wtorek, 21 grudzień 2010 15:49

Czy Sojusz Lewicy Demokratycznej jest partią lewicy?

Napisane przez

Pytanie wydaje się być tylko retoryczne, bo przecież większość wyborców w Polsce wie, że SLD to lewica.

 

Jednak sprawa nie jest tak zupełnie prosta, bo to samo SLD najpierw długo walczyło, o to aby w społecznej świadomości być określanym jako lewica, potem zaś przeprowadziło walkę o uzyskanie monopolistycznej pozycji na lewicy. Pozostaje więc określić jakie elementy uznamy za części składowe lewicowego myślenia i zastanowić się czy Sojusz Lewicy Demokratycznej spełnia te warunki. W Polsce na lewicy zwykło się uznawać za zasadnicze trzy elementy Wolność, Równość, Niepodległość. Czy Sojusz rzeczywiście podejmuje działania w tych sprawach?

Niepodległość
Po 1989 roku środowiska tworzące dziś SLD raczej jednoznacznie wypowiadały się za koncepcją Polski jako samodzielnego państwa, akceptowały wyjście z Układu Warszawskiego i wycofanie wojsk radzieckich z Polski. Choć do roku 1993 - czyli do przejęcia władzy przez SLD, nie zawsze akceptowały dominującą w polskich elitach politycznych opcję na integrację ze strukturami NATO i Unii Europejskiej. Jeszcze w 1993 roku w trakcie wiecu wyborczego w Łodzi Leszek Miller i Piotr Ikonowicz mówili o tym, że po rozwiązaniu Układu Warszawskiego nie ma również potrzeby istnienia NATO, i że w tej sytuacji NATO jest już przeżytkiem "zimnej wojny". Sytuacja zmieniła się po objęciu władzy przez SLD. W praktyce wówczas SLD rozpoczęło kontynuację polityki proatlantyckiej i proeuropejskiej, jako dającej szansę na maksymalne zabezpieczenie polskich interesów. Wówczas pojawia się w zakresie polityki zagranicznej pełen konsensus pomiędzy największymi siłami politycznymi w Polsce i konsensus ten trwa do dzisiaj.
Warto tu dodać, że koncepcja proNATO-wska i proeuropejska w początkowym okresie po 1989 roku nie była jedyną. Były również koncepcje tworzenia w Europie trzeciej siły pomiędzy NATO i WNP. W sposób najbardziej sprecyzowany z taką koncepcją - "Międzymorza" występowała Konfederacja Polski Niepodległej, incydentalnie Lech Wałęsa mówił o "NATO-bis", a obie, jak twierdził jeden z publicystów, sprowadzały się do "RWPG-bis" - bez WNP. Czasem działalność międzynarodowa obozu SLD wywołuje kontrowersje - jak choćby niedawne wizyty Aleksandra Kwaśniewskiego w Moskwie, czy Millera i Oleksego w Brukseli. Jednak spory w ocenie tych wydarzeń są raczej kłótniami w rodzinie - sporami nie o generalny kierunek polskiej polityki zagranicznej, ale o techniczne wykonanie takich czy innych działań w ramach tej polityki.
Wolność
Po 1989 roku, po "okrągłym stole" środowiska postkomunistyczne przyjęły postawę konsekwentnie demokratyczną i aprobowały przemiany demokratyczne w Polsce, bądź je inicjowało - obecna Konstytucja RP jest w dużej mierze wynikiem starań SLD. Niewątpliwie SLD miało własne pomysły idące w kierunku demokracji parlamentarno-gabinetowej
i neutralności światopoglądowej państwa, co po roku 1993 było powodem konfliktu konstytucyjnego. Jednak Konstytucja przygotowana przez Komisję Konstytucyjną kierowaną przez działaczy SLD funkcjonuje do dnia dzisiejszego i pomimo zmiany obozu rządzącego w 1997 roku jej zmiana nie stała się zasadniczym celem koalicji AWS-UW.
Trzeba też wyraźnie powiedzieć, że SLD pozbawiony wpływu na działalność parlamentu w kadencji 1991-1993, w kolejnej kadencji w latach 1993-1997 świadomie dopuścił ówczesną opozycję do współkierowania parlamentem., co po wyborach w 1997 zostało zaaprobowane przez rządzącą centro-prawicę i przyjęte jako swego rodzaju tradycja parlamentarna.
Można też powiedzieć, że w sprawie innej ważnej reformy polskiego systemu politycznego - decentralizacji państwa, utworzenia drugiego szczebla samorządowego - powiatów, również powstał w polskich elitach politycznych konsensus. Spierano się o zasięg reformy administracyjnej państwa - wielkość i ilość nowych województw, nie zaś o samą zasadę reformy. SLD był zwolennikiem większej ilości województw, niż rządząca koalicja. Charakterystyczne, że SLD najchętniej widziałby 17 starych województw z okresu PRL.
Równość
I tutaj zaczynają się zasadnicze problemy z identyfikacją Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Z jednej bowiem strony SLD sam określa się jako lewica, jego działacze mówią, że reprezentują interesy grup uboższych i poszkodowanych w wyniku reform gospodarczych realizowanych po 1989 roku, z drugiej zaś strony w okresie realizacji tzw. I planu Balcerowicza posłowie postkomunistyczni głosowali za projektami wszystkich ustaw tworzących legislacyjne podstawy planu Balcerowicza. Podobną politykę SLD prowadził w kolejnych latach - z jednej strony werbalnie atakowało liberalną politykę, z drugiej zaś głosowało za liberalnymi projektami ustaw. Również działania podjęte przez SLD w okresie sprawowania władzy w latach 1993-1997 w dużej mierze były kontynuowaniem polityki z lat 1989-1993.
Oto kilka niezwykle charakterystycznych wypadków. SLD podpisał w Sejmie porozumienie z Unią Pracy, w ramach którego UP miała poprzeć SLD-owski projekt budżetu, w zamian za co SLD zobowiązał się w kolejnym roku budżetowym obniżyć podatki dla najuboższych, czyli na dobrą sprawę zrealizować własny program wyborczy. W kolejnym roku SLD nie wywiązał się z przyjętego porozumienia, motywując to trudną sytuacją budżetu państwa. W dyskusjach z działaczami Unii Pracy, kierownictwo SLD zasłaniało się interesem państwa. Innymi słowy - "jesteśmy partią lewicy, ale realizacja postulatów lewicy jest wtórna wobec konieczności utrzymania władzy i interesu państwa". Jak z tego widać trudno uznać SLD za dogmatyczną lewicę.
Inna niezwykle kontrowersyjna zdobycz okresu rządów SLD-PSL to możliwość eksmisji na bruk, nierozerwalnie związana z nazwiskiem SLD-owskiego ministra budownictwa Barbary Blidy. Co więcej instytucję eksmisji na bruk wprowadzono bez jednoczesnego uruchomienia mechanizmów osłonowych - np. obowiązku zapewnienia mieszkań socjalnych. Takich "wypadków przy pracy" można by pokazać więcej.
Ważne jest wreszcie to, czego SLD nie mówi. Realizacja postulatu równości i sprawiedliwości społecznej może być realizowana na różne sposoby.
Po pierwsze - poprzez utrzymanie sektora państwowego (społecznego) w gospodarce. Na Zachodzie partie lewicy dokonywały po dojściu do władzy nacjonalizacji tych sektorów gospodarki, które uważały za ważne. W Polsce odpowiednikiem takiej polityki powinno być sporządzenie listy tych sektorów i gałęzi gospodarki, czy pojedynczych przedsiębiorstw, które nie powinny podlegać prywatyzacji. Nie znam żadnej takiej listy, czy nawet próby sporządzenia takiej listy.
Po drugie - poprzez redystrybucję dochodu narodowego do najbardziej zagrożonych grup społecznych. Taka polityka najczęściej wiąże się z progresywną, wielostopniową skalą podatkową, w wyniku czego najbogatsze grupy społeczne finansują pomoc państwa dla grup najuboższych. W Polsce teoretycznie istnieje trzystopniowa skala podatkowa, jednak w rzeczywistości jest ona bardzo "spłaszczona", gdyż ponad 80% obywateli płaci podatki w pierwszym przedziale podatkowym. Sojusz w tej sprawie nic nie zrobił. Choć trzeba dodać, że SLD konsekwentnie proponuje nie dalsze obniżanie stóp podatkowych w kierunku podatku liniowego, ale wprowadzenie ulg inwestycyjnych, co jest rzeczywistym mechanizmem zmuszenia najbogatszych grup społecznych do podjęcia inwestycji, a nie konsumpcji.
Czy to lewica?
Pora już na próbę podsumowania. Powstały po przemianach 1989 roku Sojusz Lewicy Demokratycznej - najpierw jako sojusz kilkunastu ugrupowań, potem jako jednolita partia polityczna działa, moim zdaniem, jako partia demokratyczna, skutecznie, w ramach szerokiego konsensusu politycznego, realizująca polską politykę międzynarodową. Trudno natomiast uznać SLD za ugrupowania konsekwentnie lewicowe. Można raczej powiedzieć, że SLD realizuje politykę centrolewicową, choć do realizacji postulatów lewicy nie jest zbyt przywiązane. To chyba powoduje, że w ostatnim czasie w SLD znalazło się wielu działaczy UW, dawniej Unii Demokratycznej. Kierujących się niegdyś podobnymi zasadami działania. Jednak Unia Demokratyczna, czy Unia Wolności sytuowały się w centrum polskiej sceny politycznej, zaś SLD ma poparcie zarówno w centrum, jak i na lewicy, dzięki czemu osiąga obecne wyniki w sondażach społecznych. Problemy zaczynają się dopiero po zdobyciu władzy - gdy trzeba realizować program centrowy lub lewicowy. Jednak i na to SLD ma skuteczną receptę - nic nie robi, co wielokrotnie zarzucano tej formacji w latach 1993-97.
Grzegorz Ilka
Wyświetlony 17782 razy
Więcej w tej kategorii: « Ideolo Prusy orientalne »
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.