby zastosować inny tok myślenia, jest on bowiem człowiekiem skromnym i na dobrach materialnych mu nie zależy. Trzeba raczej w tym wypadku powiedzieć tak: jak nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi o służby. Specjalne rzecz jasna. Być może takie wytłumaczenie dałoby się zastosować do rządowych dymisji, z których jedna była spodziewana i zapowiadana przez dziennikarzy od dawna, druga zaś stała się niezłym newsem i kazała komentatorom życia politycznego nieco przysiąść do pracy.

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.