Tezę o nieistnieniu suwerennego państwa polskiego uprzejmie proszę uważać za udowodnioną. Jeśli Sz. Czytelnik ma jeszcze jakieś złudzenia – niech nie czyta dalej, nie sięgnąwszy do bodaj paru ostatnich numerów „Opcji” (której zresztą wszystkie, a zwłaszcza ostatnie roczniki dostarczają obfitego materiału dowodowego w tej sprawie). Kto procesu staczania się Polski w niebyt państwowy dotąd nie zauważył – kogo nie wybudził ze snu nawet zamach smoleński 2010 roku – temu nie zdadzą się zapewne szczególnie alarmujące nawet najoczywistsze akty abdykacji władz i służb, których nowe przykłady (wołające o Trybunał Stanu, a może nawet sądy doraźne) przynosi każdy tydzień. Oto np. Sejm przyjął ostatecznie ustawę zezwalającą funkcjonariuszom obcych służb na działanie w Polsce (włącznie z użyciem broni palnej). Oto prezydent jednego z miast górnośląskich zwrócił się do ambasadora Rosji z prośbą o przyzwolenie na zmianę położenia jednego z postsowieckich pomników „wdzięczności” (z pominięciem MSZ). Oto parlament Izraela zbiera się na obrady w Krakowie (sic!).

wtorek, 28 styczeń 2014 10:54

Królestwo utracone

W Polsce mamy do czynienia z dwoma kontrastującymi ze sobą zjawiskami. Rząd RP ogranicza naukę historii ojczystej w szkołach średnich, w czasie kiedy znacznym zainteresowaniem społecznym cieszą się publicystyczno-naukowe periodyki historyczne. Wpisując się w ten wielce obiecujący trend zainteresowań Polaków, warto, kierując się wyłącznie logiczną analizą, a nie sympatiami i emocjami, dokonać oceny znaczenia dla naszych dziejów Królestwa Polskiego Kongresowego i Powstania Listopadowego z 1830 roku, którego klęska zakończyła istnienie tej formy polskiej państwowości.

wtorek, 28 styczeń 2014 10:52

Normalny obłęd

Obłęd spowszedniał, jest teraz coraz bardziej znośny, wręcz naturalny, można by rzec, zalecany. Nie tylko od niedawna, od czasu, gdy młody historyk ogłosił swoją diagnozę co do naszej niedawnej historii wojennej (a i przedwojennej, nazywanej niesłusznie przez niektórych sanacyjną). Przekonywał, że zaważył na niej ogólny obłęd przynajmniej części Polaków, którą to opinię powziął niejako z pozycji zdrowego lekarza, z racji wieku nie muszącego curare se ipsum, wskazał następnie właściwą terapię, choć już dawno po zejściu pacjenta, dziwiąc się przy tym, że podczas ciężkiej, może nieuleczalnej choroby, nie znaleziono terapii lepszej. Tak bywa z trudnymi, terminalnymi przypadkami, z przewyższającymi nas nieszczęściami i klęskami.

wtorek, 28 styczeń 2014 10:39

Święte krowy

Sądzicie, że zabijając ludzi, powstrzymacie kogoś od tego, żeby was nie ganił i nie łajał.

Obrona Sokratesa

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.