poniedziałek, 05 kwiecień 2010 22:21

Nieznana Finlandia

Napisał

Ginące w tragicznych okolicznościach dzieci, planowane bez rozterek sumienia aborcje, zdrady małżeńskie, choroby psychiczne, walka z komunizmem niszcząca również antykomunistów. Mrok, który można kroić nożem... To rzeczywistość górniczego miasteczka na pograniczu fińsko-sowieckim w latach trzydziestych XX wieku. Zaistniała wówczas rodzinna tragedia jest stopniowo odkrywana po niemal sześćdziesięciu latach.

 
Wydana w serii ?Terytoria Skandynawii? powieść Leeny Lander pt. Niech się rozpęta burza jest jedną z najbardziej przygnębiających książek, jakie miałem okazję czytać. Z jej kart wyłania się Finlandia ? kraj bezsensownego cierpienia, a nie stereotypowy obraz znakomicie zorganizowanej społeczności, ?Nokii?, zaawansowanych technologii, świetnych kapel punkowych i rodzinnych nasiadówek w saunach. Jeżeli o cyklu powieści o Muminkach twierdzi się, że pod maską bajki kryje się opowieść o życiu w cieniu nadchodzącej zagłady, p. Leena Lander opisuje świat, w którym zagłada ? pojmowana jako atrofia sumienia i moralności ? już się dokonała. Mimo obecności budynków świątyń ? kraina bez Boga.
 
Świat, w którym nie ma niewinnych. Nawet pozornie najsympatyczniejsza postać książki okazuje się moralnym potworem, zdolnym do zabijania. Jedynie kilkuletnia dziewczynka, ofiara tajemniczego utonięcia, ratuje czytelnika przed odruchem całkowitej mizantropii. Ofiara pokutna za cudze grzechy. Pozbawiona chrztu i niespokojna w Otchłani.
 
Pani Lander znakomicie nakreśliła pejzaż rzeczywistości przepełnionej Złem, wstrząsającą relację z życia zwykłych ludzi, w których sercach Bóg umarł.
 
Obszerna część powieści osadzona jest w realiach politycznych Finlandii okresu międzywojennego. Niepodległość, zdobyta pod koniec 1917 r., okupiona została wojną domową między Białą Armią gen. Karola Gustawa Mannerheima a komunistami. Walka z komunizmem trwała również po zwycięstwie patriotów, dzieliła rodziny i niejednokrotnie przybierała drastyczne formy. Czytelnik o nastawieniu prawicowym dostrzeże zapewne, że Autorka lokuje sympatię po stronie bohaterki, która ? gdyby ją przenieść w realia Unii Europejskiej ? byłaby wyzwoloną erotycznie feministką maszerującą na czele Marszów Równości, organizowanych przez Demokratyczną Unię Pań Ateistek. Na poziomie literalnego odczytania tekstu może to być rzeczywiście irytujące. Myślę jednak, że ten zabieg literacki podkreśla bezsensowność ideologii lewicowych, ich destrukcyjny wpływ na życie, które z naturalnego dążenia ku Bogu zmienia się w horror brnięcia w coraz straszniejsze grzechy. Śmierć Boga to w istocie samobójstwo człowieka w jeziorze ognia i siarki. Nie istnieje ?dobra lewica?.
 
Dziwić za to może posłowie tłumacza, p. Sebastiana Musielaka, który przybliżając uwarunkowania polityczne Finlandii, operuje frazeologią żywcem zaczerpniętą z dzieł pseudohistorycznych Polski Ludowej. Nawet jeżeli nie deklaruje otwarcie sympatii socjalistycznych, co najmniej stawia na równi konserwatystów walczących z czerwoną zarazą i socjalistów, działania narodowej samoobrony nazywa białym terrorem, a także oskarża fińską skrajną prawicę o czerpanie wzorców z narodowego socjalizmu i faszyzmu. Termin ?skrajna prawica? funkcjonuje zatem w posłowiu jako epitet, w wyniku czego czytelnik ma prawo do dezorientacji, bo nie wiadomo już, czy chodzi o autentyczną skrajną prawicę (której fundament ideowy to tradycjonalizm, legitymizm i opcja wolnorynkowa), czy też o bliżej nieokreślonych nacjonalitarystów. Nie wiem, ile lat ma p. Musielak, ale sądząc po bezkrytyczności, z jaką prezentuje lewicową wizję historii, tragiczne doświadczenie PRL wydaje się mu całkowicie obce. Cóż, pozostaje zadedykować tłumaczowi zdanie: Zmienianie znaczenia słów jest rzeczą diabelską.
 
Dla nieprzygotowanego i wrażliwego czytelnika ta książka może być równie dołująca, jak niegdyś Cierpienia młodego Wertera, Szklany klosz czy muzyka Joy Division. Ja natomiast lepiej już rozumiem, dlaczego to właśnie Finlandia wydała tak ?mroczne hordy?, jak Beherit, Horna czy Impaled Nazarene...
 
Leena Lander, Niech się rozpęta burza, tłum. Sebastian Musielak, słowo/obraz terytoria, Gdańsk 2007, ss. 352.
 
Wyświetlony 3433 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.