środa, 17 marzec 2010 10:46

Niewesoły los samozatrudnionego galernika

Napisane przez

Samozatrudnienie  - od tego etapu zaczyna się zwykle prowadzenie działalności na szerszą skalę. Jednoosobowa firma z czasem przekształca się w przedsiębiorstwo zatrudniające coraz większa liczbę pracowników. Tak zaczynało wiele firm. Samozatrudnienie jest jednak najbardziej niewdzięczną formą zatrudnienia.

 

Samozatrudniony pomimo tego że płaci wszystkie podatki obowiązujące w Polsce przedsiędsiębiorców, a nawet pracowników etatowych, nie ma żadnych przywilejów przysługujących normalnie zatrudnionym (w tym przedsiębiorcom). Poza tym samozatrudniony nie zawsze, pomimo najlepszych chęci, jest w stanie rozwinąć przedsiębiorstwo do większych rozmiarów. Wiele rozmaitych czynników może to skutecznie uniemożliwić (przede wszystkim konkurencja ze strony większych firm na rynku). Są ludzie jakby ze swej natury predestynowani do samozatrudnienia. Najczęściej osoby takie wypowiadają zdania typu: sam najlepiej to zrobię; ?nikt inny nie może zrobić tego lepiej ode mnie; nie będę ryzykował w zatrudnianiu kogokolwiek, bo pewnie będę jeszcze musiał do tego dopłacić. Są też specyficzne zawody, które niejako wymuszają samozatrudnienie (jak np. adwokat, stomatolog czy konsultant). Nieważne, czy samozatrudnienie jest wynikiem sytuacji obiektywnej, czy też decyzji samozatrudnionego. Istotne jest, by Państwo Polskie wspierało takich ludzi, którzy ? dodajmy ? regularnie zasilają jego kasę niemałymi przecież podatkami.
 
Samozatrudnieni w Polsce
Niestety, warunki, jakie państwo stwarza osobom samozatrudnionym sprawiają, że wielu z nich woli szarą strefę niż wątpliwe dobrodziejstwa oferowane im przez polskich włodarzy. Zatrudniony pracownik (pracownik etatowy) ma prawo do urlopu. Samozatrudniony takiego prawa nie ma. W czasie, kiedy samozatrudniony chciałby odpocząć, wyjechać gdzieś na wakacje, nie może sobie na to pozwolić. Czarna wizja czekających go zobowiązań finansowych powoduje, że samozatrudniony nie może sobie pozwolić na wypoczynek. Rozmawiałem ostatnio ze znajomym, który prowadzi sklep obuwniczy w pasażu handlowym w średniej wielkości mieście. Firmę prowadzi jednoosobowo, pomocy udziela mu tylko matka ? za ladą. Zapytałem go, gdzie był w tym roku na wakacjach. Odpowiedział mi, że na wakacjach nie był już od... 20 lat. Dlaczego ? zapytałem? ? Muszę płacić czynsz za lokal i ZUS, skąd wezmę na to pieniądze? Dwa tygodnie nie wystarczą, żeby odrobić dwa tygodnie urlopu!
 
Znajomy ten płaci podatek dochodowy, płaci też VAT, płaci obowiązkową składkę na ZUS (nawiasem mówiąc, nie miał nigdy okazji skorzystać z ulgi przysługującej tym, którzy rozpoczynają działalność gospodarczą). Partycypuje więc w utrzymaniu naszego państwa. Co dostaje od niego w zamian?
 
Oczywiście, można i inaczej. Mam innego znajomego, który siedzi w domu i w ogóle nigdzie nie pracuje. Utrzymuje go rodzina. Państwo nigdy tego nie robiło. Wrócił z zagranicy, gdzie pracował na czarno. Nigdy też nie miał prawa do zasiłku dla bezrobotnych. Być może, zachętą dla niego byłby nie tylko niższy ZUS przez dwa lata, ale i inne ulgi ze strony państwa, które zachęciłyby go do prowadzenia działalności gospodarczej na własny rachunek jako samozatrudniony. Tymczasem brak takiej możliwości sprawia, że człowiek ten może tylko w niedługim czasie powiększyć grono osób bezdomnych i nadużywających alkoholu. Czy to się państwu w dłuższej perspektywie czasowej opłaca?
 
Co więc należałoby zrobić, żeby zachęcić ludzi do samozatrudnienia? Nie trzeba chyba nikogo przekonywać, że lepiej gdyby w Polsce było więcej samozatrudnionych niż pracowników nigdzie nie zatrudnionych.
 
Jeśli państwo chce mieć więcej obywateli pracujących (a więc płacących różnego rodzaju podatki) i przedsiębiorczych, powinno stworzyć prawo, które preferowałoby taką formę zatrudnienia, jaką jest właśnie samozatrudnienie. Oczywiście, samozatrudnieni są ludźmi pozbawionymi ?normalnej pracy?, lecz nie pozbawionymi ducha przedsiębiorczości i odwagi. Nie trzeba chyba nikogo przekonywać, że samozatrudnieni są ?lokomotywą gospodarki?. Są też awangardą przedsiębiorczości na całym świecie. Gros firm powstaje w ten sposób, że jedna osoba postanawia prowadzić działalność gospodarczą na własny rachunek; najpierw samodzielnie, by stopniowo zatrudniać coraz więcej pracowników. Tak powstały m.in. liczne obecnie międzynarodowe korporacje (Ford, McDonald?s, Dell i wiele innych).
 
Los samozatrudnionego w naszym kraju nie jest jednak wesoły. Poza stałymi kosztami ? jakie ponoszą także inne podmioty gospodarcze (często już wytrawne rekiny biznesu) ? musi płacić podatki, których np. nie płacą duże sieci nowo otwieranych w Polsce supermarketów, ponieważ, by nie płacić podatków... wciąż inwestują. Samozatrudniony także chciałby inwestować w rozwój swojej firmy. Tymczasem niemała składka na ZUS, podatek dochodowy i podatek VAT zżerają i tak nieduże finanse jego jednoosobowej firmy.
 
Teraz przykład z życia wzięty
Przypuśćmy, że samozatrudniony w swoim najlepszym miesiącu generuje miesięcznie
 
15 750,20 zł brutto (przykład przeanalizowałem na podstawie danych firmy prowadzonej z na zasadach ogólnych, będącej płatnikiem VAT, w formie samozatrudnienia. Działalność prowadzona jest w terenie ? ze względu na obniżenie kosztów bez biura, tj. w mieszkaniu, przy czym czynsz i inne opłaty nie są wliczane w koszty firmy). Z tego musi zapłacić:
 
1.      ZUS 782 zł 72 gr.
2.      Po odliczeniu kosztów ? podatek VAT 1971 zł.
3.      Podatek dochodowy ? 1329 zł, także po odliczeniu kosztów.
 
Zostaje 11 667,48 zł (w tym koszty firmy nieuwzględnione w zestawieniu, ze względu na obniżenie kosztów część usług była zrealizowana w tzw. szarej strefie, ok. 1700 zł. Przy tym firma nie wykonała żadnych usług w tzw. szarej strefie, na wszystkie swoje usługi wystawiła fakturę VAT). Zostaje ok. 10 000 zł. Nie wie, czy w przyszłym miesiącu wygeneruje pieniądze wystarczające na pokrycie opłat i stałych kosztów. Czekają go bowiem ?chude zimowe miesiące?.
 
Zdawałoby się, że jest to dużo (10 000 zł), ale okazuje się, że w rzeczywistości nie jest. Samozatrudniony ma dług w bankach na poczet faktur, które nie były zrealizowane na czas. Ma też dług w Urzędzie Skarbowym i ZUS-ie (ok. 20 000 zł) oraz u dostawcy towaru, ok. 18 000 zł (konsekwencja ?chudszych miesięcy?). Sam też musiał płacić podatki co do dnia, opóźnienia bowiem wiązały się z listem upominającym z Urzędu Skarbowego w cenie 100 zł za sztukę, odsetkami za zwłokę i poborcą podatkowym pukającym z samego rana do drzwi jego mieszkania... Uporczywe niepłacenie podatków spowodowałoby też w końcu zajęcie jego konta przez Urząd Skarbowy.
 
Wyścig galerników
Czy te zapłacone Państwu podatki i o takich stawkach, jakie obowiązują firmy wieloosobowe, tj. 19% ? podatek dochodowy i 22% ? VAT, które dla każdej firmy są niczym innym jak tylko dodatkowym kosztem, poprawiłyby kondycję jego jednoosobowej firmy? Nie trzeba chyba odpowiadać na to pytanie. Co gorsze, mój znajomy-samozatrudniony nie widzi wyjścia z tego wkołolabiryntu. Rozżalony mówi mi: ? Mimo że jestem może teraz wolnym człowiekiem, to jednak nie czuję się wcale wolny. Teoretycznie mam pieniądze, w rzeczywistości jednak ich nie mam. Cały czas muszę pracować przede wszystkim dla państwa, banków i innych ludzi. Tak, że mnie samemu niewiele już zostaje. Tylko długi i wciąż rosnące zobowiązania finansowe.
 
Jak nazwać taki wyścig? Znamy wszak pojęcie wyścigu szczurów czy ? świń do koryta... Na usta ciśnie się tylko jedno: wyścig galerników.
 
Czy zwykła sprawiedliwość nie dyktuje nam jedynie słusznej odpowiedzi, że firmy jednoosobowe powinny płacić podatki niższe, niż pozostałe podmioty gospodarcze? Tym bardziej że największe firmy, wciąż inwestujące, właściwie wcale nie płacą podatków!
 
(?)
Wyświetlony 5136 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.