środa, 17 marzec 2010 14:48

Kto za tym stoi?

Napisane przez

Nie jest to żadnym odkryciem, że billboardy i reklamy wiszące w naszych miastach, niejednokrotnie głoszą fałszywe hasła i epatują brzydotą, dając tym samym obraz marnej kondycji naszej cywilizacji. Ich zleceniodawcy jakby ścigali się między sobą, za czyją sprawą powstanie większa okropność, kto złamie wszelkie granice dobrego smaku, kto ogłosi najbezczelniejsze kłamstwo, wreszcie kto wezwie do większego zła, gwałtu czy bezwstydu. Szczególnie promowane są: chciwość, nieczystość, zazdrość, gniew, lenistwo, nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu, a przede wszystkim królująca niepodzielnie pycha. Czy ta lista nie wydaje się nam znajoma?

 
Skąd taka zbieżność? Odpowiedź jest oczywista: grzech pojawia się wtedy, kiedy doczesne pragnienia przysłaniają nam nasze powołanie do świętości; a reklamy w przeważającym stopniu chcą w nas wzbudzić doczesne pragnienia, łamią przy tym wszelkie bariery, gdyż w takim żyjemy świecie: liczy się to, co krzykliwe i ordynarne.
 
Dlaczego o tym piszę? Oto pokazał się w naszych miastach plakat-rekordzista, gorszący i oburzający nawet jak na reklamę. Chodzi o billboard ?Gazety Wyborczej? promujący dodatek ?Wysokie Obcasy?. Głosi on przerażające hasło: ?Nieposłuszne nikomu?. Ludzie, opamiętajcie się? Czy wy w ogóle rozumiecie, co głosicie? Czy nie wiecie, kto pierwszy wypowiedział: non serviam?
 
Tak właśnie rozpoczęło się całe zło świata: wypowiedzenie posłuszeństwa Bogu przez Lucyfera. Musimy pamiętać, że posłuszeństwo jest wielką cnotą, powinniśmy uczyć się posłuszeństwa, a nie z nim walczyć, bo to do niczego dobrego nie prowadzi.
 
Oczywiście, możemy się śmiać i mówić, że nic takiego się nie stało. Przecież to tylko taka reklama; ma swoją konwencję, swój styl. Przecież nie wzywa do nieposłuszeństwa wobec Boga ani wobec Kościoła, ani nawet wobec prawa, ale jedynie podkreśla niezależność gazety. Oczywiście, niewykluczone, że chodziło tylko o wzbudzenie kontrowersji i zachęcenie do zakupu pisma, ewentualnie dyskusji na jego temat. Rzecz jasna przypisywanie twórcy i zleceniodawcy reklamy inspiracji diabelskich jest znacznym nieporozumieniem i nie najlepiej świadczy o autorze niniejszego tekstu...
 
Być może, ale kiedy przejeżdżając przez miasto widzę wielkie hasło ?Non serviam? i widzę, że nikogo to nie szokuje, a wielu uważa, że jest to hasło dobre, to ciarki przechodzą mi po plecach...
Wyświetlony 4969 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.