niedziela, 29 sierpień 2010 10:40

Nauka czytania

Napisane przez

Zawsze zastanawiałem się, dlaczego w prasie anglosaskiej niezmiernie rzadko publikuje się polemiki, a w Polsce spory mogą toczyć się miesiącami. Ktoś życzliwy zwrócił uwagę, że zwykle polemista nie ma nic ciekawego do powiedzenia, a kurczowe "uczepienie" się cudzego tekstu jest dla niego jedyną szansą na publikację.

Nie inaczej jest z tekstem Piotra Rosiaka Ani socjalista, ani libertarianin ? ekonomia Jana Pawła II, mającym być niby-polemiką z moim tekstem opublikowanym w "Najwyższym Czasie" pt. Papież a kapitalizm. Niby-polemiką, ponieważ autor polemizuje z tezą, którą sam sobie wydumał, a nie wyczytał w moim artykule. Oburza się, że Papież nie był libertarianinem, ale czy ja napisałem, że był? Mam nadzieje, że czytelnicy, którzy zapoznali się z moim artykułem o papieskiej nauce społecznej, w odróżnieniu od kolegi Rosiaka, zrozumieli moje intencje. Tym, którzy nie znają tekstu i swą opinię budują na wątpliwej jakości krytyce, przytoczę tezę artykułu i jego zakończenie. Teza brzmiała następująco Encyklika CA JP II jest uważana za najbardziej znaczący krok Kościoła katolickiego w stronę zrozumienia gospodarki rynkowej. Ojciec Św. w sposób znamienny wyraził swoje uznanie dla wolnego rynku, jako środowiska realizacji zamierzeń ludzkich i źródła dobrobytu społeczeństw. Konkluzja zaś brzmiała, że naturalnie JP II odżegnuje się od postulatów całkowitej prywatyzacji państwa, ale personalizm ekonomiczny jest bliższy libertariańskiej koncepcji państwa tzw. państwu minimum.
Kolega Rosiak nie zgadza się z niczym, co napisałem, negując po drodze kilku badaczy twórczości Karola Wojtyły, którzy mimo wszystko, jak przypuszczam, wsławili się większą wnikliwością przy lekturze. Oburza się także, że sugeruję, iż w twórczości papieskiej odnajdujemy wpływ ekonomii austriackiej. Oczywiście, że JP II znał i czytał "Austriaków", co nie jest żadnym naukowym odkryciem. Gdy kilka lat temu napisałem o tym podobny tekst, wywołał on równie wielkie emocje, a przetłumaczony na hiszpański i angielski doczekał się publikacji w czołowych dziennikach Ameryki Południowej. Nie dlatego, że był odkrywczy, lecz stanowił alternatywę w interpretacji nauczania Ojca Świętego dla przesiąkniętej marksizmem teologii wyzwolenia. Jeśli autor polemiki twierdzi, że ekonomia austriacka nie wywarła wpływu na myśl papieską, powinien to udowodnić, a właściwie zanegować dzieła tych, którzy o wspomnianym fakcie pisali dużo wcześniej przede mną i byli bliskimi współpracownikami JP II, czyli wybitnych filozofów: prof. Michaela Novaka i Rocco Buttiglione. Podejrzewam, że wiedzą oni lepiej, co wpływało, a co nie na śp. Karola Wojtyłę.
Zamiast tego odnajdujemy w artykule kol. Rosiaka szereg błędów, które nie przystoją nawet studentowi nauk politycznych. Przede wszystkim nie dostrzega on ewolucji myśli społecznej JP II od encykliki Laborem exercens (z małej litery) do Centesimus annus. Po drugie, co chyba najbardziej kuriozalne, przyznaje mi w końcu rację, pisząc, że zarówno geneza własności, jak i koncepcja jest u Papieża liberalna (czyli libertariańska, bo chyba nie Rawlsowska?). Po trzecie, mylnie przypisuje oparcie papieskiej genezy własności na pracach Fryderyka Bastiata. Nie ma na to jednoznacznych dowodów, a raczej bliższe jest stwierdzenie, że to właśnie XVII w. koncepcja Johna Locke'a, na której opiera się tzw. Szkoła Ekonomii Austriackiej, stanowi pierwowzór jego koncepcji własności. Po czwarte, myli się, pisząc, że papież postulował walkę z kapitalizmem i nie krytykował monopoli (vide: CA). I wreszcie sugeruje, że papież poszukiwał jakiejś trzeciej drogi między socjalizmem a kapitalizmem, nie wiedząc, że ten nurt określa się mianem personalizmu ekonomicznego. Jednak, aby się z nim zapoznać, należałoby wcześniej przeczytać prace Alejandro Chafuena i ks. Roberta Sirico.
Nie będę odnosił się do innych "kwiatków", typu sugerowanie, że ingerencja państwa w gospodarkę służy biedniejszej części społeczeństwa, a pracownicy hipermarketów są wyzyskiwani przez złych kapitalistów. Z tym członek Kolibra musi poradzić sobie sam.
Na koniec chciałbym jednak zacytować Rocco Buttiglione, który we wstępie do ważnej książki JP II Osoba i czyn zasugerował: (...) Papież przestudiował i dogłębnie przemedytował pisma najbardziej znaczących autorów z dziedziny współczesnych nauk ekonomicznych, takich jak L. von Mises czy I. Kirzner. (...) Interesująca byłaby na przykład paralelna lektura "Human Action" L. von Misesa, a przynajmniej jej pierwszej części i "Osoby i czynu".
To nie lada wyzwanie, ale na pewno nie dla Piotra Rosiaka, który musi przede wszystkim nauczyć się jeszcze poruszania po literaturze źródłowej, zanim samodzielnie zacznie wyciągać wnioski.


Tomasz Teluk
Wyświetlony 3442 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.