czwartek, 11 marzec 2010 18:57

Od redakcji

Napisane przez

 Dziewięćdziesiątą rocznicę odzyskania niepodległości obchodzimy w specyficznej sytuacji. Na świecie pogłębia się kryzys finansowy, który, wbrew irracjonalnym zapewnieniom rządu, zapewne wkrótce dotknie też nas. W kraju panuje polityczny pat: władza nie ma pomysłu na rządzenie, opozycja na zmianę władzy. Co gorsza, obie strony ostatecznie zgadzają się na to, aby Polska ratyfikowała traktat lizboński, ustanawiający nowe państwo pod nazwą Unia Europejska. Różnica polega jedynie na tym, że PO pragnie to zrobić od razu, PiS zaś chciałoby się wcześniej trochę podroczyć, dozując rejtanowskie gesty. Ratyfikacja traktatu niewątpliwie oznacza kres niepodległości Polski w znanej nam obecnie postaci i uczynienie z naszego kraju jednej z prowincji nowego europejskiego cesarstwa. Nic jednak nie wskazuje, aby ktoś się tym szczególnie przejmował, co pozwala domniemywać, że albo nasza klasa polityczna nie zdaje sobie sprawy ze znaczenia narodowej niepodległości, albo ? przeciwnie ? doskonale sobie zdaje z tego sprawę i dlatego właśnie ? ze względu na jakieś inne zagadkowe cele ? tak usilnie chce się jej pozbyć. W to pierwsze trudno uwierzyć.

 
Wartość niepodległości, suwerenności bardzo łatwo bowiem ocenić, jeśli weźmiemy pod uwagę jej przeciwieństwa: podległość i niesuwerenność, a więc sytuację, w której istota obdarzona wolną wolą musi działać zgodnie z wolą kogoś innego. Trudno uznać ten stan za komfortowy czy pożądany.
 
Brak suwerenności narodowej zazwyczaj pociąga za sobą brak suwerenności indywidualnej, to zaś prowadzić może do fizycznego i psychicznego zniewolenia, jakie znamy choćby z komunizmu czy nazizmu. Oczywiście, suwerenność narodowa nie musi automatycznie gwarantować suwerenności indywidualnej, ale jej brak tym bardziej jej nie zapewnia. Dlatego też trudno wątpić, aby polscy politycy nie znali znaczenia i wartości niepodległości. A skoro tak, to powstaje pytanie, w imię jakich innych dóbr czy wartości chcą ją poświęcić. Warto je sobie zadać, kiedy będziemy ich obserwować w trakcie rytualnych obchodów 11 listopada.
 
Redakcja
Wyświetlony 5540 razy

Więcej w tej kategorii: Przyszłość jest w naszych rękach »
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.