poniedziałek, 03 maj 2010 14:36

Homofobia

Napisane przez

To mrożące krew w żyłach słowo i zjawisko bezustannie spędza sen z powiek niektórym politykom, znacznie zaś większej liczbie publicystów i intelektualistów na całym świecie. Jeżeli chodzi o przypadek Polski, sytuacja zaogniła się od momentu słynnej niezalegalizowanej przez ówczesnego prezydenta stolicy Parady Równości i wygranej podwójnych wyborów z 2005 r. przez szeroko rozumiane siły prawicowe, niekłaniające się ideologii politycznej poprawności. O ile dawniej chór krytycznych głosów pod względem prześladowania polskich mniejszości seksualnych przez rozbrajająco przewidywalne pod tym kątem media lewicowo-liberalne był dosyć słyszalny, tak od prawie dwóch lat mamy do czynienia nawet nie z krzykiem, ile z prawdziwym wrzaskiem, alarmującym o fatalnym traktowaniu gejów i lesbijek w Polsce. Zachodni czytelnik, czerpiący swoją wiedzę z opiniotwórczych mediów tradycyjnie nieprzychylnych stale niewystarczająco postępowej Polsce, może doznać wrażenia, że oto w centrum Europy narodził się swoisty, egzotyczny i faszystowski skansen, który z nietolerancji uczynił państwową doktrynę, a akty agresji wobec homoseksualistów uznał za jedyny oraz słuszny środek komunikacji z tą grupą społeczną.

 

W tle licznych dyskusji, w tym oficjalnych europarlamentarnych rezolucji, przewija się ciągle jak mantra termin ?homofobia?. Pojęcie to na stałe zagościło już w debacie publicznej i najwyraźniej nie ma zamiaru odpuścić, zmuszając zarówno zwolenników, jak i przeciwników przyznania homoseksualistom praw równych heterykom do ustosunkowania się wobec zjawiska homofobii. Zazwyczaj kończy się to mniej lub bardziej szczerymi deklaracjami konserwatystów, że prezentując własną argumentację, w żadnym wypadku homofobami nie są. W tym momencie przypomina mi się błyskawicznie wielce symboliczny komentarz guru polskiej ideowej lewicy, Kingi Dunin, która w dodatku do Dziennika ?Tygodnik Idei? przyznała: Naszym celem nie jest jedynie stworzenie neutralnej strefy wszystkich poglądów, ale taka hegemonia, która pozwoliłaby na zawsze z dyskursu wyłączyć pewne treści. Należałoby jeszcze dodać, że wskutek odwrócenia takiej taktyki działania, celem oprócz wyłączania jest tworzenie konkretnych treści i włączanie ich na siłę do dyskursu. Zabieg ów stosuje się powszechnie wobec treści oraz samych pojęć. Efekt jest identyczny. Drodzy Czytelnicy, mamy właśnie do czynienia z niczym innym, jak z hegemonią! W ten oto sposób bałamutny termin, jakim jest homofobia, zapanował w dyskusji społeczno-politycznej, zawężając horyzonty myślenia i zamykając drogę dla wszelkiej realnie pluralistycznej polemiki. Jest to przejaw charakterystycznego i potężnego lewicowego terroru intelektualnego, w którym postępowi myśliciele i ich uczniowie sami narzucają arbitralnie reguły gry, zmuszają swoich adwersarzy do grania na własnym boisku.
Nikt specjalnie nie zwraca uwagi, że przyjmując do świadomości pojęcie homofobii według wykładni głosicieli opacznie rozumianej idei tolerancji, można skazać się na kapitulację na samym starcie debaty. Napiszę, być może, coś szokującego: homofobia nie istnieje!
Tu jedno istotne wyjaśnienie, by uniknąć nieporozumień: szczytem głupoty i naiwności byłoby stwierdzenie, że takie zjawiska, jak skrajna niechęć czy też nienawiść do homoseksualistów, nie istnieją. Rzeczywiście, tego typu prymitywne reakcje, szczególnie kiedy przejdą w fizyczną agresję, należy tylko i wyłącznie potępić. Meritum problemu stanowi w tym przypadku nie coś, co określa się w nauce jako ,,znaczone? (czyli przejawy nienawiści), tylko ,,znaczące?, ergo sam termin ,,homofobia? właśnie.
Już spieszę z wyjaśnieniem, dlaczego termin używany aktualnie na co dzień w publicystyce oraz pracach naukowych jest jednym wielkim nieporozumieniem. Na początku kilka spraw dotyczących definicji: sięgnijmy do Nowej Encyklopedii Powszechnej PWN, tom 2 (D-H), Wydawnictwo Naukowe PWN Warszawa 1995 r., strona 389. Fobie ? grupa objawów zaburzeń psychicznych, stała tendencja do unikania pewnych sytuacji, przedmiotów lub istot, z którymi zetknięcie wywołuje bardzo silne i dezorganizujące zachowanie. Kojarzone z lękiem. Teraz Słownik Wyrazów Obcych i Zwrotów Obcojęzycznych Władysława Kopalińskiego, wydanie XX ,Warszawa 1990 r. Fobia ? uporczywy, chorobliwy lęk przed określonymi zjawiskami i przedmiotami. W tych, jak na moje oko, mocno nieprecyzyjnych definicjach, można zaobserwować kilka akcentów, które sam przedstawiłbym następująco: Fobia to pewien irracjonalny, subiektywny stan umysłu. Szczególnie istotne są skojarzenia z niewytłumaczalnym, chorobliwym lękiem przybierającym charakter obsesji.

 

(?)
Arkadiusz Gołka
Wyświetlony 5310 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.