niedziela, 30 maj 2010 09:43

Tapfer und Treu

Napisane przez

Bufiaste stroje w kolorowe pasy, lśniące hełmy z czerwonymi pióropuszami, a do kompletu halabardy. Egzotyczne kostiumy na karnawał? Nie, mundury oddziału z historią długą na pół tysiąca lat, historią, w której - zgodnie z dewizą - nie brakło ani odwagi, ani wierności. Szczególnie czterysta osiemdziesiąt lat temu, w maju właśnie.

Na przełomie wieków XV i XVI Włochy rozbite były na wiele mikrych raczej państewek, nastawionych jednak wobec siebie niezwykle wojowniczo ? przed wykorzystywaniem czego nie powstrzymywali się władcy największych europejskich państw: cesarz, królowie Francji i Hiszpanii. Kiedy u schyłku XV stulecia Italia pogrążyła się w wojnie, ówczesny papież Juliusz II zrozumiał, że potrzebuje do własnej dyspozycji armii, przynajmniej oddziału, który w tych niebezpiecznych czasach zdoła zapewnić mu ochronę. Wybór padł na szwajcarską piechotę, słynące podówczas z odwagi i niezwykłych zdolności bojowych najlepsze najemne wojsko. 22 stycznia roku 1506 halabardnicy, w liczbie stu pięćdziesięciu, wkroczyli do Watykanu, dowodzeni przez kapitana Kaspara von Silnena z kantonu Uri (z której to krainy notabene jakoby pochodzić miał również legendarny Wilhelm Tell).

Gwardziści pokazali swoją wartość nieco ponad dwie dekady później, kiedy Włochy stały się areną otwartej rywalizacji najpotężniejszych władców tamtego okresu ? przede wszystkim francuskiego króla Franciszka I Walezjusza oraz cesarza Karola V Habsburga, przeciw któremu sprzymierzył się papież Klemens VII (w roku 1526 w Cognac). 6 maja roku 1527 ? dokładnie czterysta osiemdziesiąt lat temu ? wynajęci przez cesarza żołdacy luterańscy wdarli się do Rzymu, w liczbie dziesięciu tysięcy, i jęli szturmować siedzibę papiestwa. W nierównej walce na stopniach Bazyliki Świętego Piotra padło stu czterdziestu siedmiu Szwajcarów dowodzonych przez kapitana Rousta z Zurychu. Przeżyło czterdziestu dwu... Tapfer und Treu. Dzielni i wierni ? jak nikt inny. Ich bohaterstwo uratowało życie papieża, który tajnym przejściem zdołał udać się na pobliski Zamek Świętego Anioła.
Tymczasem żołnierze Habsburga zajęli się plądrowaniem Rzymu ? które przeciągnęło się aż do września i przeszło do historii jako Sacco di Roma. Grabili domy, pałace, kościoły, poszukując łupów otworzyli papieskie groby. Zszokowało to nawet Karola V, który na znak żałoby odwołał uroczystości związane z narodzinami jego syna Filipa.
Wracając jednak do Zamku Świętego Anioła ? papież skapitulował po miesięcznym oblężeniu. Jednym z warunków postawionych przez cesarza było zastąpienie Gwardii Szwajcarskiej oddziałem niemieckiej piechoty. Warunek został spełniony. Szwajcarskich halabardników przywrócił Watykanowi dopiero Paweł III w roku 1548.
Pamiątką bitwy na schodach bazyliki jest święto Gwardii Szwajcarskiej, obchodzone corocznie 6 maja. Jest to dzień, w którym papież przyjmuje swych gwardzistów na prywatnej audiencji, rekruci zaś składają przysięgę. W zeszłym roku cała uroczystość odbyła się po raz pierwszy na Placu Świętego Piotra w obecności Benedykta XVI ? z okazji tego, że od przybycia Szwajcarów do Watykanu mijało równo pół tysiąca lat.
(?)
Daniel Nogal

Wyświetlony 3410 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.