wtorek, 27 kwiecień 2010 19:36

Kronika nie-kulturalna (fragment)

Napisane przez

Zamach na misję

To zastanawiające, że propagandziści telewizji publicznej, zaprawieni w wielu kampaniach mieszania masowej świadomości, tak łatwo dali się zapędzić w kozi róg. Przed wyborami media polskojęzyczne zarzuciły im prorządowość. Zamiast więc obiektywnie i rzetelnie relacjonować rzeczywistość, stali się anty-PIS-owcami.
Twój abonament, twoja telewizja reklamuje się TVP, ale rzeczywistość skrzeczy, a komercjalizacja postępuje. Bo niby jak abonenci mają wpływać na ofertę programową ? nie są przecież zorganizowani. Zaś ustawową misję spycha się na godziny nocne, przedkładając nad nią niewybredną rozrywkę, w dodatku zabarwioną nachalnym politructwem, jak choćby agitki probrukselskie w TVP 2. Kulturę wpuszczono w kanał tematyczny szczycący się kilkutysięczną widownią. Nie byłoby więc o czym mówić, gdyby nie propozycja programowa ? PRL-owskie filmy, w niedzielę Anda Rottenberg (skompromitowana działalnością w ?Zachęcie?), w piątek ?Boża podszewka? ? paszkwilancki serial, przeciwko emisji którego protestowali Kresowiacy. No, i oczywiście, wszelkie mniejszości (etniczne, seksualne), zgodnie z wytycznymi politycznej poprawności i zasadą multikulti. Jeżeli taka właśnie jest subkultura brukselska, to jeszcze nie powód, by płacili za nią polscy abonenci.
W tej sytuacji pomysł PO i jej wodza D. Tuska ma swoją logikę, choć jest niespotykanym w cywilizowanych krajach zagrożeniem dla demokracji, zamachem na konstytucyjną instytucję jaką są media publiczne i próbą zawłaszczenia dobra wspólnego. Tym bardziej, że pomysłodawcy idą dalej. Obiecują ludności zniesienie opłaty abonamentowej. Będą finansować media publiczne z budżetu (jakby to właśnie podatnicy nie składali się na niego), a więc po uważaniu, po partyjniacku. Co więcej, przewidują granty dla nadawców komercyjnych. Będzie można zrewanżować się za poparcie w kampanii wyborczej.
Skomercjalizowane, zdominowane przez środowiska socliberalne, media publiczne z niemałym trudem realizują ustawową misję. Pozostaje paradoksem, że przychodzi bronić tej atrapy przed zakusami polityków, którzy nie dorośli do demokracji i odpowiedzialności. Co prawda, udało się im wygrać wybory, ale to przecież nie oznacza, że można działać niekonstytucyjnie.

Modnym być

Malarze rzadko bywają intelektualistami. Myślą kolorem, formą, kompozycją ? w ogóle obrazem. Chętnie wyręczają ich krytycy, wmawiając Jankom Muzykantom pędzla poglądy, podsuwając inspiracje, uwodząc ideologicznie. Wówczas tak uformowany artysta staje się uznany i głośny. Międzynarodowi marszandzi-spekulanci podkręcają ceny jego prac, które wiszą w prestiżowych muzeach i galeriach. W Zachęcie obrazy Wilhelma Sasnala będą wisiały przez całą zimę.
Mogę namalować wszystko ? ambitnie deklaruje artysta. Niemniej zainteresował się historią, którą po Jedwabnem trzeba natychmiast zweryfikować i ?ten mit Polski Chrystusa Narodów?. Jakoż nie demaskuje kłamstw Grossa, lecz powiela (utrwala) polonofobiczne stereotypy z komiksu ?Maus? Arta Spiegelmana i filmu Clauda Lanzmana ?Shoah?. Zyskał uznanie Kazimiery Szczuki, bo ?tematu zagłady Żydów? ciągle nie dość. Charakterystyczne, że komercyjną martyrologię żydowską docenia również lewacka ?Krytyka Polityczna?, honorując artystę okolicznościowym wydawnictwem.
(?)
Jerzy Pawlas

Wyświetlony 2982 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.