wtorek, 27 kwiecień 2010 16:36

Amerykańska Mamuśka (II) Hiszpański widelec

Napisane przez

Mieszkam w Ameryce już drugi raz i uważam, że nie mam wyidealizowanego obrazu Stanów Zjednoczonych. Gdy byłam tu pierwszy raz, przeszłam przez wszystkie trzy opisane w podręcznikach dla obcokrajowców fazy: fascynacji i zauroczenia; konfrontacji z rzeczywistością i totalnego załamania; i wreszcie adaptacji. Na tym etapie nauczyłam się cenić w Ameryce to, co cenne, nie będąc przy tym ślepa na jej oczywiste wady. Jednakże, na wypadek wszelkich wątpliwości w tej kwestii, wszystkim zatroskanym spieszę donieśc, że tęsknię za serem białym, polskim chlebem, kwaśnymi jabłkami na szarlotkę, kieliszkiem dobrego winka, nocnymi Polaków rozmowami, staromiejską architekturą, wiosennym deszczem, rodziną (gdzież bym śmiała zapomnieć!) i przyjaciółmi (last but not least, jak mówią Amerykanie). A teraz do rzeczy, czyli odcinek II:

Orkiestra Symfoniczna w Spanish Fork ? Hiszpańskim Widelcu ? składa się z matek wielodzietnych (i jednej małodzietnej), zwanych tu pięknie homemakers, emerytowanych inżynierów, nauczycieli, architektów, studentów czegoś-tam z pobliskiego uniwersytetu i paru zdolnych uczniów liceum. Najważniejszy, oczywiście, jest Ben ? nasz (i nie tylko nasz) dyrygent i zarazem kompozytor. Trudno wymagać od matek wielodzietnych (a i tej małodzietnej też), emerytowanych inżynierów itd. tego, żeby przykładnie ćwiczyli po trzy godziny dziennie, ale Ben jest ambitny i nie zamierza tylko z tego powodu spuszczać z tonu. Gramy więc Mendelssohna i Rossiniego, do tego parę amerykańskich kawałków, nie wyłączając kompozycji naszego dyrygenta. I tu pierwsza rzecz: może te kawałki nie mają jakiejś zadziwiającej głębi, może są nawet w pewnym sensie banalne, ale TEGO DA SIĘ SŁUCHAĆ!!! Może to kwestia wolnego rynku? Może tutaj kompozytorzy muszą pisać to, czego ludziom będzie się chciało słuchać i co da się zagrać bez bólu zębów? Na co sponsorzy będą dawać pieniądze?

(...)

Wyświetlony 4964 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.