piątek, 12 listopad 2010 14:44

Powrót z matrixa

Napisane przez

Utwory kultury masowej rzadko mówią coś nowego, ale często wychodzą w nich na powierzchnię zbiorowe fascynacje i obsesje - a czasami zdarza się im powtórzyć po swojemu coś po prostu wiecznego.

Tak jest z Matrixem, który w sztafażu science-fiction powtórzył starą przestrogę przed rozpanoszoną fikcją, która zastępuje ludziom rzeczywistość. W obrazie filmowym doprowadzono to zagrożenie do ostateczności właściwej fantastyce, jednak wielu jego widzów zaczęło się zastanawiać, czy przypadkiem nie żyjemy już od dawna w matrixach o różnym stężeniu i regułach. Człowiek współczesny boi się bardziej niż jego dawniejsi przodkowie, że życie upływa mu wewnątrz gigantycznego systemu fikcji, podtrzymywanego kosztownymi środkami zaawansowanej cywilizacji, oddanej na służbę ideologii.
W ubiegłym wieku zastanawiająco często w manifestach wybitnych myślicieli wracało wołanie o "powrót do rzeczywistości" (tak dokładnie brzmi tytuł wydanej w 1943 roku książki Gustave'a Thibona: Retour au réel ? niestety u nas do dziś nieznanej). Jeśli jednak mamy wracać do rzeczywistości, to gdzie żyjemy obecnie? Filmowa fantazja o matrixie, czyli kompletnie sztucznym świecie programu komputerowego, uderzyła w jakieś czułe miejsce dzisiejszych społeczeństw, dotknęła jakiegoś przeczucia o społecznym panowaniu fikcji ? ale oczywiście nie dała nawet opisu problemu. Jeśli mamy wracać do rzeczywistości, to z innych matrixów, niż ten filmowy.
Można powiedzieć, że wszelkie faktycznie realizowane matrixy współczesności ? te, które budziły czujność uważnych obserwatorów nowoczesności ? nie są tworzonymi w jakimś studio rzeczywistościami wirtualnymi, ale wydzielonymi częściami zwykłej rzeczywistości, poddawanej eksperymentom ideologicznej alchemii. Stąd dodatkowa komplikacja, której nie ma w filmie braci Wachowskich: w rzeczywistości matrix to jakby nasz-świat-nie-nasz. Świat, którego nie należy zniszczyć po usunięciu się z niego (dokąd?) ? lecz świat, który potrzebuje uzdrowienia. O ile w płaszczyźnie duchowej i intelektualnej "powrót do rzeczywistości" może oznaczać najpierw ucieczkę ze skażonego obszaru chorych idei (które, owszem, należy po prostu wyrzucić do kosza) ? o tyle w płaszczyźnie życia społecznego ten powrót może polegać jedynie na odbudowie ładu na terenach zawłaszczonych przez pajęczynę matrixa, a nie na ucieczce z tego terenu, i to z nadzieją, że "przepadnie ten świat".
Żeby zrozumieć strukturę matrixa, trzeba najpierw zrozumieć strukturę rzeczywistości, takiej ze zwykłego biegu rzeczy ? gdyż matrix jest po prostu jej zakłóceniem, a nie kreacją ex nihilo. Starożytni filozofowie greccy odkryli i przekazali nam w dziedzictwie tę prawdę, że w opisie rzeczywistości należy uwzględnić jakby trzy warstwy: zastaną naturę (którą da się do pewnego stopnia zrozumieć dzięki wiedzy), podejmowane przez człowieka działania (te machinalne, graniczące z reakcjami naturalnymi, i te typowo ludzkie, tworzące postępowanie moralne ? moderowane przez etykę) oraz wykonywane przez człowieka wytwory (od najwznioślejszych dzieł, "wyzwolonych" z niewoli prostej użyteczności, do mierzonych użytecznością dzieł techniki). Już z daleka widać, że układ tych trzech warstw daje dużą złożoność, a nawet skomplikowanie rzeczywistości ? nie ma ona jednego planu, nie da się sprowadzić do jednego schematu, jednej przyczyny działającej. Niemal w każdym punkcie naszego życia to, co naturalne, krzyżuje się bądź zderza z tym, co przemyślane i chciane, a to ostatnie z kolei odbija się, po mistrzowsku lub nieporadnie, w konstruktach materialnych i psychicznych. Proporcje tych podstawowych składników dają różne społeczeństwa, różne kultury, różne cywilizacje. W zwykłym stanie rzeczy człowiek żyje w środowisku, w którym te trzy warstwy ? natura, działania, wytwory ? występują razem i są uporządkowane w ten sposób, że ludzka myśl i wolność znajduje się pomiędzy naturą i wytworem, zachowuje zdolność odróżnienia tych dwóch sfer i w jakiś sposób kontroluje proces ich życiowego zrastania się (dzięki czemu ma wciąż zdolność do korygowania tego, co wytworzone, w zestawieniu z tym, co naturalne).
Kiedy więc zaczyna się tworzyć społeczny matrix? Do jego powstania niezbędne jest spotkanie się dwóch czynników. Pierwszym, jakby materialnym podłożem dla matrixa, jest zerwanie żywotnej, egzystencjalnej relacji między ludzkim działaniem i naturą. Wszędzie tam, gdzie standardem staje się uniezależnianie (a właściwie przeciwstawianie) ludzkiej percepcji, odczuwania, całego życia od szeroko pojętego środowiska naturalnego ? tam zaistniały warunki dla zmatrixowania rzeczywistości. Warunki życia, w których człowiek przestaje być na co dzień uczestnikiem naturalnych procesów rodzenia, wzrostu, rozwoju, zamierania, tworzą takie niebezpieczeństwo, wielokrotnie opisywane. Wiąże się ono nie tyle z samym zaistnieniem w ostatnich dwustu latach mnóstwa udogodnień technicznych, ile z monopolizowaniem przez nie naszych kontaktów ze światem i z ludźmi. Matrixowanie życia zaczyna się tam, gdzie między człowiekiem i światem natury (a więc i drugim człowiekiem) wyrasta warstwa odruchów i nawyków opartych na tym, co sztuczne, wytworzone. Człowiek przemawiający przez mikrofon do kilkorga słuchaczy, człowiek porównujący mijane kobiety do ich przetworzonych komputerowo idealnych (?) obrazów z kolorowych magazynów (a nie odwrotnie!), człowiek włączający wszędzie odruchowo radio lub telewizję (tylko dlatego, żeby nie było tak cicho), człowiek wolący z reguły transmisje od bezpośredniego uczestnictwa... ? takich przykładów różnego rzędu można znaleźć wiele. Łączy je właśnie odruchowe ? a więc niekiedy pozbawione sensu ? "zabezpieczanie się" przed naturą wszędzie tam, gdzie człowiek odniósł nad nią swój techniczny triumf, a czasami już po prostu ucieczka przed naturą.
Jednak to dopiero początek. Izolacja od zwykłej rzeczywistości i od normalnych wymagań życia jest niepokojącym zjawiskiem, ale do powstania regularnego matrixa nie wystarczy. Do tego niezbędne jest dołączenie się ideologii, która odruch lekceważenia rzeczywistości naturalnej uzupełni jego przemyślanym "filozoficznym" uzasadnieniem ? a przede wszystkim przeniesie tę wrogość do rzeczy zastanych i danych na rzeczywistość społeczną człowieka. Od samego początku ideologie nowoczesności głosiły, że w życiu społecznym nic nie jest naturalnie dane czy zastane, po prostu wynikające ze "społecznej natury" człowieka ? lecz wszystko wynika z racjonalnego kontraktu albo z praktycznego kompromisu między sprzecznymi popędami. Zarówno kontrakt, jak i kompromis podlegają jednak renegocjacji i korekcie ? dlatego nie ma w zasadzie nic, czego nie można by urządzić inaczej. W swoim traktacie o władzy św. Tomasz pisze, że tyran boi się każdej naturalnej więzi społecznej ? a więc każdej grupy przyjaciół, każdej zdrowej rodziny. Podobnie jest z każdą swoiście bezosobową tyranią ideologii ? ale ta sięga dalej: nie tylko chciałaby mieć pod kontrolą jednostki, pozbawione naturalnego zakorzenienia społecznego, ale i systemowo zapanować nad wszystkimi relacjami społecznymi, przynajmniej nad ich publicznym definiowaniem. Także tutaj techniki przekazu i nadzoru, dają coraz większe możliwości. Znakomitym i strasznym przykładem walki ideologii o zamazywanie różnicy między naturą społeczną człowieka i jej monstrualną karykaturą jest dzisiejsze staranie o społeczno-prawne zrównanie związków homoseksualnych z małżeństwem. Nie chodzi tylko o gorszące uznanie za zasadę społecznej tolerancji dla zboczeń ? ale i o uznanie, że można zmieniać naturę społeczeństw przez zmianę definicji prawnych i uzupełnianie fundamentalnego "kontraktu społecznego" o nowe "prawa". Niestety, to postępowanie jest wpisane w system ideologicznych demokracji nowoczesnych (choć niekoniecznie w naturę demokracji jako takiej, np. w jej sensie greckim czy konserwatywnym).

(?)
Paweł Milcarek
Wyświetlony 4850 razy
Więcej w tej kategorii: « Państwo to nie firma Zboczeńcy!!! »
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.