środa, 17 marzec 2010 14:52

Solidarność interesów!!

Napisane przez

Wydarzenia związane z zatrzymaniem dziennikarza Wojciecha Sumlińskiego wstrząsneły prawie całym środowiskiem dziennikarskim. Ale jak pokazuje jedna z reklam, "prawie robi duża różnicę". W tym konkretnym przypadku "prawie" robi ogromną różnicę, bowiem solidarność z Sumlińskim okazały tylko niektóre media i dziennikarze. Nie słyszałem ani nie czytałem obrońców w postaci dziennikarzy z tygodnika "Polityka" ani obrońcy demokracji z "Gazety Wyborczej". Większość z nich przeszła nad tym tragicznym wydarzeniem do porządku dziennego. A szkoda, bo w tej sprawie jest mnóstwo rzeczy co najmniej budzących wątpliwości. Tym bardziej że przecież jeszcze niedawno (acz za poprzedniego rządu) przeżywaliśmy podobną sytuację, tylko z inną obsadą personalną, a także innym przebiegiem i efektem końcowym.

 

Na pierwszy rzut oka, obie sprawy są do siebie bardzo podobne. Mamy służby specjalne, mamy prokuraturę i mamy tragedię! Na tym podobieństwa się kończą, a zaczynają różnice. Po pierwsze w sprawie Blidy politycy PiS od razu przyznawali się do zaniedbań. Zbigniew Wassermann po kilku dniach od zdarzenia powiedział, że w stosunku do funkcjonariuszy ABW zostaną wyciągnięte konsekwencje służbowe. Nikt nie ukrywał, że pani odpowiedzialna za pilnowanie byłej minister zachowała się lekkomyślnie. Nikt rownież nie ukrywał, dlaczego tak się zachowała. Między innymi, dlatego, że kilka tygodni przed akcją u Blidy było podobne zatrzymanie w domu Włodzimierza Czarzastego. Jego funkcjonariusze ABW potraktowali zgodnie z obowiązującymi procedurami. Problem jednak w tym, że w naszym kraju zasadność stosowania procedur oceniana jest w zależności od tego, kto rządzi. Wobec tego na służby specjalne oraz na rząd posypały się gromy ze strony opozycji: ?demokracja jest zagrożona?, ?ABW to policja polityczna?, ?służby specjalne są wykorzystywane do brudnych celów?. W takiej schizofrenicznej atmosferze musiano dokonać zatrzymania Barbary Blidy. Pozwolono na to, żeby byłej minister nie powalać na ziemię i nie zakuwać jej od razu w kajdanki. To wystarczyło. Wystarczyło, żeby była minister popełniła samobójstwo. Po drugie, kampania medialna, stworzona w celu zdyskredytowania pp. Zbigniewa Ziobry i Zbigniewa Wassermanna. O tym właśnie mówił Jarosław Kaczyński w jednym z wywiadów, twierdząc, że media stworzyły sui generis ?nadrzeczywistość?. Tak faktycznie bylo. Wówczas obudzili się obrońcy demokracji, uciemiężeni przez tyranię braci Kaczyńskich. Na łamach służebnych gazet i mediów elektronicznych twierdzili, że reżim PiS ma już swoją pierwszą ofiarę! Barbara Blida ? pierwsza ofiara IV RP! Zatem wobec jednej tragedii, którą politycy PO i SLD nazywali ?zbrodnia rządów PIS?, można było pisać i mówić w środkach masowego przekazu przez kilka miesięcy, natomiast o tragicznej sytuacji jednego z dziennikarzy są ledwie wzmianki.
 
(?)
Wyświetlony 5653 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.