czwartek, 29 kwiecień 2010 18:25

Impotencja kulturowa

Napisał

Dostojnicy zastanawiają się, jak przeszkodzić powrotowi Tradycji na należne miejsce w Kościele rzymskokatolickim oraz w jaki sposób określać osoby jej wierne (wszakże schizmatyk a heretyk to różnica), podczas gdy muzułmanie coraz mocniej pukają do wrót Europy, a raczej coraz częściej są do niej zapraszani! Oczywiście, nie do Europy w sensie terytorialnym, bo jej wrota zostały wyważone już kilkaset lat temu, ale do Europy jako ruiny cywilizacji łacińskiej, w której jedyną liczącą się enklawą pozostaje Kościół (i tak już naznaczony piętnem rewolucji). Nie ma czemu się dziwić, skoro braterską dłoń w imię "ekumenizmu" i consensusu wyciągają chrześcijanie.

Niedawno stowarzyszenie wolontariuszy Auser powiadomiło opinię publiczną o dość leciwym księdzu z miasteczka Paderno w północnych Włoszech, który od dwóch lat w każdy piątek oddaje kilka sal parafialnych muzułmanom, aby mogli zebrać się na modlitwie. W piątki zazwyczaj przychodzi do parafii 200 muzułmanów, ale z okazji ważnych świąt muzułmańskich, jak na przykład zakończenie ramadanu, zbiera się tam 1000 do 1200 wyznawców islamu. Sam ksiądz, jak na modernistę przystało, deklaruje, że nie może być mowy o żadnym dialogu, skoro potem zamyka się muzułmanom drzwi przed nosem. Po czym wg ekumenicznych standardów dodaje: dla mnie wszyscy są dziećmi Bożymi. W tym samym czasie świat obiegła informacja o szkole Lye w Anglii, gdzie dyrekcja zorganizowała imprezę, promującą tolerancję i wielokulturowość Brytyjczyków. Realizowanie tejże tolerancji i wielokulturowości polegało na przymuszeniu uczniów i nauczycieli do przebrania się za muzułmanów i odbycia uroczystego apelu z okazji końca ramadanu. Organizatorzy w swoim zapale nie zapomnieli, oczywiście, o najdrobniejszych szczegółach. Uroczystość zakończenia ramadanu rozpoczęła się porannym zgromadzeniem wszystkich uczniów w auli szkoły, natomiast po południu odbyła się zabawa tylko dla kobiet, aby przypomnieć zasadę, że w islamie mężczyźni i kobiety świętują osobno (swoją drogą, organizatorom udało się wpleść wątek feministyczny, o zabawie dla mężczyzn nie było bowiem mowy). Co ciekawe, wśród 257 wychowanków szkoły nie ma żadnego muzułmanina, w gronie zaś 41-osobowego ciała pedagogicznego islam wyznają tylko dwie) osoby ? nauczyciel pracujący na pół etatu i stażystka.

Przykład włoskiej parafii czy angielskiej szkoły nie stanowi, oczywiście, żadnego novum, jeśli chodzi o tolerancjonalistyczno-ekumeniczne brednie wszelkiej maści ćwierćinteligentów i modernistycznego kleru. Są jednak świetnym przykładem schorzenia, z jakim boryka się współczesna Europa ? impotencji kulturowej. Postępowcy, którzy, aby zachować swoje sacrum w postaci ?praw człowieka? i ?standardów demokratycznych? są gotowi wyrzec się wszystkiego, od narodowości po religię, tylko po to, aby zachować wartości, na których była budowana Wspólnota Europejska. Tyle tylko, że ci niestrudzeni w boju obrońcy godności ludzkiej milczą, gdy muzułmanie na swoich spotkaniach nawołują do zabijania Europejczyków i rozdają setki ulotek Al-Kaidy. Cóż, być może to jest cena wielokulturowości... Ale już nie została w nią wliczona wypowiedź JŚ Benedykta XVI w Ratyzbonie. W cenę tejże wielokulturowości nie zostaje też wliczona (ba, wręcz pada pod ciosami ?tolerancji? i consensusu) każda opinia Europejczyka przeciwstawiająca się promowaniu homoseksualizmu, podczas gdy fundamentalne muzułmańskie nawoływania do mordu są pomijane milczeniem.
I nie ma się co dziwić muzułmanom, skoro oświecona Europa sama otwiera swoje ramiona. Najbardziej śmieszą jednak deklaracje pewnej grupy postępowców, którzy wspominają o Europie, która nie wyrzekła się swoich łacińskich ideałów. Ale niech ktoś spróbuje łacińskie, dobre zwyczaje oparte na rzymskim prawie, greckiej filozofii i chrześcijańskiej etyce wprowadzić w życie, ten zaraz znajdzie się w szponach szwadronów politycznej poprawności (bo przecież nie można zakłócić consensusu!).
(?)
Aleksander Majewski




 

 



 

Wyświetlony 3560 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.