wtorek, 27 kwiecień 2010 16:33

W niewoli wolnomyślicielstwa

Napisane przez

Współczesny cywilizowany człowiek, aspirujący do kategorii sapiens, ceni sobie przede wszystkim jedną rzecz. Jest to tak ubóstwiane na uniwersytetach i w środkach masowego przekazu wolnomyślicielstwo. Iluż to wolnomyślicieli bryluje w każdej debacie publicznej! Wolni i niezależni  od czego tylko się da. Dawno temu cecha ta może i rzeczywiście miała jakąś wartość, dziś jednak wpisuje się w ogólny trend dewaluacji rzeczy, które powinny być przecież bez wątpliwości autentycznymi zaletami. Wątpliwości jest jednak sporo.

Kiedyś na stronie internetowej antyglobalistycznego czasopisma Recykling Idei (polecam każdemu, czysty umysłowy odjazd!) polemizowałem nawet z pewną komentatorką, która w końcu stwierdziła, że lubi być wolna i niezależna od wielu rzeczy, łącznie z własnymi poglądami (?!). Przez litość powstrzymałem się od podsumowania, że takie zjawisko nazywa się schizofrenią i podobno da się wyleczyć. Z biegiem czasu wolnomyślicielstwo stało się wręcz prawdziwym fetyszem i probierzem ogólnego rozgarnięcia człowieka. W efekcie utarło się, że ktoś wykształcony, intelektualnie wyrobiony, subtelny, dysponujący wyszukanym smakiem i elegancją oraz ogólnie gramotny powinien być bonusowo wolnomyślicielem. Toż to legendarna już ?oczywista oczywistość?! Nie jest też żadnym odkryciem, że wolnomyślicielstwo powszechnie kojarzone jest obecnie z pewnym, bardzo konkretnym światopoglądem. Generalnie wolnomyślicielstwem chlubią się ludzie (jednocześnie żarliwie odżegnujący się od jakiejkolwiek wiary i czynników transcedentalnych) wierzący głęboko w postęp, sprawiedliwość społeczną (sic!), totalną wszech-tolerancję i zdolność umysłu do siłowego przekształcenia ludzkiej natury i całego świata w nowy, świecki raj na Ziemi. Czyli ofiary heglowskiego ukąszenia, cierpiący dodatkowo na coś, co nazywam lewicową niedojrzałością rozumu. Nikt nie podsumował problemu lepiej od genialnego aforysty Gilberta K. Chestertona: Wolnomyśliciele też czasem myślą, choć wolno im to idzie.

(...)

Wyświetlony 4186 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.