×

Ostrzeżenie

JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 62.
środa, 30 maj 2012 00:12

Od Redakcji

W ciągu ostatnich kilku lat w dyskusjach dotyczących polskiej polityki nastąpiło znaczące przesunięcie. Jeśli przejrzymy najpoczytniejsze dzienniki tygodniki, jeśli przysłuchamy się rozmowom w radiu i telewizji, okaże się, że głównym tematem są spory polityczno-personalne, zjawiska społeczne i kulturowe, ewentualnie zdarzenia z bliższej bądź dalszej historii. Coraz mniej uwagi poświęca się natomiast kwestiom ekonomicznym, jak gdyby na przekór coraz głębszemu kryzysowi gospodarczemu i finansowemu, być może sądząc, że o czym się nie mówi, tego nie ma. Oczywiście, nie znaczy to, że sfera ta zupełnie zniknęła z pola widzenia. Pojawiają się informacje na temat rosnącego długu, rozmaitych inwestycji, nieudolnych prób oszczędzania itd., są to wszakże jedynie stwierdzenia faktów, ewentualnie połączone z utyskiwaniem, które dla coraz większej liczby publicystów staje się obowiązkowym elementem stylu. Brak jednak głębszych diagnoz, analiz, a przede wszystkim próby szerszego spojrzenia na konsekwencje, jakie klęska gospodarcza i finansowa będzie miała dla naszego kraju w kolejnych latach.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.