wtorek, 27 kwiecień 2010 19:38

Baloniki na druciku (fragment)

Napisane przez

Jakoś tak chyba szły słowa tej piosenki, będącej niegdyś nieco sentymentalnym, chętnie słuchanym i podśpiewywanym przebojem, czyli Kolorowe jarmarki. Piosenki będącej rzewnym, nostalgicznym wspomnieniem za atmosferą wiejskich jarmarków, odpustowych zabawek, w ogóle atmosferą ludowej kultury, tej niezafałszowanej, prawdziwej, dalekiej od "cepeliowatości", czyli ingerencji rozmaitych instytucji. Ona też się przez lata jednak zmieniała, ale czyniła to samorzutnie.

W tego typu wspomnieniach mieszczą się nie tylko owe baloniki na druciku, koguciki z gliny i cukrowa wata na patyku. Także muzyka, czyli wiejskie kapele i wykonywane przez nie utwory na weselach, zabawach i innych okazjonalnych imprezach, a także muzycy owych kapel ? kim byli, czym się zajmowali oprócz muzyki (jeśli mieli jakieś inne zajęcia).

Pisze o tym Andrzej Bieńkowski w książce Sprzedana muzyka (Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2007), obrazując zanik kapel wiejskich, ale można odczytać w tej książce zanik ogólniej kultury ludowej. Autor jest malarzem, fotografikiem, a także z zamiłowania (a raczej z osobiście pojmowanej misji) etnografem, jest bowiem właścicielem bardzo bogatego archiwum etnograficznego zawierającego mnóstwo nagrań audio, wideo i licznych zdjęć przedstawiających wiejskich muzykantów i ich utwory (te naturalnie nie na zdjęciach, lecz w zapisach), a także tradycyjne instrumenty muzyczne. Tradycyjne, czyli bębny, skrzypce, akordeony, które do tradycyjnych formalnie się nie zaliczają, lecz mogą być za takie uważane, bo one to królowały w wiejskich zespołach, tradycyjnie stanowiąc o ich charakterze.
Na początku książki w słowie ?Od Autora? czytamy: No tak, kończy się epoka kultury wiejskiej i coraz więcej ludzi i instytucji próbuje przy niej majstrować. Ale żeby zaraz sprzedawać? Co sprzedawać? Kulturę wiejską? A może tytułową muzykę? W jaki sposób? Kilka akapitów dalej znajduje się wyjaśnienie: Mówi, że dawno temu przyjechali jacyś z Warszawy i dużo ojca nagrywali. Po roku przyjechali jeszcze raz żeby ojca nagrywać. Ojciec się nie zgodził, powiedział: ?Sprzedaliście moje nagrania, więcej nie będę wam grał!?. Pytam, komu sprzedali? ? A bo widzi pan, ojciec dowiedział się o tym od tutejszego nauczyciela, bo ten słuchał zagranicznego radia. Tam słyszał jak Sukiennik gra!... (Sukiennik to nazwisko rozmówcy autora).
Rzeczywiście, kończy się epoka kultury wiejskiej i coraz więcej ludzi próbuje przy niej majstrować. Tyle że epoka kultury wiejskiej zaczęła się kończyć nie teraz, lecz na początku XX wieku, a proces zdecydowanie przyspieszył od połowy XX wieku. Obecnie zaś próbuje przy niej, a właściwie pozostałościach, majstrować mniej ludzi, aniżeli kilkanaście lat temu, przed 1989 r.
Wtedy bowiem, w Polsce Ludowej majstrowano obficie i instytucjonalnie przy kulturze wiejskiej, poddając ją uzależnieniu od państwa i często z góry narzucając tematy i formy mające dowodzić jej socjalistycznej postępowości, w przeciwieństwie do burżuazyjnej rzekomej dewiacji w sztuce. Pod patronatem państwa urządzano rozmaite wystawy i konkursy, na których nagradzano głównie tych, którzy odchodzili od tradycji kultury ludowej lub inspiracji nią, przedstawiając natomiast radosne życie w socjalizmie. Ta niwelacja samorzutnej kultury wiejskiej i tak by nastąpiła, lecz ? nazwijmy tak ? ?mecenat? państwa znacznie przyspieszał proces anihiliacji.
Dotyczyło to wszelkich dziedzin kultury wiejskiej (ludowej): malarstwa, rzeźby, tańca i muzyki. W jednych dziedzinach niwelacja następowała szybciej, w innych wolniej; w jednych przyspieszano ją sterowanymi odgórnie konkursami i pieniężnymi nagrodami, w innych następowała samorzutnie, wraz z dobrowolną zmianą zainteresowań. Te bowiem były wywołane chęcią uczestnictwa w cywilizowaniu się technicznym wsi i równie samorzutną pogonią za nowoczesnością, jakkolwiek ją pojmowano ? sensownie lub niezbyt sensownie, ale to już odrębne zagadnienie.
Sama muzyka ludowa jest zjawiskiem, które od połowy XX wieku stopniowo zanika ? współczesnej wsi i jej młodszym mieszkańcom nie jest już potrzebna. Acz można dyskutować, czy jest to aby muzyka ludowa, bo ta jest inna nieco i ma odrębne korzenie. Lepiej nazwać ją plebejską, bo była wszechobecna i w małych miasteczkach. Ale niech będzie wiejska ? to chyba najlepsze określenie. Dosyć, że wiejski świat ulubionych dźwięków, już dawno ustąpił dźwiękom radia, telewizji, dyskotek. A muzyka z płyt, albo grana na elektrycznych instrumentach, jako bardziej fascynująca młodych, zastąpiła wiejskich muzykantów z ich skrzypcami, basami, bębnem czy harmonią. Ta wiejska muzyka musiała ustąpić, bo i tak była skazana na zagładę wobec ambicji i innych zainteresowań (rzec można globalnych) młodego pokolenia. Miejsce wiejskich tradycyjnych muzykantów zastąpiły dyskoteki.
Tych wiejskich muzykantów można jeszcze wytropić, tak, jak odszukał ich wspomniany Andrzej Bieńkowski, zamieszczając w książce ich wypowiedzi i rozmowy z nimi. Tropią ich, odnajdują i rozmawiają z nimi tradycyjnie nastawieni etnografowie, szukając źródeł kultury ludowej. Aczkolwiek coraz trudniej ich odszukać, gdyż bezlitosna biologia robi swoje ? grupa ta z latami staje się coraz mniej liczna. W większości to ludzie starsi, urodzeni w trzech pierwszych dekadach dwudziestego wieku. Wielu już odeszło. Ci, którzy jeszcze żyją, są starzy. Młodszych nie ma w tej grupie. Nie interesują się takim muzykowaniem, jakie uprawiali ich ojcowie i dziadkowie, zresztą zupełnie inna muzyka interesuje tych młodszych. Odrzucają dawne muzykowanie, jako staroświeckie i nudne rzępolenie. Odrzucają generalnie kulturę ludową, aspirując do uczestnictwa w kulturze narodowej czy raczej do uczestnictwa w jej odmianie popularnej. Zasadnicza różnica pokoleń.
(?)
Marek Arpad Kowalski

Wyświetlony 2603 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.