poniedziałek, 03 maj 2010 14:35

Płeć kulturowa (

Napisane przez

Od pewnego czasu stosowane jest pojęcie płci kulturowej (gender), odmienne od płci biologicznej. Nawet w programach uniwersyteckich zostały wydzielone studia typu gender, jako oddzielna dyscyplina badawcza, która ukonstytuowała się w znacznej mierze z powodu nacisków środowisk feministycznych optujących za rozpatrywaniem płci kulturowej jako osobnej dyscypliny naukowej. Istota płci kulturowej polega na tym, że przynależne niegdyś mężczyznom i kobietom role społeczne i zawodowe nie są związane z daną płcią. Natomiast niegdyś pojęcie płci kulturowej wiązało się z tym, że właśnie poszczególnym płciom były wyznaczone miejsca pracy i zajęcia, im właściwe.

 

W kulturze tradycyjnej rozdział płci był normą obowiązującą tak w życiu publicznym, jak i prywatnym. Obowiązki wynikające z prowadzenia gospodarstwa domowego rozdzielone były na poszczególnych członków rodziny, a dotyczyło to także podziału na role męskie i kobiece. Wynikało to między innymi z wzajemnych zależności ekonomicznych, które powodowały, że rodzina była także zwartym zespołem produkcyjnym. Pamiętajmy bowiem o tym, że większość przedmiotów potrzebnych w gospodarstwie domowym wykonywana była we własnym zakresie, podobnie jak i pożywienie ? nie kupowane w sklepie, lecz wytwarzane w domu. Nic więc dziwnego, że obowiązywała zasada efektywnego i funkcjonalnego działania, a tego typu podział pracy był wynikiem takiej właśnie potrzeby organizacji pracy.
Podział zajęć na kobiece i męskie wynikał bezpośrednio z natury, czyli odmienności biologicznej kobiet i mężczyzn. W tym sensie w tradycyjnym gospodarstwie płeć kulturowa wynikała z płci biologicznej, a różnice były podyktowane funkcjonalnością pracy. Mężczyźni nie zajmowali się drobnymi, domowymi zajęciami, po to, by mogli koncentrować się na cięższych pracach rolniczych lub rzemieślniczych, wymagających między innymi siły. Prace kobiece były fizycznie lżejsze, lecz długotrwałe (mniejszy wysiłek, ale trwający dłuższy czas, co też wymagało sporego nakładu sił) i zabierające więcej czasu.
Podział ról wynikał i z czynności niejako ?ideowych?. To kobieta wydaje na świat potomstwo, więc w sposób naturalny jej przypadały obowiązki związane z opieką nad dzieckiem, jego wychowywanie, a co równie naturalne ? związane z funkcjonowaniem domostwa. Do kobiet należała więc opieka nad dziećmi, przygotowywanie pożywienia (także ubijanie masła, pieczenie chleba), dbałość o odzież dla rodziny (pranie, maglowanie, szycie, reperowanie), dbałość o wygląd domu (sprzątanie, zamiatanie, utrzymywanie w czystości), ale i wystrój wnętrza, pilnowanie, by na czas i w odpowiednim miejscu znalazły się, gdy czas był po temu, akcesoria obrzędowe, ozdobne elementy podkreślające czas świętowania. Kobiecą sprawą było także przędzenie, tkanie, haftowanie. Rolę kobiet i zakres ich czynności oddawało powiedzenie ?Babska droga od pieca do proga?.
Jednakże kobiety przekraczały próg, wychodząc ze swoimi zajęciami na zewnątrz domu. Do ich zajęć należało doglądanie drobiu, dojenie krów, pilnowanie obrządku przy świniach, uprawianie przydomowych ogródków i warzywników (to istotny był podział wiekowy ? ogródkami zajmowały się dziewczęta, warzywnikami dojrzałe gospodynie, czyli mówiąc symbolicznie i pół żartem, do dziewcząt należały kwiatki, do dojrzałych kobiet marchewka, pietruszka, cebula, kapusta itd.). Na podwórzu przygotowywano też len do dalszej obróbki.
Przekraczanie progu nie ograniczało się tylko do wyjścia na podwórko, lecz i znacznie dalej, na przykład, nad rzekę, w której prano odzież; wszak pranie była to czynność kobieca. Kobiety również wykonywały prace pomocnicze przy żniwach (dawniej żęły sierpem, jeszcze dziś wiążą snopki), jesienią kopały ziemniaki. Wyprawiały się też do lasu na zbieranie grzybów, jagód, malin. Wreszcie one to jeździły na targ, by sprzedawać zebrane produkty leśne i zioła, ale również swojego, domowego wyrobu produkty spożywcze: masło, sery, także jaja, nadwyżki wełny lub płótna jeśli zbywały w gospodarstwie domowym. Jak więc widać, ta ?babska droga? nie kończyła się na przejściu od pieca do progu domu, lecz zdecydowanie wykraczała poza próg. W każdym jednak przypadku wiązała się ona z kobiecymi czynnościami, czyli dbaniem o pożywienie i jego produkcję oraz wytwarzaniem, z doglądaniem obrządku domowego i dbałością o dom i domowników.
Ówczesna rola płci kulturowej była dziedziczona: dziewczęta uczyły się wymienionych tu i niewymienionych umiejętności prowadzenia gospodarstwa domowego od swoich matek, także od sąsiadek i koleżanek, a czyniły to chętnie, bo wiedziały, że będą oceniane, czy stanowią ?dobry materiał? na zręczne gospodynie.
Uprawa ogródków przydomowych, warzywników czy pomoc w żniwach lub kopaniu ziemniaków ? jako zajęcia kobiece ? wiązała się z tym, że jeszcze w społecznościach plemiennych kobiety zajmowały się kopieniactwem. Naturalnie pamięć i wiedza o tej tradycji w społecznościach ludowych jest żadna, ale przetrwały pewne obyczaje uświęcone tradycją.

 

(?)
Marek Arpad Kowalski
Wyświetlony 5390 razy
Więcej w tej kategorii: « Homofobia Trupowisko show »
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.