wtorek, 07 grudzień 2010 10:14

"Wojna dopiero przyjdzie"

Napisał

Szanowny Panie Redaktorze, z dużą uwagą przeczytałem Pana artykuł "Wojna dopiero przyjdzie" ("Opcja na Prawo", nr 1/13), tym bardziej że teoria "Zderzenia cywilizacji" jest mi osobiście bardzo bliska.

Niestety, nie zrozumiałem w pełni pańskiego wywodu, a właściwie uważam go za błędny, z racji pomieszania w nim przyczyn i skutków (oczywiście, to tylko mój subiektywny pogląd, dlatego proszę o naukę). We wstępie do swojego tekstu stwierdza Pan że: "Po ataku terrorystycznym z 11 września na World Trade Center większość komentarzy poświęconych temu dramatycznemu wydarzeniu skupiała się na zderzeniu dwóch cywilizacji: islamu i chrześcijaństwa. Jeżeli tezę tę przyjąć za oczywistą, należałoby spytać, dlaczego islamscy wojownicy nie zaatakowali Watykanu, tylko centrum biznesowe w NY? Odpowiedź jest prosta: nie chodzi tu bowiem o walkę z chrześcijaństwem, ale raczej o atak na kulturę demoliberalną" i z tym wnioskiem w pełni się zgadzam, a wręcz utożsamiam, gdyż do takiego samego wniosku doszedłem podczas studiów nad swą pracą. Jednak dalej jest już dużo gorzej, gdyż jeżeli powyższą tezę przyjąć za prawdziwą (jak obaj sądzimy), to co wspólnego z nią ma dalszy Pana wywód na temat "muzułmanie kontra katolicy"? Osobiście twierdzę, że to nie nasz konflikt, przecież "dżihad" przeciwstawia się wszystkiemu, co nowoczesne, świeckie i kosmopolityczne.
Odzwierciedlając podstawową zasadę fundamentalizmu, który od XVII wieku rozwijał się równolegle do diabelskich tendencji modernizacyjnych. By to dostrzec, wystarczy porównać płomienną retorykę al-Banny z obłąkańczym kaznodziejstwem angielskiego purytanina Prynne'a z XVII wieku, natomiast znajdująca się po drugiej stronie "barykady" w tym konflikcie demokracja z "kulturą modernizacji" wraz z westernizacją jest dokładnym zaprzeczeniem takiego "dżihadu". Na przykład profesor Krzysztof Pomian stwierdza: "Przede wszystkim współczesna Europa jest bezwyznaniowa i areligijna ? świecka; stosuje się to do poszczególnych państw, jak i do Unii Europejskiej jako całości. Oddzielenie religii od polityki stanowi jedną z jej wartości konstytutywnych". Co ciekawe, nawet w państwach, u których nie ma formalnego rozdziału religii od państwa, a są one demokratycznymi (na przykład Zjednoczone Królestwo Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej), religia pozostaje prywatną sprawą każdego z obywateli, ponieważ "koncepcja 'wolnego obywatela' jest sednem demokracji i Unii Europejskiej".
Na potrzeby swej tezy taką "kulturę modernizacji" w połączeniu z westernizacją Barber nazywa "McŚwiatem", który wytwarza kulturę niewiary i konsumpcji pojmowanej mylnie jako synonim wolności. Zatem "McŚwiat" to kultura zorientowana jedynie na konsumpcję i "Big Brother", gdzie brak społeczeństwa obywatelskiego, a ludzie są jedynie bezwolnymi klientami supermarketów. Podobnie naszą cywilizację widzi Ewa Polak, gdy stwierdza, że "Cywilizacja Zachodnia w jej współczesnej, być może powierzchownie ocenianej formie, utożsamiana jest z kulturą komercyjną, konsumpcyjną, biznesu oraz pop-kulturą". Dlatego uważa, że "w coraz większym stopniu muzułmanie krytykują Zachód nie tyle za wyznawanie ułomnej, błędnej religii, będącej pomimo to 'religią Księgi', ale za nie wyznawanie żadnej religii. W ich oczach zachodni sekularyzm, areligijność i biorąca się stąd amoralność są gorsze od zachodniego chrześcijaństwa, które je zrodziło". Tak więc to "Dżihad" i "McŚwiat" wykluczają się wzajemnie, ponieważ tak jak w meczecie czy innej świątyni nie ma miejsca dla Nietschego, tak w internecie nie ma miejsca dla Boga. Ponieważ znów język nienawiści, na który zwrócił Pan uwagę, a którym posługują się obie strony konfliktu praktycznie wyklucza możliwość kompromisu, trudno więc dziś oczekiwać zakończenia tego sporu kulturowego. O wiele bardziej prawdopodobna, wydaje się nawet jego eskalacja.
Reasumując: na naszych oczach toczy się globalny konflikt kulturowy pomiędzy "Dżihadem" a "McŚwiatem", jest to "walka o ład moralny, ideową sferę życia społecznego, czyli walka o wartości znaczące o wiele więcej niż dekalog w religii". Niestety, w walce pomiędzy "Dżihadem" a "McŚwiatem" znajduje się prawdziwa demokracja i modernizacja, oraz Nasza Religia, której niestety nie zostawiono wiele przestrzeni na rozwój i która tym samym ponosi ofiary w konflikcie, którego nie jest stroną. Dlatego też, by przetrwać, musimy rozpocząć walkę nie tylko z terrorystami islamskimi, ale i z "bezwolnymi klientami supermarketów". W innym przypadku kraje Cywilizacji Łacińskiej znów mogą zostać zaskoczone nawet wojną na ich własnym, choćby europejskim terenie, już dziś bowiem "między demokracją przedstawicielską a demokracją telewizyjną wyraźnie iskrzy". Tak więc może dojść do wojny o "rząd dusz", a "wojna taka będzie długotrwała. Gdy zabraknie bowiem Osamy bin Ladena, pojawią się jego następcy, gdyż korzyści z westernizacji krajów Trzeciego Świata są zarezerwowane w praktyce dla elit władzy".
Oczywiście, "obowiązkiem, na przykład, naszego kontynentu nie jest szerzenie jego własnej religii, cywilizacji, wynalazków, władzy ? ani zasad prawa, demokracji, praw ludzkich czy sprawiedliwości, lecz po prostu poprzez służenie własnym przykładem, pokazanie, że wiele różnorodnych narodów może pracować razem w pokoju bez utraty czegokolwiek ze swojej tożsamości".
Na zakończenie swego przydługiego wywodu, pragnę zwrócić uwagę na dwie sprawy: po pierwsze nie można pod żadnym pozorem mylić Cywilizacji Zachodniej z Cywilizacją Łacińską (patrz prof. F. Koneczny), a po drugie (moim zdaniem), lepiej żyć w jednym państwie z muzułmaninem niż komunistą czy bezwyznaniowcem. Podobnie zresztą myślą muzułmanie, którzy odrzucali prośby o wizy naszych robotników, którzy starali się w czasach komuny o pracę w ich krajach, deklarując bezwyznaniowość.

Robert K. Budzynowski


Roman Konik
Odpowiedź
 
Bardzo dziękuję za krytyczny list. Zgadzam się częściowo z zarzutem błędnego utożsamiania kultury łacińskiej z kulturą Zachodu. Jednakże był to pewien skrót myślowy na potrzeby publicystyki. Kultura Zachodu jest nierozerwalnie związana z kulturą łacińską, która poniekąd ją stworzyła, dlatego radykalna separacja terminów wymaga pewnego finezyjnego rozdzielenia, bardziej na bazie semantycznej niż rzeczowej. P. Budzynowski wydaje się postrzegać świat Zachodu jako jednorodną całość, a to nie jest do końca prawdziwy model. Zdecydowanie więcej łączy nas z tym krytykowanym McŚwiatem niż z fanatycznym muzułmanizmem (bo innego właściwie nie ma).
Uderzenie w WTC miało być największym upokorzeniem, bo było ciosem w największą potęgę materialną, ekonomiczną, a jednocześnie ? to jest szalenie ważne ? w symbol owej różnorodności i wolności Zachodu. Tego islam nie może tolerować, a przecież to nie tylko elementy kluczowe dla cywilizacji zachodniej, ale i dla chrześcijaństwa.
O ile teza rozdzielenia świata kultury zachodniej i łacińskiej jest dyskusyjna, o tyle kompletnie odrzucam dalsze zarzuty. Absolutnie nie zgadzam się z tezą P. Roberta Budzynowskiego mówiącą: to nie nasz konflikt, przecież dżihad przeciwstawia się wszystkiemu, co nowoczesne, świeckie i kosmopolityczne. Konsekwencje postawy zaprezentowanej przez autora, by biernie traktować dżihad, nakazujący też obok walki z modernizmem walczyć z chrześcijaństwem, w Europie mogą być katastrofalne. Jako katolik, uważam ten konflikt za sprawę dotyczącą mnie i mojej rodziny bezpośrednio. Absolutnie nie do przyjęcia jest też dla mnie stwierdzenie, że lepiej żyć w jednym państwie z muzułmaninem niż komunistą czy bezwyznaniowcem. Jest to fatalnie ustawione pole konfliktu. Musimy pamiętać, że mimo wszystko w cywilizacji zachodniej Kościoły mają swobodę działania, czego nie ma absolutnie w świecie muzułmańskim. Tam na pluralizm nie ma miejsca.

Roman Konik
Wyświetlony 5030 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.