czwartek, 11 marzec 2010 18:24

Policja historii

Napisane przez

Za przykładem niemieckich dziejopisów-manipulatorów, którzy skwapliwie przekonują, że naziści nie byli agresorami, lecz ofiarami wypędzeń, Sławomir Sierakowski, główny ideolog nowego lewactwa, zabrał się do dekonstrukcji przeszłości. Razem z towarzyszami z PZPR świętuje 90-lecie odzyskania niepodległości, zawłaszczając Ignacego Daszyńskiego za cenę skromnego popiersia na Uniwersytecie Marii Skłodowskiej-Curie. Nic to, że po wojnie PPR spacyfikował PPS; nic to, że szopce historycznej patronuje tow. Jerzy Szmajdziński  członek KC PZPR. Lewactwo kręci swoją historię, wykorzystując ignorancję społeczeństwa. Jak dojdzie do władzy, zapisze ją w podręcznikach.

 

Kłuszyn, Cudnów, Pałęka, Dubienka, Zieleńce. Ciekawe, ilu widzów i słuchaczy wystąpienia prof. Lecha Kaczyńskiego, prezydenta Polski, z okazji 88 rocznicy Cudu nad Wisłą i Święta Wojska Polskiego, kojarzy te miejscowości z wydarzeniami historycznymi. A przecież bez tej wiedzy nic nie ma sensu ? ani to wystąpienie, ani rocznica, ani święto. W XVII wieku pod Kłuszynem, Cudnowem, Pałęką wojska polskie gromiły rosyjskie. Po uchwaleniu Konstytucji 3 Maja Rosjanie chcieli spacyfikować odradzające się państwo polskie. Dali im nauczkę Tadeusz Kościuszko pod Dubienką i Józef Poniatowski pod Zieleńcami. Od tej ostatniej bitwy odznacza się bohaterskich żołnierzy krzyżem Virtuti Militari. Nie wiedząc o tym ? czy można być świadomym obywatelem państwa polskiego ? i dalej ? czy tacy obywatele wybiorą władze, które będą prowadziły suwerenną politykę? Agresja rosyjska na Gruzję pokazała, jak wielu w kraju rusofilów, jak żałosne skutki przynosi polityka uśmiechów wobec odwiecznego imperializmu moskiewskiego.
 
Domorosły gazetowy historyk (a może zna historię, tylko rżnie głupa) uważa, że w 1938 roku rozbieraliśmy Czechosłowację ramię w ramię z Hitlerem. Takie oskarżenie niewiele kosztuje, gdy ludzie nie znają faktów. To w styczniu 1919 roku wojska czeskie, nie czekając na plebiscyt, zajęły Zaolzie, co potem usankcjonowała Rada Ambasadorów na konferencji w Spaa (przy poparciu Francji) w lipcu 1920 roku, wykorzystując zaangażowanie Polski w wojnie z Rosją bolszewicką. Czesi przejęli w ten sposób najbardziej uprzemysłowioną część Śląska Cieszyńskiego. Tak więc w 1938 roku wojska polskie przywróciły stan sprzed czeskiej agresji w 1919 roku, choć okoliczności mogą wydać się kontrowersyjne. Niemniej w wyniku intensywnej czechizacji (w międzywojniu i za komuny) z ćwierć miliona Polaków pozostało kilkadziesiąt tysięcy, a również obecnie usuwa się ślady polskości na tych terenach. Polacy zamieszkali w ojczyźnie powinni się więc wstydzić, że tak zostawili na pastwę losu (czy raczej tzw. Braci Czechów) swych rodaków. Tymczasem gazetowy historyk obarcza swych czytelników ?wstydem? za interwencję wojsk Układu Warszawskiego (wśród 450 tys. żołnierzy było ok. 25 tys. polskich) w Czechach w 1968 roku ? jakby narody pod sowiecką okupacją mogły o czymkolwiek decydować. ?Rzeczpospolita? zaś z okazji rocznicy 1938 roku publikuje wynurzenia, czeskiego historyka, który stwierdza po prostu, że zaolziańskie kopalnie i huty były niezbędne dla gospodarki czeskiej mającej wysoko rozwinięty przemysł.
 
Bogdan Zdrojewski, wystawiony przez PO na funkcję ministra kultury i dziedzictwa narodowego (przy czym ostatni człon tytułu ma tutaj szczególne znaczenie) wyraził obawę, że państwo polskie może stać się krajem ?nekropolii i muzeów?. Nie wiadomo, czy minister ma na myśli rozliczne upamiętnienia holokaustowe (w samej Warszawie cztery monumenty J. Korczaka), czy niemieckie lub ukraińskie.
 
(?)
Wyświetlony 2777 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.