wtorek, 27 kwiecień 2010 15:29

Inna bitwa pod Legnicą

Napisał

Tym razem nie chodzi tu o pamiętną bitwę z Mongołami pod Legnicą w 1241 roku. Niemniej nawiązanie do tej dramatycznej klęski ma jakby dzisiejszą analogię zarówno co do istoty dramatu, jak i jego skutków. Choć nie ma obecnie obaw, że wojenne hordy z dalekiej Azji zaleją Polskę, to jednak jest coś na rzeczy, coś, co każe z troską i zamyśleniem przyglądać się procedurze podejmowania współczesnych decyzji o przyszłości polskiej energetyki, a w tym wypadku o eksploatacji najtańszego paliwa, jakim jest węgiel brunatny, którego największe złoża w Europie zalegają właśnie w okolicy Legnicy.

 

Pół wieku
 
Pięćdziesiąt lat temu rozpoczęto intensywne badania geologiczne mające na celu rozpoznanie i udokumentowanie złoża węgla brunatnego, nazwanego umownie ?Legnica? ze względu na bliskie jego położenie na północ od tego miasta. Dziesięć lat później zamknięto procedury dokumentacyjne, które w niczym niezmienione dotrwały do dnia dzisiejszego. W końcowej fazie robót terenowych miałem okazję uczestniczyć w badaniach hydrogeologicznych na tym złożu, które zakończono późną jesienią 1964 roku. Od tego czasu nieprzerwanie trwa dyskusja nad celowością, opłacalnością, techniką eksploatacji i ochroną środowiska. O ile w czasach PRL inwestycja ta była w jakiś sposób skrępowana przez rozmieszczone na tym terenie jednostki wojskowej Armii Czerwonej dawnego ZSRR, to od ich usunięcia, po 1990 roku problem ten sam się rozwiązał. A tymczasem jest o czym dyskutować.
 
Dotychczasowe badania wykazały, że jest to największe złoże w Polsce, położone w stosunkowo dobrych warunkach terenowych i cechuje się również stosunkowo korzystnymi parametrami geologiczno-górniczymi. Mimo narastającego deficytu energetycznego PRL zdecydowano się na pozostawienie w spokoju radzieckich towarzyszy uzbrojonych tu w broń rakietową i atomową. W tej sytuacji pod koniec lat siedemdziesiątych minionego wieku, bez większych dyskusji sięgnięto do najkorzystniejszego, lecz dużo mniejszego złoża węgla brunatnego ?Bełchatów?. Dziś złoże to jest już w połowie wyeksploatowane i prawdopodobnie w ciągu najbliższych 30 lat przestanie istnieć. W to miejsce na znacznie dłuższy czas ma wejść eksploatacja złoża ?Legnica?. Tak widzą to naukowcy, tak widzi to przemysł węgla brunatnego i wydaje się, że pogląd ten podzielają politycy, rząd i opozycja. Tyle tylko, że zgodna opinia co do celowości zagospodarowania tego złoża jakoś nie może przełożyć się nawet na elementarne działania przygotowawcze. A czas biegnie, czas ucieka.
 
Krakowska inicjatywa
 
W minionym roku postanowiono w skali krajowej przypomnieć o istnieniu złoża węgla brunatnego ?Legnica? oraz związanych z nim możliwościach zaspokojenia narastającego deficytu energetycznego Polski. Okazją ku temu był Pierwszy Polski Kongres Górniczy, który odbył się we wrześniu w pomieszczeniach Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie. Jego sesje plenarną poświęcono zagadnieniom energetycznym, zwracając uwagę na potrzebę eksploatacji złoża węgla brunatnego ?Legnica?.
 
Brak reakcji rządowej te propozycje zmobilizował ?Komitet Sterujący im. Prof. Adama Stefana Trembeckiego dla Przygotowania Zagospodarowania Legnickiego Zagłębia Górniczo-Energetycznego Węgla Brunatnego? do kolejnej inicjatywy, poświęconej wyłącznie złożu ?Legnica?. Na czele Komitetu po śmierci profesora A.S. Trembeckiego stanął w 2007 roku rektor AGH prof. dr hab. Antoni Tajduś, a jego sekretarzami zostali dr hab. inż. Zbigniew Kasztelewicz, profesor AGH i mgr inż. Kazimierz Kozioł z KWB Bełchatów. Komitet ten w połowie stycznia br. w auli AGH w Krakowie zorganizował jednodniowe sympozjum pt. ?Węgiel brunatny ? szanse i zagrożenia rozwoju energetyki opartej na węglu brunatnym w I połowie XXI wieku w Polsce?. Na seminarium zaproszono członków Sejmowej Komisji Gospodarki, Skarbu Państwa i Energetyki, parlamentarzystów z regionów, gdzie obecnie wydobywa się węgiel brunatny, jak również z regionów perspektywicznych, przedstawicieli Ministerstwa Skarbu Państwa i Środowiska RP oraz przedstawicieli branży węgla brunatnego, energetyki, biur projektowych, firm zaplecza przemysłowego, a także uczelni technicznych. Zebrani wysłuchali siedmiu referatów na ten temat. W każdym z nich z innego punktu widzenia przedstawiono uzasadnienie dla potrzeby eksploatacji tego złoża.
 
Prezentację stanowiska nauki górniczej rozpoczął dr hab. inż. Zbigniew Kasztelewicz, przedstawiając stan górnictwa i energetyki węgla brunatnego w Polsce i UE. Bazę zasobową węgla brunatnego w Polsce przedstawił dr Jacek Kasiński z Państwowego Instytutu Geologicznego w Warszawie. Założenia Legnickiego Zagłębia Górniczo-Energetycznego Węgla Brunatnego zaproponował prof. dr hab. inż. Jerzy Bednarczyk z Poltegor-Instytutu we Wrocławiu. Analizę ekonomiczną opłacalności wydobycia węgla brunatnego ze złóż legnickich omówił prof. dr hab. inż. Kazimierz Czopek z AGH. Możliwości polskich biur projektowych przedstawili mgr inż. Janusz Bojczuk z Poltegor-Projekt we Wrocławiu i mgr inż. Norbert Wocka z SKW Biuro Projektowo-Techniczne w Zgorzelcu. Sesję referatową zakończył prof. dr hab. inż. Zbigniew Kasztelewicz wykładem na temat strategii rozwoju węgla brunatnego w I połowie XXI wieku w Polsce. Po krótkiej dyskusji, w której głos zabrali wszyscy zainteresowani, przyjęto wnioski wspierające wygłoszone w referatach tezy i postulaty. W dyskusji tej zaznaczył się podział na trzy grupy zainteresowanych środowisk związanych z nauką, przemysłem i władzą państwową. Tę ostatnią reprezentowali urzędnicy ministerstw oraz posłowie na Sejm RP.
 
Zgoda buduje
 
Przeprowadzone bardzo sprawnie, krótko i treściwie seminarium wykazało zgodne zapatrywania wszystkich trzech środowisk zainteresowanych rozpoczęciem eksploatacji złoża węgla brunatnego ?Legnica?. Jest to na razie tylko zgoda werbalna ? do technicznych decyzji nadal jeszcze jest daleko. Przede wszystkim nie poruszono sprawy podstawowej dla dalszych prac: uzupełnienia badań i prac geologicznych zakończonych w latach 60. minionego wieku. Projekt tych badań powinien być już zlecony do wykonania. Jego wartość można określić w setkach tysięcy złotych. Biorąc nawet pod uwagę, że jest to tylko rząd wielkości obarczony nawet znacznym błędem, trzeba zauważyć, że nie są to duże pieniądze dla tak potężnego przemysłu węgla brunatnego w Polsce. Jest nadzieja, że pieniądze te znajdą się zarówno w portfelach istniejących kopalń i elektrowni na węglu brunatnym, jak i w budżecie państwa i środkach pomocowych UE. Mało jest jednak prawdopodobne ? choć należy o to zabiegać ? aby w procesie inwestycyjnym uczestniczyła także KGHM Polska Miedź ze względu na wspólny interes rozwoju regionu w sytuacji wyczerpywania się złóż rud miedzi nadających się do przemysłowej eksploatacji.
 
(...)
Wyświetlony 5153 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.