wtorek, 03 sierpień 2010 08:01

Idy marcowe

Napisane przez

I ty, Brutusie, przeciwko mnie? - Gajusz Juliusz Cezar zarechotał. Nieprzyjemnie zarechotał, z politowaniem zdolnym wpędzić w kompleks niższości lwa.

? Ja, eee..., no, w pewnym sensie, jakby to powiedzieć... ? Swetoniusz tego nie uwypuklał nadmiernie, ale między nami mówiąc: Marek Brutus lwem nie był. A jeżeli nawet, to nie z tych ryczących.
? Śmiało, Brutusie, jesteś przecież mężem, jesteś Rzymianinem ? boski Juliusz drwił niemiłosiernie.
? No więc, tak ? Marek Brutus zaczerwienił się. W rozmowie z mistrzem łaciny nie wypada zaczynać zdania od "więc". Na skutki nie trzeba było długo czekać.
? No więc co to ma być, mój drogi przyjacielu? ? Cezar zdawał się nie dostrzegać gromady uzbrojonych w sztylety i z teatralnym zatroskaniem gnębił swojego pupila.
? To jest spisek ? wypalił Brutus, czując, że pot zalewa mu czoło.
Cezar pogmerał w fałdach tuniki, wyciągnął chusteczkę, podał serdecznym gestem. Nieszczęsny spiskowiec otarł twarz. Nie zachował przy tym należytej ostrożności i w efekcie dziabnął się własnym sztyletem w nos. Mordercze ostrze brzęknęło o posadzkę. Cezar schylił się i podniósł narzędzie. Popróbował palcem, z uznaniem kiwnął głową, wręczył właścicielowi. Spiskowiec bąknął coś w podziękowaniu i ponownie spiekł raczka.
? Spisek, powiadasz ? Cezar westchnął przeciągle i pokazał rulon, który trzymał w lewej ręce. ? Właśnie chciałem ci, jako pierwszemu w Republice, przedstawić moje najnowsze dzieło. Dzieło ostateczne, dzieło życia.
? Czego dotyczy twoja praca, Juliuszu? ? Brutus zapomniał, że przyszedł z kolegami w konkretnej sprawie.
? Dokonałem epokowego odkrycia, drogi Brutusie. Tytuł wyjaśnia wszystko: O nieubłaganych prawach Historii.
? Chcesz powiedzieć, że Historia nie podlega wpływowi jednostek, ale kierują nią jakieś prawidłowości?
Juliusz uśmiechnął się z aprobatą. Jako się rzekło, Brutus nie był lwem, ale był orłem. Takim książkowym.
? Rzym był monarchią, Marku, i byłby nią nadal, gdyby ta formuła nie uległa wyczerpaniu. Rzym jest republiką, ale na naszych oczach ta forma organizacji państwa ulega innej, prężniejszej.
? I mam rozumieć, że ta, jak powiadasz, nowa forma zwycięży. Ostatecznie i na zawsze?
Gajusz Juliusz roześmiał się. Potrząsnął rulonem.
? Brutusie, ten zwój nie byłby wtedy taki opasły, przecież znasz mój zwięzły styl! Republika ustępuje miejsca cesarstwu, później nastąpi rozprzężenie, regres nawet, niewykluczone jakieś najazdy, kilka stuleci mroku. Historia zareaguje, będą wieki pośrednie, później Rzym się odrodzi, oświeci i w końcu doświadczenie stuleci ulegnie kapitalizacji. To będzie po prostu eksplozja!
Spiskowcy słuchali, oszołomieni potęgą wizji. Brutus ocknął się pierwszy:
? A co powstanie w wyniku tej eksplozji?
? To trochę potrwa, będą przypływy i odpływy, naturalnie wszystkiego przewidzieć się nie da, ale ostatecznie powstanie Światowa Republika Rad.
Ciszę, która zapadła po tych epokowych słowach, pierwszy odważył się przerwać Brutus. Ale jaki odmieniony: pojaśniał, wyprostował się, nabrał mocy.
? Na Jowisza, Cezarze! Czy ty wiesz, co myśmy zamierzali uczynić, czy wiesz, jaki potworny błąd, jakie nieszczęście mogliśmy sprowadzić na świat cały?
Cezar uśmiechał się łagodnie (z niewielką dozą ironii).
? Nic nie mogliście zepsuć. Zapomniałeś? Prawa Historii są nieubłagane. Wasz zamach byłby tylko konwulsją zmurszałej Republiki, przejawem nasilających się sprzeczności, które trawią ten upadający system. Nikt i nic nie powstrzyma postępu Machiny Dziejów!
Owacje. Entuzjazm. Brutus skądś wytrzasnął jakiś stolik, podarł na strzępy pergamin z przygotowaną proklamacją i poprosił o autografy. Dla wszystkich. Śmiech. Ścisk. Zbiegowisko. Ktoś się potknął...
Z niedowierzaniem patrzyli na ciało Geniusza, które przypominało teraz poduszkę do szpilek w rozmiarze XXL.
Otrząsnęli się z szoku, debatowali chwilę. Wydawało się, że po prostu wyjawią Ludowi Rzymskiemu ponurą prawdę. Ale przeważył głos Brutusa (jakże on się odmienił tego dnia!).
(?)
Julian Drozd
 
Wyświetlony 4064 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.