niedziela, 30 maj 2010 09:39

Walka o rząd dusz

Napisane przez

21 lipca 1958 roku funkcjonariusze Służby Bezpieczeństwa dokonali rewizji w Instytucie Prymasowskim na Jasnej Górze. Poszukiwano materiałów kompromitujących Prymasa Wyszyńskiego i Episkopat. Podejrzewano duchownych o współpracę z"wrogimi ośrodkami zagranicznymi" i publikację nielegalnych wydawnictw. W tym samym czasie oddział ZOMO, czyli zbrojnej milicji, wdarł się na dziedziniec klasztoru i zaczął brutalnie rozpędzać zgromadzonych tam wiernych. Świadek tych wydarzeń wspominał:Czego nie udało się Szwedom w czasie słynnego „potopu” w połowie XVII wieku, dokonali podstępnie rodzimi komuniści.

Walka systemu komunistycznego z Kościołem trwała, jak wiadomo, przez cały okres PRL. Nigdy nie ustawała, zmieniała się tylko jej taktyka, metody i natężenie. Prymas Wyszyński został przecież uwięziony już po śmierci Stalina, gdy spodziewano się pewnego przesilenia w terrorze reżimu. Po uwolnieniu w 1956 roku stał się szybko, po krótkim okresie ?odwilży?, dla władz komunistycznych jednym z głównych wrogów. Walka z Kościołem nasiliła się zwłaszcza podczas wieloletnich przygotowań do uroczystości Millenium, czyli tysiąclecia chrztu Polski, które przypadało w 1966 roku.
Są to wydarzenia na ogół znane, ale dopiero teraz, dzięki materiałom Instytutu Pamięci Narodowej, zyskują konkretyzację i szczegółowe wyjaśnienia, a nawet często zaskakujące uogólnienie. Dzięki nim mamy coraz bardziej kompletny obraz PRL, a także zmianę nastawienia do wielu wydarzeń, rozmiarów wpływu komunizmu na Polaków i charakteru oporu w polskim społeczeństwie. Wydana niedawno obszerna publikacja Instytutu Pamięci Narodowej pt. ?Millenium czy Tysiąclecie? przedstawia gruntownie przygotowania i obchody uroczystości tysiąclecia chrześcijańskiego państwa polskiego we wszystkich regionach kraju, bo stały się one od końca lat 50. masowym ruchem religijnym, który narodził się wokół Kościoła i Prymasa Wyszyńskiego, ogarniając wszystkie kręgi wiernych. Jak wiadomo, Prymas Wyszyński jeszcze podczas internowania w Komańczy przygotował w 1956 roku Apel Jasnogórski, akt zawierzenia Polski w chwili zagrożenia Matce Boskiej, jako jej Królowej. Przyjęto go podczas uroczystości ślubowania narodu na Jasnej Górze 26 sierpnia 1956 roku. Nieobecność więzionego nadal Prymasa Wyszyńskiego podkreślało symbolicznie podczas uroczystości puste krzesło. Od nich właśnie rozpoczął się jego program odnowy religijnej w Polsce, a za jej pośrednictwem także umocnienie podupadłego, poniżonego ducha narodu.
Dziesięcioletnie przygotowania do jubileuszu Millenium Chrztu Polski miały być potwierdzane co roku w ślubowaniach i pielgrzymkach na Jasną Górę z wszystkich miejsc kraju. Powszechne uroczystości religijne bardzo zaniepokoiły władze komunistyczne, zwłaszcza że odbywały się wkrótce po tragicznych wydarzeniach w Poznaniu w czerwcu 1956 roku. Przyjęto je jako wrogą manifestację przeciw państwu komunistycznemu i zmobilizowano wszystkie siły do walki z przeciwnikiem, którym była poważna część społeczeństwa. Partia komunistyczna, a także aparat bezpieczeństwa, nie były już jednak tak jednolite po wydarzeniach poznańskich i nie zdecydowały się na radykalne kroki. Ograniczono się do administracyjnego nękania władz kościelnych, inwigilacji i wyrywkowych represji. Wyższy funkcjonariusz SB płk Jan Ptasiński wydał w sierpniu instrukcję we właściwym sobie tonie: Biorąc pod uwagę szczególną aktywizację wrogich elementów w obecnym okresie zarządzam: 1. Wykorzystać posiadaną agenturę we wrogich środowiskach celem ujawnienia zamierzeń idących w kierunku wykorzystania pielgrzymek i uroczystości dla wrogich celów. Szczególną uwagę zwrócić na elementy wrogie wśród młodzieży i byłego reakcyjnego podziemia. 2. Sieć (agenturalna) tkwiąca w sprawach ewidencji operacyjnej, jeśli figuranci wybierają się do Częstochowy z pielgrzymkami lub pojedynczo, należy wysłać celem ich obserwacji. (...)
W 1957 roku rozpoczął się okres Wielkiej Nowenny, dziewięciu lat uroczystości religijnych aż do ich kulminacji w roku Millenium, 1966. Władze komunistyczne potraktowały to niemal jako zamach stanu, zagrożenie porządku PRL, a przede wszystkim jako próbę oderwania społeczeństwa od władzy, przeciągnięcia jej na swoją stronę, odebrania rządu dusz. Podejmowano już otwartą walkę oficjalną z Kościołem w ideologicznych wystąpieniach partyjnych, politycznych. Członek Biura Politycznego Jerzy Morawski przestrzegał na zebraniu KC we wrześniu 1957 roku: Pewne koła w Kościele katolickim tylko pozornie przyjmują zasady wolności sumienia i tolerancji w sprawach religii, a w rzeczywistości nasilają ofensywę klerykalną. Żąda się od wiernych, aby ?okazywali większą odwagę w wyznawaniu Boga w miejscach publicznych?. Wiadomo, co to znaczy. Księża otrzymali polecenie wyszukiwania w kraju wszystkich dzieci nieochrzczonych. Zamierza się szczególnie szeroko rozpowszechniać kult maryjny. W związku z Milenium (...) chce się całą Polskę przeorać kazaniami, misjami i rekolekcjami. Po ogólnej ocenie sytuacji przyszła kolej na ?zwalczanie przeciwnika?, w tym szczegółowe nieraz instrukcje, choć były one dość umiarkowane w porównaniu z niedawnymi represjami państwa stalinowskiego. Kierownik Urzędu ds. Wyznań Jerzy Sztachelski otrzymał w tym czasie zalecenia, które miały utrudnić organizację uroczystości religijnych: W sprawie pielgrzymek ? nie dopuszczać do udzielenia jakiejkolwiek pomocy państwowej, od szczeble centralnego poczynając, a na zakładach pracy kończąc. Nie dawać żadnych ulg, zniżek, transportu ani pomieszczeń. Za łamanie tej zasady pociągać do odpowiedzialności. Zastosować opłaty turystyczne w Częstochowie. Opłaty przeznaczyć na cele porządku i estetyki miasta. Omówić sprawę wykorzystania PTTK (Polskie Towarzystwo Turystyczno-Krajoznawcze) przez kler i opracować odpowiednie wnioski. Jak pisze we wspomnianej książce IPN Bartłomiej Noszczak, od 1958 roku miejsce zdecydowanych działań represyjnych wobec Kościoła zajęła bardziej wyrafinowana taktyka, polegająca na subiektywnym i selektywnym realizowaniu litery prawa, utrudnianiu pracy duszpasterskiej, uszczuplaniu bazy materialnej Kościoła (utrudnienia w budowie obiektów sakralnych, ścisłej kontroli jego działalności finansowej, ograniczeniu ruchu pielgrzymkowego, a także ofensywie propagandowej. Taktyka ta pozwalała na lepsze maskowanie przed społeczeństwem ich rzeczywistego stosunku do Kościoła, co jednak nie wykluczało niejako systemowo wrogiego kursu wobec tej instytucji.
W odpowiedzi na religijne obchody Millenium władze komunistyczne w 1958 roku postanowiły zainicjować konkurencyjne, oczywiście świeckie, a właściwie antyreligijne, uroczystości Tysiąclecia Państwa Polskiego, zaplanowane na lata 1960-1965. Daty te były całkowicie umowne, nie miały tak silnego uzasadnienia jak Chrzest Polski. Notatka Biura Politycznego z 1958 roku najlepiej świadczy o bezradności ideowej, chęci dorobienia na siłę jakiejś tradycji i legitymacji, przede wszystkim jednak o desperacji, która popychała władze komunistyczne do konfrontacji z Kościołem i masami wiernych: Rok 965 (...) stanowi datę najpoważniejszą, datę o której możemy powiedzieć, że z całą pewnością zamyka z jednej strony okres formowania się, a z drugiej strony rozpoczynają się dzieje pisane państwa polskiego. Sądzić wreszcie wypada, iż lata szczególnej intensywności jego budowy przypadały na okres 960-965. Lata 1960-1965 przyjąć też należałoby dla zorganizowania rocznicy Tysiąclecia Państwa, podczas gdy w roku 1966 Kościół organizuje uroczystości związane z 1000-leciem istnienia chrześcijaństwa w Polsce. Aby ta rocznica powstania Polski nie rozpłynęła się w tych kościelnych uroczystościach, trzeba ją uczcić w odstępie wyraźnie o kilka lat wcześniejszym w nawiązaniu do źródeł dziejowych. (...) sfery kościelne montują już wielką akcję na Tysiąclecie Chrztu, kierowaną przez kardynała Wyszyńskiego. O akcji tej jest już dość głośno i społeczeństwo polskie wie dotychczas o Milenium tylko z jednej strony.
Później jednak władze komunistyczne doszły do wniosku, że uroczystości Tysiąclecia odbędą się w 1966 roku po to, by zneutralizować i rozbić uroczystości kościelne. Wtedy też rozegrało się dość monstrualne współzawodnictwo w organizowaniu konkurencyjnych wobec Millenium uroczystości państwowych Tysiąclecia. Z dzisiejszej perspektywy wyglądają one dość groteskowo i karykaturalnie, jednak wtedy były raczej ponurą, wyniszczającą wszystkich walką, niepotrzebnym konfliktem dzielącym i dezorganizującym społeczeństwo.

 

(?)
Marek Klecel
Wyświetlony 3249 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.