wtorek, 27 kwiecień 2010 20:17

Poczty sztandarowe: Salut!

Napisane przez

W sobotę, 29 grudnia 2007, przy pięknej zimowej pogodzie, na Cmentarzu Nowym w Kielcach, złożyliśmy do grobu ciało Józefa Teligi, pułkownika Armii Krajowej.

 

 Zabrakło nad Jego trumną trąbki sygnałowej Wojska Polskiego, zabrakło salwy honorowej. Może i dobrze. Wojsko Polskie ma dzisiaj inne zmartwienia, gdy żołnierze w polskich mundurach strzelać muszą do kobiet i dzieci, na dodatek w krajach, z którymi Polska, w całej swojej długiej historii, nie miała nigdy najmarniejszego konfliktu. Nad prochami polskich żołnierzy grywa się dzisiaj sygnał honorowy armii Stanów Zjednoczonych ? zapewne Pułkownik Józef Teliga za taki zaszczyt by podziękował.

Zamiast Kompanii Honorowej przemówił nad grobem Antoni Kopaczewski, beznogi, legendarny przywódca Solidarności Regionu Podkarpacia, który z cywilem ? Józefem Teligą, zakładał rolnicze związki zawodowe i tworzył Ruch Ludowy na Podkarpaciu i w Polsce. A ?Jeszcze Polska nie zginęła? i ?Nie rzucim ziemi? zaintonowała nieugięta Pani Janina Piekarz, która razem z nimi tworzyła ?Solidarność Wiejską? na Ziemi Opolskiej. Odśpiewaliśmy je ze wzruszeniem, fałszując niemiłosiernie, jak zawsze, jak przystało na naród, który stracił słuch.
Gdy jedyny obecny tam żołnierz AK i podkomendny Józefa Teligi rzucił komendę: ?Poczty sztandarowe: salut!? ? pochyliły się na Józefem Teligą jedynie Sztandar Solidarności Walczącej i flagi Ruchu Obywatelskiego na rzecz Jednomandatowych Okręgów Wyborczych ? z którymi Józef Teliga był najbliżej związany przez ostatnie ćwierćwiecze i do końca swoich dni. Solidarność Walcząca przysłała na pogrzeb Pułkownika swój pierwszy garnitur, z Kornelem Morawieckim, Hanką Łukowską-Karniej, Andrzejem Kołodziejem, Jadwigą Chmielowską, Heleną i Romkiem Lazarowiczami, z wielką polską artystką ? Ludwiką Ogorzelec, Edkiem Wóltańskim, Piotrem Medoniem i wieloma innymi, których tylko twarze utkwiły mi w pamięci. Pięknie i wzruszająco przemówił Kornel Morawiecki, w imieniu Ruchu JOW pożegnał Pułkownika Jerzy Gieysztor.
Odszedł od nas człowiek, którego bogaty życiorys starczyłby na co najmniej trzy inne. W tym wszystkim był cichy i skromny, prawie niezauważalny, jak cicha i niezauważalna była Jego walka, jako szefa podziemnego wywiadu Armii Krajowej na Kielecczyźnie, jak pułkownikowska rogatywka ukryta wśród pysznych bukietów na Jego trumnie. Dziękujemy Ci, Pułkowniku, za Twoje ciche, piękne i ofiarne życie!

 

Wrocław, 30 grudnia 2007
Jerzy Przystawa

Wyświetlony 4254 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.