wtorek, 31 sierpień 2010 19:32

Antymanipulator Polityczny

Napisane przez

Czy politycy manipulują? Jak większość ludzi. Ale więcej czy mniej? Na oko - zwłaszcza ci "telewizyjni" - więcej, ale może się mylimy? Czy istnieje jakaś specyfika manipulacji przynależnej politykom? Wedle słownikowej definicji1 MANIPULACJA to jedna z technik sprawowania władzy. Politycy, niewątpliwie częściej niż inni ludzie są zatroskani o sprawy świata, mając w pogardzie swój portfel, ale może i to nieprawda? Jednak, jeśli manipulują, to jak właściwie to robią?

Co to są manipulacje?
Manipulacja jest formą zamierzonego i intencjonalnego wywierania wpływu na drugą osobę czy grupę w taki sposób, aby ta realizowała ? nie zdając sobie z tego sprawy ? działania zaspokajające potrzeby manipulatora2. Zatem wpływ, jakiemu jesteśmy poddawani, winien charakteryzować się takimi właściwościami, jak:
* musi istotnie wpływać na nasze myślenie;
* nie liczyć się z naszymi żywotnymi potrzebami i interesami;
* oddziaływać na nasze emocje;
* przynosić korzyści manipulatorowi.
Jednym słowem, manipulatorzy ujarzmiają i ukierunkowują proces naszych myśli, abyśmy wierzyli, że wszystko, co robimy, to robimy z własnej i nieprzymuszonej woli. Dlatego też szczególnie zabiegają o wytworzenie w swojej ofierze iluzorycznego poczucia sprawstwa, czyli poczucia kontroli nad własnym życiem.

Jak manipulują politycy?
1 Przede wszystkim starają się manipulować wizerunkiem, w myśl zasady "jak cię widzą tak cię piszą.". Każdy polityk stara się zaprezentować jako uosobienie mądrości, doświadczenia, powagi, skuteczności, operatywności, uczciwości i wielu jeszcze innych cech, które uważa za pożądane przez swój elektorat. Pozytywna ocena jednej cechy zostaje "rozciągnięta" na cechy pozostałe, czyli sprawdzony od zarania dziejów ? nie tylko w demokracji ? tzw. efekt promieniowania, który ? bądźmy uczciwi ? sam w sobie nie jest żadną techniką manipulacji, a jedynie dość wrednie potrafi zmylić nasze spostrzeganie drugiej osoby. Jeżeli w drodze po prezydenturę Bill Clinton zaskarbiał sobie głosy żeńskiej części elektoratu graniem na saksofonie (nie mylić z cygarem), to może i nasi liderzy pójdą tym śladem? Artystów, którzy na scenie (politycznej) chcieliby grać pierwsze skrzypce, u nas zdaje się jest bez liku, a i trąb parę by się znalazło. Ale co tam! Wszak w polityce liczy się to, co liczy się dla wyborców3. Ubrany, uczesany, mówiący z godnością, zatroskany o wspólne dobro, bo przecież nie o żadne partyjne, partykularne interesy, a już swoje osobiste schowane gdzieś na samiutki, samiuteńki koniec. Prawdę powiedziawszy trudno byłoby od nich wymagać, aby siedzieli w studiach telewizyjnych lekko niedomyci, ubrani w gumofilce.
Do znacznie rzadszych zabiegów związanych z manipulowaniem wizerunkiem należy publiczne litowanie się nad swoją dolą lub fałszywa, iście molierowska skromność. Ale już nie tak rzadkie jest wchodzenie w rolę ofiary; wszak bycie prześladowanym to już połowa sukcesu. Autodeprecjacyjne wypowiedzi, typu "gdybym był zdrowszy, to..." również zalicza się do szerokiego repertuaru zachowań ingracjacyjnych, które, do tej pory, zwykle z upodobaniem stosowane było przez najróżniejszych żebraków. Ale przysłuchując się oświadczeniom składanym podczas obrad komisji ds. Orlenu wydaje nam się, że i tu coś się zmieniło. Chyba nie tylko żebracy usiłują zmiękczyć serca co wrażliwszych osób, obwieszczając, że "gdyby byli zdrowsi, to...".
2 Politycy starają się być autorytetami w każdej sprawie (albo prawie każdej), w której zabierają głos, nawet, jeśli nie mają o niej bladego pojęcia (niczym w aforyzmie Jana Sztaudyngera Ma własne zdanie na zawołanie). Dlatego, aby uniknąć blamażu, posługują się wówczas najczęściej ogólnikami w ten sposób, aby nikt nie mógł dociec, że nie mają w danej kwestii niczego sensownego do powiedzenia, mimo że przez pół godziny z wielką swadą perorowali na zadany temat.
Blisko bycia autorytetem jest piastowanie godności eksperta od dowolnego zagadnienia: obronności, gospodarki, pomocy społecznej czy w jakiejkolwiek dowolnej problematyce. Dzieje się to z tak wielką szkodą dla środowiska naturalnego, ponieważ jak dowcipnie zauważył komik Groucho Marx: Gdyby wszyscy politycy mówili jedynie o sprawach, na których się znają, byłoby o wiele ciszej na świecie. Niestety, nam w okresie przybierającej na sile kampanii wyborczej pozostaje jedynie czekanie na... ciszę wyborczą.
3 Ponieważ przynajmniej teoretycznie politycy powinni toczyć dysputy polityczne, a nie zajmować się łupieniem obywateli z dóbr, które im jeszcze zostały, od czasu do czasu muszą się wypowiadać uczenie na różne tematy w celu rozwiania wątpliwości ludu pracującego miast i wsi. Zachodzi wtedy konieczność dokonywania operacji logicznych, takich jak np. wnioskowanie. Wnioskowanie może być prawidłowe pod względem logicznym lub mieć tylko takie pozory, a w gruncie rzeczy być nieprawdziwe ? czyli sofistyczne. Od fałszywych wnioskowań, czyli sofizmatów, aż roi się w rozmowach i przemówieniach polityków. To jasne, że jeżeli zrobimy A (zwiększymy składkę zdrowotną, podatki, poprzemy tego to a tego), to w nieuchronny sposób stanie się B (nastąpi stan powszechnej szczęśliwości, ludzie będą lepsi etc.). Zdemaskowanie nieprawidłowego wnioskowania wymaga niekiedy całkiem dużej sprawności umysłowej i wiedzy, dlatego też jest tak groźną manipulacją. Przyjmowane na wiarę dywagacje mogą łatwo przeniknąć niczym wirusy do naszego organizmu i pogrążyć nasze widzenie świata w mroku.
4 Gdy natomiast usłyszymy, że np.: sytuacja w służbie zdrowia jest znowu (raczej już: "tradycyjnie") beznadziejna, i dlatego trzeba kolejny raz podnieść składkę zdrowotną, bo jak ją podniesiemy, to wszystkie problemy znikną jak ręką odjął, to nie dość, że mamy najprawdopodobniej do czynienia z fałszywym wnioskowaniem (sofistycznym), ale jeszcze w dodatku ktoś pragnie, żebyśmy przyjęli jego rozproszone przesłanki wnioskowania i zgodzili się na nie jako podstawę własnego wnioskowania o danej sprawie. Lewica chce dobrze, państwo opiekuńcze jest najlepszym rozwiązaniem, w nowoczesnym państwie potrzeba wielu urzędników i takie tam inne... Równie dobrze może to dotyczyć przeszłości; dokonuje się wówczas tzw. redefinicja tego, co było (Edward Gierek Forever!).
5 Manipulacja znaczeniem słów: co, dla kogo oznaczają takie pojęcia jak: "wzrost gospodarczy", "państwo prawa", "wolność", "umiarkowane podatki"? Jak w życiu: co rozumie pod pojęciem "duże mieszkanie" lub "drogi samochód" przeciętny zjadacz chleba, a co ? dajmy na to ? senator Stokłosa? Jeżeli nie przeprowadzimy klaryfikacji pojęć, czyli jeśli nie doprecyzujemy dokładnie ich znaczenia, to może czekać na nas przykra niespodzianka.
6 Operowanie emocjami ? wzbudzanie litości nad bezrobotnymi szperającymi w śmietnikach, smutnym losem ofiar homofobii itp. Czysto logiczne rozumowanie nie da nam żadnej wiedzy o realnym świecie4 i tę myśl twórcy teorii względności, Alberta Einsteina starają się z wielkim entuzjazmem wcielić w życie politycy wszelkiej maści. To może być zarówno "chory z nienawiści" Macierewicz, jak i "straszliwy" Giertych etc. Wzbudzenie (najczęściej negatywnych) emocji odbiorców ma zastąpić rzeczową ocenę sytuacji oraz czytelny program polityczny, który pozwala się przełożyć na rzeczywistość. Oddziaływanie na emocje jest znacznie prostsze od produkowania realnych programów politycznych. Nie bez kozery o wyborach w Stanach Zjednoczonych mawia się, że wygrywają je nie tyle sami kandydaci ze swymi programami wyborczymi, co agencje reklamowe...
_____________
1 Definicje PWN.
2 Definicja autorstwa Tomasza Maruszewskiego i Elżbiety Ścigała.
3 B.J. Wattenberg.
4 Einstein A. 1879-1955, jeden z największych fizyków wszystkich czasów.

(?)

 

 

Wojciech Warecki i Marek Warecki
Wyświetlony 5526 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.