poniedziałek, 17 maj 2010 18:02

Śmieciowisko

Napisane przez

Jak ktoś słusznie zauważył, świat przychylny jest dla satyryków w ogóle, a dla felietonistów w szczególności. Napisać felieton, cóż to dzisiaj za rozkosz! Tego posłuchać, owego obejrzeć, tamtego przeczytać, z tym porozmawiać - i można dać upust nagromadzonej żółci. A o żółć łatwo, jak rzadko kiedy. I nic dziwnego, bo stopień skretynienia niektórych woła o pomstę do nieba.
Żartownisie z kręgów bliskich czarnemu dowcipowi twierdzą, że między Bałtykiem a Tatrami czytelnictwo wcale nie zanika i aby tezę tę udowodnić, proponują, by rozglądać się po polskich ulicach, placach i podwórkach, gdzie ponoć wszyscy czytają na potęgę.

Rozejrzałem się. Faktycznie, ludzie czytają. Esemesy. Dużo lepiej wygląda sprawa z Internetem, choć potrząsanie internetowym sitem okazało się zajęciem bardziej absorbującym, niż nader naiwnie sądziłem. No i rozczarowałem się przy tym okrutnie. Co prawda, legenda głosi, że można spotkać w sieci rozmówcę z ponadpodstawowym wykształceniem (symbolicznie, symbolicznie!), lecz to najwyraźniej tylko legenda. Prawda wygląda w ten sposób, że niezwykle trudno utrafić tam na interlokutora z klasą. To trochę tak, jak z wodą na Marsie: wszyscy słyszeliśmy, że jest, ale czy kto ją widział? Na to, by odszukać choćby i kontrowersyjny, acz starannie wyważony i stylistycznie poprawnie wyartykułowany pogląd, a przy tym nie obić się o banał lub wypis z michnikowszczyzny, świeca to stanowczo zbyt mało. Wszak podstawowy typ sieciowej frazeologii wygląda następująco: ?Przygłópawy hłystku trzymaj tom niewypażoną jadaczkę na łańcuchu. Niedorozwuj umysłowy nie upoważnia cie gnojku do niczego poza sikaniem na komende. Umysłowe łajno jesteś, wienc zjeżdżaj pentaku!!!!!?.

 

Przędza iluzji

Większość forumo-blogowiczów ogranicza się do beztroskiego artykułowania swoich racji, nie dbając o konieczność ich właściwego uargumentowania, a nawet bez oglądania się na kontekst ? co pozwala twierdzić, że chodzi im jedynie o promocję własnych osądów w baranim pędzie do publicznego wygłaszania ?genialnych? refleksji. Refleksji niegodnych poważnego namysłu, a tym bardziej szerszego upowszechnienia. W efekcie horyzonty umysłowe tych ludzi, a więc coś, co determinuje ich wewnętrzne algorytmy postrzegania świata, sytuują się na poziomie członków oddziału ochotniczej straży pożarnej z zapuszczonej cywilizacyjnie, zabitej dechami wiochy. Co koniecznie trzeba dodać: członków najwyraźniej bardzo niepełnoletnich.
Dyskusja w sieci? Oto dyskusja: tendencyjnie dobierane fragmenty postów adwersarzy, wątpliwa metaforyka, pełna uogólnień nonszalancja intelektualna, świadome przemilczenia i pominięcia, a przy tym karkołomne tezy, bezkrytyczne werdykty, niedrożne aluzje i pochopne morały. Do tego oczywiste nielogiczności, żeglowanie po oceanie fantazji albo wręcz łgarstwa, a także barchanowe myśli, prymitywny schematyzm wnioskowania i temu podobne paciorki stylu, nizane agrafką ?wyrazóf? na żyłkę pełną równie ekspresyjnych korali intelektu. Można powiedzieć: wciskana w oczy gawiedzi przędza iluzji o własnej wielkości w iluzyjnej, internetowej rzeczywistości.

 

(?)
Krzysztof Ligęza
Wyświetlony 3558 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.