czwartek, 23 wrzesień 2010 11:19

Aborcja i kara śmierci

Napisane przez

Prowadzona na łamach "Opcji" dyskusja na temat kary śmierci (nr 9/21, 11/23, 9/33) staje się czymś w rodzaju rubryki poświęconej temu zagadnieniu.

Mogłoby się zdawać, że o karze śmierci powiedziano już wszystko; tymczasem ? jak się okazuje ? argumenty za i przeciw można nadal mnożyć i doprecyzowywać. Jeszcze jednym tego dowodem jest cenny głos pana R.K. Budzynowskiego we wrześniowym numerze pisma.
Nie chcąc zajmować po raz kolejny miejsca własnymi rozważaniami, ograniczę się tylko do kilku uwag i wyjaśnień dotyczących stanowiska, które zarysowałem w "Opcji" nr 11/23. Otóż wśród przedstawionych w trakcie dyskusji argumentów za karą śmierci nadal nie dostrzegam bezspornego wynikania między tezą, że życie jest wartością szczególną a wnioskiem, że szczególna kara musi być karą śmierci. Nadal nie widzę też uzasadnienia dla posługiwania się w dyskusji cytatami biblijnymi jako argumentami. Nawet jeśli robią one wrażenie na mnie, to nie ma gwarancji, że zrobią wrażenie na ateistach i innowiercach (a ich przecież też ma dotyczyć prawo). Wciąż nieprzekonująco brzmi argument, że prawo pozbawione sankcji kary głównej lepiej chroni mordercę od ofiary. Skuteczność ochrony zależy ostatecznie od sprawności organów egzekucyjnych, a nie wyłącznie od struktury prawnej. "Ochrona" życia, z jakiej morderca korzystałby przebywając w więzieniu, nie jest większa niż ochrona życia każdego innego więźnia (a można by twierdzić, że każdy więzień jest lepiej chroniony np. przed wypadkami drogowymi niż reszta społeczeństwa).
Z jednym argumentem zasadniczo nie polemizuję: być może kara śmierci jest konieczna ze względów pragmatycznych. Upieram się jednak, by pragmatyki nie mieszać z etyką; żeby przesłanek praktycznych przemawiających za likwidacją mordercy nie nazywać koniecznością aprioryczną. Upieram się również, żeby w toku dyskusji nie odwoływać się w żaden sposób do argumentów pozamerytorycznych, nazywając np. stanowisko przeciwne "lewackim" lub charakterystycznym dla "ludzi lewicy" czy "lewicowego humanizmu" (por. "Opcja" nr 9/21, s. 48).
Dodam jeszcze, że również w kwestii pragmatycznej prawnicy są podzieleni i niekiedy z tych samych danych empirycznych wyciągają sprzeczne wnioski. Jest to jeszcze jeden argument za tym, by zagadnienie nadal analizować, a nie uważać za rozstrzygnięte, tak jak zdaje się to czynić pan Roman Konik. Gdybyśmy chcieli je rozstrzygnąć jednym zdaniem, w oparciu np. o Biblię, wystarczyłoby powołać się na przykazanie "nie zabijaj".

Witold Falkowski
Wyświetlony 3909 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.