niedziela, 30 maj 2010 09:42

Opus iustitiae pax. Pokój dziełem sprawiedliwości

Napisane przez

Opisując historię życia Ojca Świętego Piusa XII, nie sposób uciec od tragicznego historycznego kontekstu, w którym przyszło mu sprawować rządy nad Kościołem. Z kontekstu tego bierze się większość zarzutów czynionych papieżowi.

Już na początku można zauważyć, że atak skierowany jest wyłącznie na jego rzekomo niepoprawną postawę w stosunku do niemieckiego narodowego socjalizmu i tragedii Żydów w czasie drugiej wojny światowej. Samo to daje wiele do myślenia, jako że nikt nie zarzuca mu, na przykład, zbytniego bratania się z komunistami, protestantami czy wolnomularzami. Widzimy więc, że atak wynika z ideologicznego uprzedzenia rządzącej dziś wszędzie lewicy i jej sojuszników, lewicująch chadeków, a także różnych środowisk żydowskich wobec wszystkiego, co stanowi alternatywę dla ich rządów.

Zacznijmy jednak od początku, czyli krótkiej noty biograficznej Piusa XII. Bez niej nie zrozumiemy okoliczności czasu i miejsca, w jakich przyszło mu żyć. Eugenio Maria Giuseppe Giovanni, czyli Eugeniusz Maria Józef Jan Pacelli, urodził się 2 III 1876 r. w Rzymie, w starej szlacheckiej rodzinie związanej od zawsze z papiestwem i Kościołem. Po swoich święceniach kapłańskich w 1899 r. ks. Pacelli rozpoczyna pracę dla Kościoła w różnych rzymskich dykasteriach i zostaje przeznaczony do służby dyplomatycznej, a to ze względu na odebranie starannego wykształcenia, kulturalną ogładę i talent do nauki języków. W 1917 r., a więc pod koniec I wojny światowej, papież Benedykt XV mianuje go nuncjuszem w Monachium. 13 maja tego samego roku, w dniu pierwszych objawień fatimskich otrzymuje sakrę biskupią. W 1920 r. przenosi się na placówkę w Berlinie, gdzie przebywa do 1929 r. Ten niemiecki okres Jego życia okazuje się zasadniczy, albowiem to Niemcy będą odgrywać wybitną rolę w latach trzydziestych i czterdziestych, czego skutki są wszystkim wiadome. Stąd też bierze się początek zarzutów. Pacelli przebywał w Niemczech, a więc musiał być proniemiecki, czytaj pronazistowski. Jak było w istocie?
Otóż wszyscy biografowie Piusa XII zgadzają się, że bp Pacelli bardzo dobrze poznał w trakcie swego dwunastoletniego pobytu jako nuncjusz w Niemczech, ich historię oraz język (a dla Włocha nauczenie się języka obcego to spore osiągnięcie). Ponadto Pacelli bez wątpienia lubił Niemców, ich kulturę oraz obyczaje. W czasie pobytu w południowoniemieckim sanatorium poznał siostrę Pasqualinę Lechert, która pozostała Jego gospodynią, aż do śmierci w 1958 r. Ta rubaszna i zdecydowana Bawarka stała się tematem wielu anegdot, ale i niestety, nienawiści. Podam tylko parę przykładów wyzwisk, jakimi obrzucano oddaną siostrę: ?papieżyca? i ?niemiecki kapral?. Te wyzwiska zdradzają też, z jakiego kierunku kierowane były ataki. ?Papieżyca? to oczywiście nawiązanie do średniowiecznej opowiastki o rzekomej papieżycy Joannie, która miała nawet urodzić dziecko w trakcie procesji. Ta historia została sfabrykowana i później kolportowana na podstawie tekstu polskiego dominikanina Marcina z Opawy. Pomimo zupełnej niehistoryczności, w niektórych antykatolickich kręgach cieszy się nadal popularnością. ?Niemiecki kapral? to, rzecz jasna, nawiązanie do pewnej ogólnie znanej postaci z dziedziny polityki. Również wielu innych współpracowników papieża było Niemcami, a w większości byli to bawarscy jezuici. Gdy Pacelli został już papieżem, w czasie Bożego Narodzenia śpiewano u niego niemieckie kolędy. Papieżowi podobał się również język niemiecki. De gustibus non disputantur.
Słowem Pius XII był germanofilem w znaczeniu kulturowym. Ale czy jego sympatia do Niemiec przekładała się na bycie zwolennikiem niemieckiego narodowego socjalizmu?
Zajmijmy się najpierw sytuacją Niemiec i niemieckiego katolicyzmu w okresie międzywojennym. Po tzw. zjednoczeniu Niemiec w 1871 r. Prusy zajęły się, jak powszechnie wiadomo, niszczeniem religii katolickiej w nowej Rzeszy. Proponuję przyjrzeć się tym wydarzeniom z szerszej perspektywy, niż zazwyczaj czynią to Polacy. Stworzenie nowego, protestanckiego (acz protestantyzm ten był już mocno zeświecczony) Cesarstwa zbiegło się w czasie z Soborem Watykańskim I, na którym ogłoszono dogmaty o prymacie i nieomylności papieża. Kanclerz Bismarck wykorzystał ten fakt i uczynił próbę odłączenia niemieckiego Kościoła od Rzymu. Rozpoczął się Kulturkampf przeciw wolności Kościoła. Liczne szykany dotknęły kler, np. w ramach ustaw majowych cenzurowano kazania. Gdy odłączenie niemieckiego katolicyzmu od Rzymu nie powiodło się, pruskie władze stworzyły ?kościół? starokatolicki, nieuznający prerogatyw papieskich. Głównym antypapieskim teologiem, który jednak nie przyłączył się do starokatolików, był Doellinger, prof. teologii z Monachium (pochodził jednak z należącej do Bawarii Frankonii wschodniej, gdzie wpływy protestanckie były dość silne). Johann Joseph Doellinger był historykiem, który na podstawie rzekomych argumentów historycznych próbował udowadniać, że papieże w przeszłości wielokrotnie się mylili w swoim oficjalnym nauczaniu, a więc papiestwo nie może być nieomylne. Kulturkampf zakończył się klęską Bismarcka, ale ? inaczej niż w Polsce ? niemiecki katolicyzm poniósł spore straty, a wiele parafii opustoszało. Pamięć o tym była ciągle obecna wśród niemieckich katolików.
Stąd silne były nadzieje, na załagodzenie konfliktu z rządem. Te tendencje dały o sobie znać, zwłaszcza gdy w 1933 r. pojawiła się możliwość zawarcia konkordatu z Rzeszą Niemiecką, rządzoną przez kanclerza Adolfa Hitlera. Sytuacja była podobna jak we Włoszech, gdzie po zjednoczeniu rząd liberalny próbował doprowadzić do uzależnienia Kościoła od siebie, wyrugować jego wpływy w tym czysto katolickim kraju i wprowadzić przymusową państwową oświatę. Jednocześnie przeprowadzał centralizację, gwałcąc tradycyjne prawa i wolności włoskich prowincji. Dopiero dojście do władzy Mussoliniego stworzyło realną podstawę do przywrócenia Kościołowi należnych mu prerogatyw. Religia katolicka stała się nawet w ówczesnych Włoszech wyznaniem panującym. A wszystko, jak pamiętamy, dzięki układom laterańskim, zawartym 11 II 1929 r., przez władze kościelne i włoskie. Oczywiście, faszyści jeszcze niejeden raz naruszyli prawa Kościoła, lecz Mussoliniego uznawano za znośnego tyrana, zwłaszcza w porównaniu z tym, co działo się gdzie indziej, przede wszystkim w ZSRR czy Meksyku. Tolerowanie reżimu faszystowskiego brało się również z faktu prowadzenia przez Duce w Italii stosunkowo prokatolickiej polityki na arenie międzynarodowej. Aż do 1935 r., czyli nieszczęsnego ataku na Abisynię, Mussolini był w pełni niezależny od Niemiec. Co więcej, jego polityka krzyżowała często plany Fuehrera. Np. w Austrii Włochy popierały rządy jednoznacznie katolickiego kanclerza Engelberta Dolfussa, przeciwstawiającego się nazistowskiemu barbarzyństwu. I to właśnie austriaccy naziści dokonali ? w 1934 r. ? zamachu na kanclerza Dolfussa, w wyniku którego zmarł, a budowane przez niego chrześcijańskie państwo przeżyło załamanie.
Kolejną rzeczą, bez której nie zrozumiemy historii XX wieku i postawy Piusa XII, jest, rzecz jasna, komunizm. Otóż Pacelli, jeszcze jako nuncjusz w Monachium, spotkał się z grozą czerwonego szaleństwa twarzą w twarz. W 1920 r. powstała w Monachium Bawarska Republika Rad, na czele której stali w dużej mierze Żydzi z Czerwonych Brygad. Wtedy to komuniści wtargnęli do nuncjatury i przystawili Pacellemu broń do piersi, nieco później zaś ostrzelali budynek, w którym mieszkał. Przyszły papież znał więc czerwoną zarazę z własnego doświadczenia.
Nieco później doszło do wybuchu wojny domowej w Hiszpanii. Jak wszyscy wiemy ? skala mordów dokonanych przez przedstawicieli lewicy była niewyobrażalna. Mordowano księży, biskupów i niszczono masowo kościoły. Gen. Franco chcąc wygrać wojnę, musiał szukać posiłków za granicą, a tych były w stanie dostarczyć jedynie faszystowskie Włochy i nazistowskie Niemcy. Nadto w szeregach zjednoczonej Falangi (Falange Espa?ola Tradicionalista y de las Juntas de Ofensiva Nacional-Sindicalista) oprócz karlistów znaleźli się również narodowi syndykaliści, z których część podziwiała system włoski, a po części i niemiecki. Organizacją Falangi zajął się szwagier generała Franco, Serrano Sú?er, który w czasie pobytu we Włoszech zafascynował się faszyzmem, co wpłynęło w dużej mierze na zewnętrzną formę organizacji Ruchu Narodowego.
Przypomnę, że poprawne stosunki z rządzonymi przez kanclerza Adolfa Hitlera Niemcami utrzymywała także sanacyjna Polska, i to aż do początku 1939 r. Dopiero później dokonano wolty pod wpływem angielskich obietnic pomocy militarnej. Nie muszę również przypominać, że to głównie dzięki Chamberlainowi Niemcy mogły się pokusić o rozbiór Czechosłowacji, a główna ?antyfaszystowska? potęga, czyli ZSRR, dokonała w 1939 r. najazdu na Polskę wespół z Niemcami. Pomimo tych i wielu innych faktów ani Anglia, ani Rosja, a jedynie Pius XII jest oskarżany o sprzyjanie narodowosocjalistycznej Rzeszy Niemieckiej! Tzw. antyfaszyzm jest zjawiskiem stosunkowo późnym i od początku zakłamanym.
Powróćmy do 1933 r. Po wyborach do Reichstagu, katolicka partia Centrum poparła część postulatów nazistowskich, aby w zamian za to otrzymać gwarancje dla praw Kościoła i zawrzeć konkordat. Ideę tę popierali zarówno niemiecki episkopat, jak i Stolica Apostolska wraz z Sekretarzem Stanu Pacellim. Liczono, że podobnie jak w przypadku Włoch, władza państwowa zostanie konkordatem cokolwiek utemperowana i ograniczona. Nie oznaczało to jednakże akceptacji nazistowskiej ideologii jako takiej. Aż do 1933 r. członkowie Narodowo-Socjalistycznej Niemieckiej Partii Robotniczej nie mieli dostępu do katolickich sakramentów i nie mogli uczestniczyć w pogrzebach i procesjach kościelnych. To jednolite stanowisko niemieckiego episkopatu zburzył dopiero jego przewodniczący kard. Adolf Bertram z Wrocławia. 28 III 1933 r. bez konsultacji z Rzymem wycofał się ze stanowiska jednoznacznie potępiającego narodowy socjalizm. Z kardynałem Bertramem doszło jeszcze do wielu konfliktów na punkcie podejścia do nazizmu. Kardynał Pacelli nie miał o Bertramie dobrego zdania, podobnie jak i o innych niemieckich duchownych, którzy byli absolwentami wydziałów teologicznych niemieckich świeckich uniwersytetów. Pisał o nim: propaństwowy biskup, ukształtowany przez stare, pruskie wzorce. Za najlepszych biskupów uważał duchownych po studiach w Rzymie i jezuitów.
Gdy doszło do konfliktu między nowym berlińskim biskupem Preysingiem a Bertramem w 1940 r., Pius XII poparł Preysinga. Zarzucał Bertramowi brak należnego szacunku wobec reprezentanta Ojca Świętego w Niemczech. Taka nielojalność pojawiała się wśród niemieckich biskupów jeszcze kilka razy. Po ataku Niemców na Polskę, bp Karol Maria Splett z Gdańska kazał śpiewać w gdańskich kościołach hymny dziękczynne, a bp Hudal wyrażał publicznie zdanie, że nazizm i katolicyzm nie są ze sobą sprzeczne. Obwiniano go później o pomaganie w ucieczkach nazistów z Europy. Kard. Innitzer z Wiednia zaraz po Anschlussie z kolei, kończył swoje listy podpisem Heil Hitler. Pamiętajmy, że byli to biskupi spoza starej Rzeszy, niemający często dobrego rozeznania w polityce, za to gorąco przeżywający swoją niemieckość poza granicami kraju.
Sam Pius XI wraz ze swym sekretarzem Pacellim oceniał realistycznie nazizm jako z gruntu antychrześcijański. W Niedzielę Palmową 1937 r., mimo zakazu Gestapo, we wszystkich kościołach w Niemczech odczytano encyklikę Mit brennender Sorge, jednoznacznie potępiającą niekatolickie punkty nazistowskiego programu. W ten sposób rozpoczął się okres konfrontacji między Kościołem a nazistami. W jej trakcie Pacelli, wybrany 2 III 1939 r. na papieża, jednoznacznie bronił sprawiedliwości i prześladowanych. 24 VIII 1939 r., apelował: Z pokojem nic się nie traci, z wojną traci się wszystko. Ponieważ go nie posłuchano, rozpoczęła się, jak to przepowiedziała w Fatimie Matka Boża, druga wojna, jeszcze straszliwsza. 20 X 1939 powstała jego pierwsza encyklika o rasizmie i państwie totalitarnym. Następnie Pius XII zezwolił na wcześniejszą Pasterkę w Polsce ze względu na godzinę policyjną, wysyłał także oliwę i wino oraz brewiarze do Polski.
11 III 1940 wysłał do Ribbentropa raport o prześladowaniu i naruszaniu praw Kościoła.
Nie pobłogosławił również wojsk niemieckich w ataku na ZSRR. Nie popierał także rządów ks. Tiso na Słowacji, aczkolwiek interweniował u niego w obronie internowanych Żydów. Ks. Tiso, wbrew oporowi radykałów w swoim rządzie, takich jak Saňo Mach i dr Wojciech Tuka, wydał nakaz zaprzestania deportacji Żydów do obozów koncentracyjnych. Podobne interwencje miały miejsce w Chorwacji, gdzie rządzili nominalnie katoliccy ustasze. Te wysiłki docenili nieliczni uczciwi Żydzi.
11 IV 1943 r. Meir Touval-Weltmann, członek Komisji pomocy Żydom europejskim, pisze do delegata apostolskiego ze Stambułu list dziękczynny za ratowanie Żydów.
10 V 1940 Pius XII wysyła telegramy z solidarnością do monarchów Belgii, Holandii, Luksemburga, po zajęciu ich krajów przez Wehrmacht. Pius XII dokłada 15 kg złota na okup, jakiego od rzymskich Żydów żąda SS. Żydzi chronią się w eksterytorialnych kościołach i klasztorach. W dokumentach nie ma natomiast nic na temat pomocy nazistom, również w ich ucieczkach po drugiej wojnie światowej. Pius XII popiera za to antynazistowskich biskupów: Faulhabera i von Galena z Monastyru. Pod wpływem przykładu Piusa XII nawrócił się w 1945 r. główny rabin Rzymu, Zolli, a na chrzcie przyjął ku czci papieża imię Eugeniusz. Inny Żyd, noblista Albert Einstein stwierdził w ?Time? z 23 XII 1940: tylko Kościół autentycznie stał na drodze Hitlerowi.

 

(?)
Ks. Rafał Trytek
Wyświetlony 4282 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.