czwartek, 11 marzec 2010 17:00

Zamglone oblicze Rosji

Napisał

 

W rosyjskiej historii ostatniego wieku najważniejszą rolę odegrały dwa dziejowe zwroty. Pierwszy to upadek cesarstwa i nastanie komunizmu, drugi ? rozpad bloku sowieckiego i dyktatury komunistycznej. Pierwsze przejście wyczerpująco opisuje monumentalne, wielotomowe dzieło Jana Kucharzewskiego ?Od białego caratu do czerwonego?. Okresy rosyjskich dziejów, które rozdziela ta cezura, zwykło się nazywać Rosją białą i Rosją czerwoną. To drugie określenie nie jest ścisłe, ponieważ Związek Sowiecki nie stanowił kontynuacji tego, co istniało przed nim. Pomiędzy nim a państwem rosyjskim nie zachowała się żadna ciągłość prawna, nie pokrywał się on z Rosją terytorialnie, miał odmienną geopolitykę, nie wyrastał też z rosyjskiej tradycji kulturowej, historycznej, ustrojowej ani politycznej ? był zupełnie nową jakością, czy raczej antyjakością. Kolokwialnie jednak przyjęło się mówić o Rosji sowieckiej. Kiedy w dawnym imperium carów szalała wojna domowa, oprócz białych i czerwonych ujawniła się też tzw. trzecia Rosja: siły przeciwne zarówno restauracji cesarstwa, jak i rewolucji bolszewickiej, o orientacji mniej lub bardziej lewicowej i demokratycznej. Od bankructwa systemu sowieckiego upłynęło już nieco czasu, ale sytuacja wewnętrzna Rosji zaczęła się klarować względnie niedawno, po odejściu z Kremla wiecznie pijanego ulubieńca zachodnich salonów. Obserwacji przemian zachodzących w państwie rosyjskim w ciągu ostatniej dekady towarzyszy wielokrotnie powtarzane pytanie: w którą stronę dalej? Czy współczesna Rosja to pozostałość Rosji białej czy czerwonej? A może ich obu?
 
Nawrót do tradycji Rosji przedrewolucyjnej na dzień dzisiejszy na pewno nie jest możliwy, z prostego powodu. Komunizm, żywioł o niespotykanym nigdy wcześniej potencjale destrukcji, zostawił z niej jedynie popioły i miliony anonimowych grobów. Za swój pierwszoplanowy cel od początku stawiał sobie totalne wymazanie przeszłości, zburzenie absolutnie wszystkiego, co było wcześniej. I rzeczywiście, unicestwił wszystko: ustrój społeczny, polityczny i prawny, elity, znaczną część dóbr kultury. Z rosyjskiej tradycji nie pozostawił nic. Odtworzenie więzi z własną przeszłością, strąconą w niebyt w 1917 r., wymaga od współczesnych Rosjan nie tyle myślenia historycznego, co wręcz myślenia archeologicznego, do jakiego mało kto jest zdolny.
 
Obecna Rosja nie będzie również kontynuacją ZSRS. Sentyment za komuną, nawet jeżeli powszechny wśród prostych ludzi, pozostaje całkowicie nierealny. Dość długo to trwało, ale sowiecki komunizm zdechł, bezpowrotnie. Podkreślmy: zdechł, a nie został obalony. Komunizmu nie obalił żaden czynnik spoza systemu: ani Reagan, ani tym bardziej TW ?Bolek? i towarzysze, ani nawet Papież Jan Paweł II; o wyczynach ?opozycji demokratycznej? w Sowietach w ogóle nie wspominamy, bo nie miejsce tu na żarty. Czynnikiem, który naprawdę zabił komunizm, był? sam komunizm, zdolny wyłącznie do psucia i marnotrawienia wszystkiego, na czym położył łapę ? aż wreszcie nie miał skąd wziąć pieniędzy i amunicji nawet dla własnych siepaczy. Komunizm generuje wyłącznie problemy, więc w końcu sczezł pod ich ciężarem, uprzednio dokładnie wycisnąwszy ostatnie soki z Rosji oraz innych podbitych przez siebie krajów, pozostawiając je wszystkie w stanie ruiny. Częściowa choćby sowietyzacja nie jest dziś możliwa: w bogatej, rozwijającej się pomyślnie Rosji carów było wiele do zrabowania i roztrwonienia; obecnie uniemożliwiłby to opór prozaicznej rzeczywistości.
 
Nie należy się wreszcie spodziewać ponowienia tak marginalnego epizodu, jak ?trzecia Rosja?. Eksperymenty Jelcyna i innych dawnych komunistów, przechrzczonych pospiesznie na zachodni demoliberalizm, poniosły kompletne fiasko. Lata dziewięćdziesiąte dobitnie pokazały, że nie da się w Rosji wprowadzić demokracji. Demokratyczni ideolodzy oczywiście w to nie wierzą (podobnie jak w każde fakty przeczące ich ideologii) i będą do znudzenia próbowali sprawić, by Rosja ?dojrzała wreszcie do demokracji?. Cóż, jeśli pofatygują się tam osobiście, aby prowadzić demokratyczny apostolat, zostaną co najwyżej odstawieni z powrotem na granicę przez kompetentne służby. Demoliberalizm zawsze pozostawał obcy Rosji i nikt właściwie go tam nie chce.
 
(?)
Wyświetlony 2624 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.