czwartek, 11 marzec 2010 17:54

Amerykańska Mamuśka (VIII): Halloween - walka postu z karnawałem

Napisane przez

Na jednym z chrześcijańskich forów dyskusyjnych w Internecie rozpętała się burza: andrzejki i halloween, wróżby i okultyzm, zabawa czy igranie z ogniem? Piekielnym ogniem, oczywiście.

 

Tutaj dyskusji nie ma. Andrzejek się nie obchodzi, a Halloween tak wrosło w kulturę i popkuplturę amerykańską, że nikt nie myśli go stamtąd wyganiać.
 
Zaczyna się, oczywiście, od dekoracji. Z przeszło miesięcznym wyprzedzeniem (jakoś nie ma żadnych ważnych świąt pomiędzy rozpoczęciem roku szkolnego a Halloween) w sklepach pojawiają się dwa rodzaje przedmiotów: jedne nawiązują do zbiorów (dynie sztuczne i prawdziwe, strachy na wróble, różnokolorowe kolby kukurydzy itd.), a drugie ? do mrocznego świata upiorów i czarownic (wiedźmy, kościotrupy, duchy i wampiry). Nieco później ozdabiane są ulice i witryny, a następnie domy i ogrody. Niektórzy obstawiają balkony wydrążonymi, uśmiechniętymi dyniami, a przed domami wbijają w ziemię całe zastępy słomianych strachów na wróble. Inni ogródki zamieniają w cmentarzyki, drzwi i okna zasnuwają sztucznymi pajęczynami, drzewa obwieszają duchami: co kto woli.
 
Następnie przychodzi pora na szkoły. Dzieci ? ku mojemu przerażeniu ? ćwiczą się w pisaniu przepisów na zupę czarownicy (w jej skład wchodzą m.in. gałki oczne...) i tworzą wypracowania pt. ?Mój duch?. Na zajęciach plastycznych ozdabiają dynie w fantazyjne wzory ? niekiedy wychodzą im oryginalne dzieła sztuki. W kulminacyjny dzień samego święta wszędzie, gdzie się da, odbywają się parady przebierańców. Nieliczni paradują w ?strasznych? kostiumach, bo to w końcu nudne i mało oryginalne. Pojawiają się rycerze i gromady księżniczek, kowboje i piraci. Wieczorem dzieci chodzą po domach i zbierają słodycze.
 
Tak jak pisałam ? nikt nie walczy z tą tradycją, bo byłaby to walka z wiatrakami. Ale ksiądz w kościele ogłosił, że Halloween to tak naprawdę tylko wigilia Wszystkich Świętych, jak wiadomo ? dnia radosnego i również okazji do parady przebierańców. Tym razem parady wszystkich świętych. Na mszy nie było szkieletów i wampirów, ale za to trochę zakonnic, parę Maryi i Józefów, jedna królowa i kilka innych ważnych postaci. O Dniu Zadusznym słyszeli tu tylko Meksykanie, którzy z tej okazji odwiedzili groby swoich bliskich i zostawili im trochę smakołyków. Niech zmarli też mają słodkie Halloween!
Wyświetlony 3035 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.