czwartek, 11 marzec 2010 18:47

Gnidowisko

Napisane przez

Podstawą funkcjonowania społeczeństwa jest elementarny ład moralny. Nie wolno go zakłamywać. Ani relatywizować. Norma powinna być jak skała, ponieważ tylko wtedy ma walor fundamentu.

Andrzej Gwiazda zauważył kiedyś, że nie ma dla narodu większego nieszczęścia, niż fałszywy autorytet. Cóż zatem począć z narodem, którym kieruje całe stado fałszywych autorytetów?
 
Podobno hańbę ludzi sławnych ważyć należy podwójnie. Skoro tak, podwójnie zhańbionych mamy w Polsce całe multum. Notabene, to właśnie same ?autorytety?. Są wśród nich: wyborny reporter, znakomity ksiądz, wspaniały poeta i reżyser kultowych filmów. Są biznesmeni, politycy, dziennikarze, lekarze, nauczyciele akademiccy, profesorowie i rektorzy wyższych uczelni. Jest także aktualny doradca premiera Tuska, a ostatnio do owej listy narodowej hańby dołączył fizyk i astronom, Aleksander Wolszczan, który ze służbami specjalnymi PRL-u współpracował aktywnie przez kilkanaście lat.
 
Liczyłem się z tym, że gdybym odwrócił się do SB plecami i zerwał współpracę, to moja kariera, bazująca na wyjazdach zagranicznych, po prostu by się załamała ? przyznał Wolszczan, przekonując, że nikomu nie zaszkodził. Ot, skundlił się, bo bez tego nie mógł realizować się, nie mógł spełniać marzeń. To egzemplifikacja moralności warunkowanej osobistym interesem. To coś więcej niż egoizm, to podręcznikowy przykład egotyzmu.
 
Wydawałoby się, że powyższej postawy nie sposób usprawiedliwić, lecz w Polsce można widocznie usprawiedliwić każde zło, bo i w tym przypadku znaleźli się obrońcy.
 
Polacy i Polska jest ziemią urodzajną dla bezinteresownej nienawiści ? orzekł Kazimierz Kutz, dodając, że współczuje Wolszczanowi. Gdyby on, będąc młodym człowiekiem, nie mógł wyjechać, nie mielibyśmy człowieka tej rangi. Trzeba to zatem traktować jako ułomność tamtego ustroju ? dodał reżyser, usiłując nas najwyraźniej przekonać, że ewentualne osiągnięcia usprawiedliwiają nieuczciwość. Ale Kutz myli się: podłości usprawiedliwić nie sposób. Owszem, można wybaczyć nikczemność, jeśli nikczemnik wyzna swoje winy, okaże skruchę i gotowość zadośćuczynienia ofiarom. I tylko wtedy.
 
W perspektywie, myśląc czasem o wszystkim, co mnie spotkało w przeszłości, pozostaję w zgodzie z własnym sumieniem ? napisał w specjalnym oświadczeniu Aleksander Wolszczan (człowiek, który donosił między innymi na własnego brata!). To znakomicie odzwierciedla proces psychologiczny zwany wyparciem.
 
(?)
Wyświetlony 4478 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.