wtorek, 21 grudzień 2010 13:12

Preferencje polityczne w wyborach do Sejmu w 2001 r.

Napisane przez

Analiza zachowań młodych wyborców

Racjonaliści i nastrojowcy
Za kilka miesięcy odbędą się w Polsce wybory samorządowe. Od ich rezultatu w dużym stopniu zależy kształt życia regionów. Mają one, rzecz jasna, inny charakter, niż wybory do Sejmu czy wybory prezydenckie. Niemniej i w nich czynnik ludzki jest najważniejszy. To od zachowania wyborców i ich preferencji będzie zależało, kto stanie na czele gminy, powiatu czy województwa. W poniższym szkicu zajmuję się zachowaniami młodych wyborców tuż przed ostatnimi wyborami do Sejmu. Być może obraz tej wybranej grupy osób pozwoli zorientować się także w ewentualnych tendencjach i zachowaniach młodych wyborców w zbliżających się wyborach municypalnych. Pewne bowiem sytuacje i zachowania mają właściwości uniwersalne.
Wedle badań, jakie przeprowadziliśmy niecałe pół roku przed wyborami parlamentarnymi w maju 2001 r., można wysunąć tezę, że polski rynek wyborczy wciąż wydaje się nieustabilizowany, niezdecydowany i tajemniczy, często zaskakujący i chaotyczny, w dużej części jakby pozbawiony racjonalizmu i głębsze logiki. Interesowały nas w tych badaniach głównie postawy, nastawienia i zachowania wyborców przed podjęciem decyzji o wyborze partii i kandydata na posła czy senatora, a także - już przy badaniach powyborczych - w jakim stopniu pozostawali wierni wcześniejszym swoim intencjom wyborczym. Dociekaliśmy, czy były to wybory świadome, dobrze przemyślane, zracjonalizowane, czy też podyktowane emocjami, nastrojami przedwyborczymi, fobiami, lękami i niepokojami. Pragnęliśmy się też dowiedzieć, jakie motywy stały u podłoża aktu wyborczego i kiedy ostatecznie zapadały decyzje wyborcze, znacznie wcześniej przed głosowaniem, czy też przy urnie. Usiłowaliśmy więc dociec, czy wyborcy mający już swoje preferencje wyborcze, mogli jeszcze je zmienić, dlaczego tak czynili i kiedy dokonywali tych zmian. Badania pozwoliły na sformułowanie kilku tez, które opisują aktualne tendencje zachodzące w procesach wyborczych elektoratu tuż przed oddaniem głosu na wybraną partię polityczną czy koalicję lub - wreszcie - na konkretnego kandydata.
Pęknięcia polityczne w obozie solidarnościowym a zachowania wyborców
W miarę zbliżania się daty wyborów (23 września 2001) rosła nieustannie lista komitetów wyborczych, pragnących się zarejestrować w Państwowej Komisji Wyborczej. W pierwszych dniach doliczyliśmy się ich ponad dziewiętnaście, w tym oczywiście, dużą liczbę, która miała zaistnieć tylko i wyłącznie na scenie lokalnej. Kilka miesięcy przed wyborami, a nawet kilka tygodni przed dniem wyborów, trwały na scenie politycznej nerwowe ruchy, mające na celu znalezienie dla poszczególnych ugrupowań własnego miejsca w strukturach koalicji i partii politycznych. Nerwowość ta doprowadzała do dużej dezorientacji wśród elektoratu, w efekcie czego do częstej rezygnacji głosu na formacje, które nie potrafiły się w porę mocniej zakorzenić na rynku wyborczym. Ale nie tylko ugrupowania partyjne gwałtownie poszukiwały własnej tożsamości i ustabilizowanej pozycji rynkowej, opuszczając jedne koalicje i jednocząc się z innymi oraz tworząc nowe, często egzotyczne, bloki polityczne, dotknęło to także poszczególnych polityków lub pewnych grup politycznych, często wywodzących się z różnych, nieraz odmiennych formacji politycznych, ale znajdujących wspólny mianownik ideologiczny lub interes wyborczy przy budowaniu własnego obozu lub zasilających już istniejące bloki wyborcze. W przypadku ugrupowań partyjnych tak się stało np. z najsilniejszą do niedawna koalicją w Sejmie, Akcją Wyborczą "Solidarność", która po przegranych wyborach prezydenckich (2000 r.), wstrząsana wewnętrznymi konfliktami i antagonizmami, nie potrafiąca uporządkować własnej hierarchii wartości, scementować struktury władzy i dobrze ułożyć wewnętrzną siatkę personalną, a także nie potrafiąca nadać własnej formacji nowego dynamizmu, przez długie miesiące trwała w wewnętrznych targach i sporach, jak również w marazmie organizacyjnym, coraz bardziej irytując swoich wyborców, coraz częściej ich odstręczając od niezbyt atrakcyjnej oferty politycznej. W końcu, po rozdzierającej walce personalnej i niejasnej strategii strukturalnej, formacja ta poczęła się rozdrabniać i rozpadać, tracąc znaczenie oraz pozbywając się dużej grupy swoich zwolenników. Przedwyborcze notowania sondażowe AWS leciały z tygodnia na tydzień na łeb na szyję, sięgając w początkach sierpnia już tylko 6 punktów, co blokowało dostęp do parlamentu i nie stwarzało nawet złudzenia poprawy sytuacji. A dokonywane zmiany w przywództwie (obalenie Mariana Krzaklewskiego i znaczne zmniejszenia wpływów jego środowiska politycznego na podejmowane decyzje) nie wpłynęły zasadniczo pozytywnie na pozycję tej formacji w konstruowaniu rynku wyborczego. AWS pogrążała się coraz bardziej w chaosie i niezdecydowaniu, tracąc wpływy i ludzi.
Najpierw AWS opuścił sojusznik koalicyjny, Stronnictwo Ludowo-Konserwatywne, potem NSZZ "S", a następnie duża grupa polityków wywodzących się niemal ze wszystkich koalicyjnych ugrupowań. Po prawej stronie sceny wyborczej i w jej centrum następowały kolejne eksplozje organizacyjne, wyłaniając coraz to nowe byty polityczne. W ten sposób, po frondzie organizacyjnej i ideologicznej w Unii Wolności i wyjściu z niej prominentnych polityków, takich jak Donald Tusk czy Janusz Lewandowski, po erupcji AWS, z której najpierw zrezygnował marszałek Sejmu Maciej Płażyński oraz część jego zwolenników, a potem Janusz Tomaszewski ze swoimi stronnikami, a także po coraz wyraźniejszej próbie stworzenia własnego zaplecza politycznego przez niedawnego kandydata na prezydenta, Olechowskiego, doszło nieoczekiwanie do powołania nowej formacji wyborczej, Platformy Obywatelskiej, na czele z Olechowskim, Płażyńskim i Tuskiem, która w szybkim czasie stała się poważną siłą polityczną dla tej części wyborców, która z biegiem czasu traciła zaufanie dla AWS i UW. I sondaże wyborcze od razu dały PO 18 punktów. Z entuzjazmem powitał pojawienie się PO lider Unii Polityki Realnej, Janusz Korwin-Mikke, który - jak się wydaje - nazbyt szybko zaoferował przystąpienie UPR do nowego ugrupowania. W tamtą stronę poszło też SKL, zawierając z PO sojusz wyborczy, mający w efekcie spowodować wyłonienie wspólnej reprezentacji parlamentarnej, a na gruncie rynku politycznego zbudowanie po wyborach nowej partii. AWS opuszczali kolejni, dotychczasowi sprzymierzeńcy, zarówno organizacyjni, jak i personalni, poszukując własnego zaplecza społecznego. Odrywają się konserwatyści Kazimierza M. Ujazdowskiego, tworząc Przymierze Polskie, w skład którego wchodzą m.in. tacy politycy jak Michał Kamiński, czy nieformalne ugrupowanie, zwane grupą "pampersów".
Ale to nie koniec ruchów politycznych w centrum i na prawicy. Poseł Jarosław Kaczyński wraz ze swoim bratem, Ministrem Sprawiedliwości, Lechem Kaczyńskim tworzą formację Prawo i Sprawiedliwość, która potem połączy się z Przymierzem Polskim, przyciągając także wielu pojedynczych polityków z różnych ugrupowań prawicowych. Stojący do niedawna z boku Ruch Odbudowy Polski również gwałtownie poczyna poszukiwać politycznego partnera, wybierając najpierw AWS i wchodząc z nią w koalicję, a potem szybko wycofując się i znajdując swoje miejsce u boku Ligi Rodzin Polskich, zupełnie dezorientując własny elektorat. Liczba bytów politycznych wciąż się zmienia i rośnie, a rozdrobnienie prawicy oraz centrum coraz wyraźniej uszczuplają ich zaplecze społeczne i możliwości wyborcze, odbierając szansę na sukces.
Lepiej się rzecz układa w budowaniu reprezentacji do Senatu. Powstaje wspólnota wyborcza "Blok Senat 2001", która grupuje indywidualności z AWS, UW, PO, PiS i ROP-u, a także kandydatów niezależnych, budując wyraźną alternatywę dla SLD-UP. Te wszystkie zmiany organizacyjne i personalne w centrum i po prawej stronie sceny politycznej powodują niewyobrażalny chaos w umysłach wyborców, którzy w oczekiwaniu na ustabilizowanie rynku politycznego, przez długie miesiące nie są skłonni do ujawniania swoich rzeczywistych preferencji partyjnych, co mogło grozić tylko jednym, niebytem parlamentarnym prawicy. Im dłużej trwały przetasowania organizacyjne, tym trudniej było podejmować elektoratowi decyzje wyborcze. Nic więc dziwnego, a pokazały to badania rynku, że wielu wyborców bądź to całkowicie zniechęciło się do polityki, wykazując niechęć do wszystkich partii, i pozostawało w domach w czasie głosowania, bądź kilkakrotnie zmieniało swoje sympatie polityczne i motywacje wyborcze. Widać więc ścisły związek między zachowaniami elektoratu a trendami politycznymi i gwałtownymi zmianami organizacyjnymi oraz przetasowaniami na scenie wyborczej.
Preferencje wyborcze a zmiany motywacji
Miesiąc przed wyborami, w końcu sierpnia 2001 r. do walki wyborczej startują (wymieńmy najpoważniejszych rywali politycznych) m.in.:
1. Sojusz Lewicy Demokratycznej - Unia Pracy (koalicja),
2. Akcja Wyborcza Solidarność Prawica (koalicja AWS, PPCHD, ZCHN),
3. Platforma Obywatelska,
4. Samoobrona,
5. Prawo i Sprawiedliwość,
6. Polskie Stronnictwo Ludowe,
7. Liga Rodzin Polskich,
8. Unia Wolności,
9. Krajowe Porozumienie Emerytów i Rencistów RP,
10. RS "Alternatywa".
Badania ankietowe skupiły się na grupie 327 młodych wyborców w wieku 18-30 lat, uczniów klas szkół średnich, liceów i techników oraz studentów uczących się w wyższych szkołach Dolnego Śląska i zostały przeprowadzone na początku maja 2001 r. Ankieta miała na celu zbadanie preferencji wyborczych młodego pokolenia niemal pół roku przed wyborami i określenie stopnia racjonalności dokonywanych wyborów, a także wstępnych motywacji przy wskazywaniu sympatii politycznych. Nie definiowaliśmy przy tym pojęcia lewica i prawica czy centrum, pragnąc się zorientować, jak te kategorie są postrzegane przez samych ankietowanych. Na liście ugrupowań znalazły się te partie, które w tym czasie stanowiły suwerenne podmioty polityczne, choć niektóre z nich wchodziły w skład koalicji. Uwzględnione zostały następujące pytania:
1. Czy zamierzasz wziąć udział w zbliżających się wyborach parlamentarnych?
Tak - 207 głosów (63,3%)
Nie - 59 (18%)
Nie wiem - 61 (18,7%)
2. Czy zamierzasz głosować na prawicę?
Tak - 64 (24,1%)
Nie - 129 (48,5%)
Nie wiem - 73 (27,4%)
3. Czy zamierzasz głosować na lewicę?
Tak - 121 (45,5%)
Nie - 57 (21,4%)
Nie wiem - 88 (33,1%)
4. Czy bliższe są ci partie centrowe?
Tak - 46 (17,3%)
Nie - 176 (66,2%)
Nie wiem - 44 (16,5%)
5. Która z poniższych partii politycznych jest ci najbliższa?
a) SLD - 125 (47%)
b) Platforma Obywatelska - 37 (14%)
c) Samoobrona - 25 (9,4%)
d) PSL - 19 (7,1%)
e) R.S. AWS - 15 (5,6%)
f) Unia Polityki Realnej - 13 (4,9%)
g) Unia Wolności - 11 (4,1%)
h) Unia Pracy - 9 (3,4%)
i) SKL - 5 (1,9%)
j) ZCHN - 5 (1,9%)
k) Ruch Odbudowy Polski - 2 (0,7%)
l) PPCHD - 0 (0%)
m) Porozumienie Rencistów i Emerytów RP - 0
n) inna - 0
6. Na którą z poniższych partii będziesz głosować (nawet jeśli się ona znajdzie w koalicji z innymi partiami)?
a) SLD - 120 (45%)
b) PSL - 20 (7,5%)
c) Platformę Obywatelską - 31 (11,7%)
d) RS AWS - 18 (6,8%)
e) Samoobronę - 23 (8,7%)
f) Unię Wolności - 9 (3,4%)
g) Unię Pracy - 7 (2,6%)
h) SKL - 7 (2,6%)
i) PPCHD - 3 (1,1%)
j) ZCHN - 5 (1,9%)
k) Unię Polityki Realnej - 18 (6,8%)
l) Ruch Odbudowy Polski - 5 (1,9%)
m) Porozumienie Rencistów i Emerytów RP - 0
n) inną - 0
7. Czy możesz jeszcze zmienić zdanie do czasu wyborów?
Tak - 83 (31,2%)
Nie - 137 (51,5%)
Nie wiem - 46 (17,3%)
8. Jeśli zmienisz zdanie, którą partię możesz poprzeć w wyborach?
Wymień: SLD - 60, RS AWS - 40, UPR - 30, PO - 50, PSL - 20, Samoobrona - 10 , ROP - 10, PPCHD - 10, UP - 10.
9. Co decyduje o poparciu wybranej partii?
a) program partii - 410
b) przywódcy - 100
c) dobre notowania publiczne - 70
d) sposób prezentacji programu przez liderów - 160
e) zrozumiały język - 260
f) nastawienie rodziny - 105
g) nastawienie środowiska pracy, nauki - 20
h) inne czynniki, jakie - (emocje - 25)
10. Czy od dawna jesteś zwolennikiem swojej partii?
a) od roku i poniżej roku - 257
b) od dwóch lat - 62
c) dłużej - 103
Z powyższych badań można wyciągnąć kilka wniosków. Polska scena wyborcza nadal jest duża, otwarta i niejasna. Przepływ zwolenników poszczególnych formacji politycznych staje się zjawiskiem nagminnym. Nie obserwuje się stabilizacji w wyborze sympatii politycznych tak choćby jak w Stanach Zjednoczonych czy w Europie Zachodniej, gdzie odpływ elektoratu bywa minimalny, a przynajmniej nie aż tak szeroki jak w Polsce. Decyduje o tym wiele czynników, m.in. umiejętność prezentowania programów, kategoria liderów i ich sposób zachowania, wpływ mas mediów, a także nagłe rozczarowanie do popieranych ugrupowań.
Dalej, niemal połowa młodych wyborców do ostatniej chwili nie wie lub waha się na kogo głosować. Często decyduje o tym przypadek, a decyzja nierzadko zapada przy urnie wyborczej. Ten olbrzymi elektorat wciąż nie jest na trwałe zagospodarowany. Można mniemać, że podobnie się dzieje i w starszych kategoriach wiekowych. Wydaje się też uprawnione, na tle tych badań, twierdzenie, że młode pokolenie nie potrafi specjalnie odróżniać partii prawicowych od lewicowych, często dając sprzeczne sygnały, po której znajduje się stronie, co może świadczyć o małej wiedzy badanych, lub - co gorsza - że panuje dokumentne pomieszanie w samych ruchach partyjnych, których klarowność wizerunku budzi ogromne wątpliwości. Wydaje się, że w tej materii kategoria prawicowości i lewicowości wymagają nowego zdefiniowania. Mądrzy specjaliści od marketingu - mający powyższą wiedzę - w nadchodzących wyborach będą wiedzieli, w jaki sposób zjednać sobie badaną grupę wyborców.
Stanisław Srokowski
Wyświetlony 7259 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.