wtorek, 31 sierpień 2010 19:33

Liberalne państwo w praktyce Liberalna koncepcja państwa (26)

Napisał

Liberalizm gospodarczy doskonale się sprawdził w praktyce. Gdyby go nie było - panowałby zastój, czego przykładem jest okres od około V wieku do XVIII wieku, podczas którego poziom życia ludzi nie uległ żadnej poprawie.

 

Tak było, aż do pojawienia się kapitalizmu: przez większość dziejów stopy wzrostu (...) były niskie, zerowe lub ujemne. Po stuleciu powolnego wzrostu następowało stulecie regresu1. Tymczasem w krajach o gospodarce rynkowej od początku XIX wieku możemy zaobserwować szybki wzrost gospodarczy. To właśnie dzięki wolnemu rynkowi na początku XXI wieku ludziom żyje się zdecydowanie lepiej niż w wieku XVIII. Natomiast w tych krajach, gdzie interwencjonizm państwa był największy (na przykład były ZSRR, Kuba, Korea Północna, kraje afrykańskie), istniała największa bieda. Leszek Balcerowicz nie ma wątpliwości, że socjalistyczne i inne antyrynkowe reżimy, które pozbawiły ludzi wolności gospodarczej, doprowadziły społeczeństwo do utraty potencjalnego dobrobytu2.
Prawda jest taka, że w krajach cywilizowanych rządzące partie prawicowe osiągały znacznie lepsze wyniki ekonomiczne niż rządzące partie lewicowe, zaś w trzecim świecie mapa głodu pokrywa się dość dokładnie z mapą reżimów lewicowych3. Jak zauważyła Margaret Thatcher, Afryka Południowa była [w XX wieku] państwem bogatym nie tylko z uwagi na zasoby naturalne, ale i dlatego, że jej gospodarka przynajmniej w większej części, funkcjonowała na zasadach wolnorynkowych. Inne państwa afrykańskie, obficie obdarzone bogactwami naturalnymi, wciąż cierpiały biedę z powodu gospodarki socjalistycznej i systemu odgórnej kontroli. W efekcie czarni obywatele RPA mieli wyższe dochody i z reguły byli lepiej wykształceni niż mieszkańcy innych państw afrykańskich. (...) RPA pozostaje państwem o najsilniejszej gospodarce na tym kontynencie oraz najlepiej wykwalifikowanej i wykształconej ludności4.
Żadna instytucja ekonomiczna oprócz rynku nie wytworzyła wyższego standardu życia, nie doprowadziła do bardziej regularnej i szybkiej wymiany elit ani nie zainspirowała do bogatszej twórczości5. Należy dodać, że, jak słusznie zauważył Balcerowicz, XX-wieczne interwencjonistyczne państwo to nie jest nic nowego. Jest to powrót do XVI-XVIII wiecznego merkantylizmu i związanego z nim zastoju gospodarczego: był to okres rozwiniętej (choć stopniowo zanikającej) reglamentacji życia gospodarczego przez organizacje cechowe i tworzące się państwo narodowe. Cechy ściśle kontrolowały dostęp do zawodu oraz ilość i jakość produkcji, a także ceny. Czy nie przypomina to naszych "wolnych" (!) profesji (adwokaci, notariusze itp.)? Technologia produkcji była narzucona. Czy nie kłania nam się ustawa o biopaliwach? Państwo wydawało indywidualne zezwolenia na tworzenie przedsiębiorstw i nadawało im prawa monopolowe, blokując konkurencyjny import6. Profesor Witold Kwaśnicki dodaje, że prowadzące merkantylną politykę rządy wpływały na rozwój [albo zastój] przemysłu, kierowały produkcją, kontrolowały kompanie handlowe, regulowały bardzo starannie stawki celne i ustalały wielkość kontyngentów na przywóz i wywóz towarów za granicę7, subsydiowały gospodarkę. Podobnie opisuje merkantylizm Hernando de Soto: był [on] gospodarką administrowaną na modłę polityczną, w której jednostki gospodarcze podlegały specyficznym, szczegółowym regulacjom. Państwo merkantylistyczne nie zezwalało konsumentom na decydowanie, co należałoby produkować. Rezerwowało dla siebie prawo wyboru i promowania tych dziedzin gospodarczych, które uważało za pożądane, a zakazu i ograniczeń tych, które uważało za niestosowne. (...) By osiągnąć owe cele, państwo merkantylistyczne nadawało przywileje faworyzowanym producentom i konsumentom przez odpowiednie przepisy, dotacje, podatki i licencje8.
Profesor Jan Winiecki pisze, że kapitalizm przyniósł tak niebywały rozkwit materialny, gdyż dał ludziom szanse, których nie mieli w historycznie wcześniejszych ustrojach, o ściśle regulowanej gospodarce i jeszcze bardziej limitowanych innych wolnościach. (...) To, że Polska jest dzisiaj trzy razy biedniejsza od Hiszpanii (a były równie mało zamożne na starcie do pierwszego polskiego planu sześcioletniego w 1950 r.), jest właśnie wynikiem podjętych w Warszawie i w Moskwie decyzji, że będziemy rozwijać się "planowo", a jeśli wymieniać towary, to przede wszystkim między sobą, z innymi "bratnimi" krajami. (...) Kraje, które zdecydowały się na ściśle kontrolowaną gospodarkę i izolacje od rynku światowego, są dzisiaj wielokrotnie biedniejsze od swoich sąsiadów, którzy tego nie zrobili. Przykładów nie brakuje. Birma, niegdyś wcale zamożna (jak na azjatyckie standardy) kolonia brytyjska, dzisiaj jest kilkakrotnie biedniejsza od sąsiedniej Tajlandii. (...) U progu lat 50. [XX wieku] Indie i Tajwan miały identyczny poziom dochodu na mieszkańca. Dzisiaj, po pół wieku, poziom życia w Tajwanie jest 20 razy wyższy. Indie stworzyły środowisko przyjazne planowaniu i kontroli państwa, podczas gdy po paru latach wahań Tajwan wybrał drogę zwiększania roli rynku i otwierania się na gospodarkę światową. (...) Kapitalizm jest jedyną drogą do zdrowego wzrostu gospodarczego i w efekcie ? do wzrostu zamożności tych, którzy go uczciwie praktykują. Daje ponadto efekt synergii; im więcej krajów praktykuje otwarty na świat kapitalizm, tym wyższe są tego efekty ekonomiczne dla praktykujących. (...) Dziś już wiadomo, że inne drogi prowadzą do biedy, nie do zamożności9.
Ayn Rand stwierdza, że zamiast rozkwitu socjalizm spowodował gospodarczy paraliż i (lub) klęskę we wszystkich krajach, które ten system zastosowały. Im konsekwentniej wprowadzano socjalizm, tym głębiej pogrążała się gospodarka i tym dotkliwiej odczuwano przykre skutki kolektywizacji10. W takich krajach jak Rosja sowiecka, czerwone Chiny czy Kuba ? początkiem i znamieniem nowej socjalistycznej władzy był głód. W państwach tych socjalizm najpierw zepchnął ludność w otchłań średniowiecznej nędzy i wygłodzenia, by następnie utrzymać ją w stanie biedy i zastoju11. Ponadto socjaliści wybaczają i akceptują odbieranie ludziom wszelkich swobód i wolności, całkowite wywłaszczenie, wyroki bez sądu, tortury, obozy niewolniczej pracy, masową zagładę nieprzeliczonych milionów w Rosji sowieckiej, a także przerażające sceny we wschodnim Berlinie, np. podziurawione kulami ciała dzieci przyłapanych na próbie ucieczki. (...) Socjalizm jest winien ogromnych zniszczeń, morza przelanej krwi i milionów ofiar12.
Tymczasem nawet częściowe wprowadzenie zasad wolnorynkowych daje pozytywne rezultaty. Tak było w ZSRR podczas istnienia Nowej Ekonomicznej Polityki w latach 1921-29. Wcześniejszy komunizm wojenny doprowadził do masowego głodu, katastrofalnego spadku produkcji i głębokiego kryzysu gospodarczego. Lenin zdecydował się na próbę powrotu do gospodarki rynkowej, wolnego handlu i własności prywatnej. Skutkiem tej polityki była odbudowa rynku wewnętrznego w państwie, a co najważniejsze ? nadwyżki produkcyjne, dzięki którym ludzie przestali umierać z głodu13.
W Salwadorze przeprowadzono eksperyment ? wydzielono jedno województwo i wprowadzono tam ustrój całkowicie wolnorynkowy: prócz usunięcia większości barier biurokratycznych w prowadzeniu działalności gospodarczej, zaniechania poboru ceł, eliminacji większości opłat licencyjnych i innych haraczy, podatek ograniczono do ok. 10 proc. dochodów i przeznaczony był niemal w całości na opłacenie się rządowi w San Salwador, aby w reformie nie przeszkadzał. Cały eksperyment nie trwał jednak długo. Zmiany, jakie pod jego wpływem zaczęły zachodzić (migracja ludności do strefy reform, próby upowszechnienia przykładu na pozostałe województwa, opór związków zawodowych i rolnych), sprawiły, że został zaniechany. Jednakże tak krótki czas (niespełna 10 miesięcy) wystarczył, aby potwierdzić słuszność założeń. W ciągu kilku miesięcy znikło bezrobocie, wynoszące przed reformą ponad 15 proc., pojawiły się tysiące nowych biznesów, wzrosły dochody ludności, nie mówiąc o podatkach, których wolumen zwiększył się sześciokrotnie14.
Specjalne strefy ekonomiczne stworzono w wielu krajach i zawsze przynosiły one rozwój objętych strefą terenów. Stawały się enklawami dobrobytu, szybkiego wzrostu gospodarczego i niskiego bezrobocia. Znany jest przykład olbrzymiego sukcesu specjalnej strefy ekonomicznej Shannon w Irlandii. Takimi strefami są obecnie choćby Wyspy Owcze, Spitsbergen, Wyspy Kanaryjskie, Wyspa Helgoland, San Marino czy Andora. Najwięcej takich stref jest w Stanach Zjednoczonych ? kilkaset, a w Polsce kilkanaście, na przykład Katowicka, Suwalska, Łódzka czy Wałbrzyska. Korzyści dla inwestorów w specjalnych strefach ekonomicznych polegają zwykle na niższych cenach gruntów, zwolnieniach od podatków (od osób prawnych czy od nieruchomości), ułatwieniach biurokratycznych przy zakładaniu firm czy zezwoleniach. Niestety, specjalne strefy ekonomiczne rozwijają się kosztem reszty kraju. Przedsiębiorcy przenoszą swoją działalność z innych rejonów do strefy, gdzie tworzą nowe miejsca pracy, równocześnie likwidując je gdzie indziej. Ponadto przedsiębiorstwa ze specjalnych stref ekonomicznych stanowią nieuczciwą konkurencję dla firm spoza stref, ponieważ mając niższe koszty działalności, mogą oferować swoje produkty i usługi po niższych cenach. Podsumowując: specjalne strefy ekonomiczne są bardzo korzystne dla terenów nimi objętych, natomiast nie polepszają sytuacji w skali całego państwa.
Pokrewnym zagadnieniem są raje podatkowe. W związku z ograniczoną biurokracją i niskimi podatkami (na przykład: Cypr, Wyspa Jersey, Andora, Antyle Holenderskie, Wyspy Bahama, Gibraltar) lub brakiem podatków (na przykład: Kajmany, Nauru, Turcs i Caicos, Bermudy)15 miejsca te przyciągają inwestorów i dzięki temu przeżywają szybki rozwój gospodarczy. Obecnie na świecie istnieje ponad 30 rajów podatkowych.
_____________
1 P. Johnson, Odzyskanie wolności, Poznań 2002, s. 197.
2 L. Balcerowicz, Wolność i korupcja, "Wprost" 2003, nr 5, s. 51.
3 Filozofia liberalizmu, pod red. Józefa Tarnowskiego, Warszawa 1993, s. 22.
4 M. Thatcher, Lata na Downing Street, Gdańsk 1996, s. 463, 482.
5 M. Novak, Wolne osoby i dobro wspólne, Kraków 1998, s. 147.
6 L. Balcerowicz, Ruch postępowowsteczny, "Wprost" 2003, nr 7, s. 57.
7 W. Kwaśnicki, Zasady..., s. 91.
8 H. de Soto, Inny szlak, Warszawa 1991, s. 290.
9 J. Winiecki, Bez przymusu, "Rzeczpospolita" 2002, nr 251, s. A7.
10 A. Rand, Cnota egoizmu, Poznań 2000, s. 103-104.
11 Tamże, s. 104.
12 Tamże, s. 105, 110.
13 Nowa Encyklopedia Powszechna PWN, Warszawa 1996.
14 J.M. Fijor, Giełda podatkowa, "Najwyższy CZAS!" 2003, nr 15, s. XXIV.
15 T. Lipowski, Raje podatkowe. Charakterystyka i sposoby wykorzystywania, Gdańsk 2002, s. 29.

Tomasz Cukiernik
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Wyświetlony 5966 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.