środa, 17 marzec 2010 09:46

Poemat o zagubionym zegarku

Napisane przez

Będąc w Wilnie w ramach majowych spotkań, organizowanych przez kwartalnik ?Znad Wilii?, spotkałam polskich poetów.

 
Po wileńskich wiosennych spacerach i zamyśleniach pozostały rozproszone refleksy słów i kadry chwil. I jeszcze coś. Tomik wierszy od Elżbiety Musiał. Ma on tytuł dziwnie zwykły, a jednocześnie na granicy sensu: ?na śmierć zegarka przejechanego zimą przez samochód?. Czy ktoś zatrzymałby się nad zegarkiem, i to przejechanym zimą przez samochód? Czy uznałby, że jest w ogóle nad czym myśleć? Elżbieta Musiał o znalezionym, przypadkowym zegarku napisała? poemat. Czytałam go jednym tchem. Odbyłam wędrówkę po życiu i ludziach ? cieniach; po czasie wypełnionym tajemnicą i snami. A wszystko przez mały damski zegarek.
 
Bohaterka poematu znalazła zegarek i poczuła się obdarowana przez los: A teraz dla mnie jesteś. / Trzymam cię w kopercie dłoni./Dwie srebrne wskazówki odliczają dni /kostycznej ręki/.
 
Od chwili znaleziska Ktoś zaczął liczyć jej czas. Ona czuje i wie, że rzucono jej wyzwanie, zmuszono do konfrontacji ? oto otrzymała zaproszenie na spotkanie z Demiurgiem świata: Więc kim jesteś ? sprawcą/zbawcą?/ Nieprzerwanie trwasz/ na twarzach świata./
 
Posiadaczka zegarka wsłuchuje się w jego kroki, a te odmierzają jej żywot, a zarazem sens świata: Nieopatrznie wczoraj / z ziemi podniosłam ciebie/i srebrny sens minut/. Jesteśmy świadkami nawiązania osobowego kontaktu z czasem ? tym bezlitosnym, bezwzględnym amorficznym bytem. Bohaterka poematu przekomarza się z nim jak z dzieckiem, które nagle otrzymało prawo głosu: ./ ?Głos, czyk, czyk?? To twój głos. Ty masz głos./
 
Znaleziony zegar zmienił znalazczynię w medium, uruchomił jej uśpione dotąd siły i przeczucia. To one sprawiają, że zaczyna nieoczekiwanie wchodzić w tajemnicze związki ze światem, na granicy jawy i snu: Znowu przyśnił mi się sen o tobie./ Byłeś mną- zamieniliśmy się ciałami./
 
Cały poemat to rozmowa, której sensem jest odnajdywanie zapomnianych wydarzeń i spotkań, a innym razem jeszcze trudniejsza sztuka ich zapominania. Obcy damski zegarek położny na stoliku: leży bez ciepła dłoni;/ na stolik trafiają w twoje sąsiedztwo/pilniczek do paznokci,/przez słowo napoczęta kartka./Parująca herbata też czemuś służy. / Widzisz, to wszystko jest przydatne./ Przy tym też można zapomnieć./
 
Autorka przywołując obrazy, wrażenia, lektury z Eliota czy? Andrzeja K. Waśkiewicza, jakby prowadzona za rękę po nieznanej krainie, wciąż stawia Komuś niecierpliwe pytania: Czy sady kwitną w stronach, /dokąd zmierzamy?/Ich biel ? jak długo iść będzie z nami?/Jesteśmy / czy już nas nie ma,/gdy w rozproszeniu doskonale znikamy?/.
 
Czytając Musiał, jestem wdzięczna, że zabrała mnie ze sobą w swój świat, a jednocześnie wyczuwam pewien rodzaj zimnej obojętności wobec tych, którzy nie zechcą podążać w rytm jej tajemnic ? te zdradza tylko najczulszym i najwierniejszym towarzyszom. Wtedy daje z siebie wszystko, co najcenniejsze ? swój czas i świadomość. Nie chodzi już tylko o zagubione zegarki, ale każdy przedmiot i każdą myśl. To one budują czas jej i nasz.
 
Niewielki tom poezji i ile niespodzianek? I jak tu jeszcze raz nie zadumać się, i nie zawołać ? cóż za przedziwny gatunek ? poeci? Należy im się za ich boskie dary coś więcej niż tylko nasze aprobujące skinięcie głową.
 
Elżbieta Musiał, Na śmierć zegarka przejechanego zimą przez samochód, Szczecin 2008, Wydawnictwo My Book, s. 57.
 
Wyświetlony 2504 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.