wtorek, 06 kwiecień 2010 09:53

Chrześcijaństwo w Japonii

Napisane przez

Jest to wyspa tak bogata, że nikt bogactw jej nie wysłowi. Tak w swoim Opisaniu świata pisał o tajemniczej wyspie Zipingu Marco Polo w 1298 roku. Jest to pierwsza europejska wzmianka o Japonii.

 

 

Marco Polo opierał się w całości na źródłach chińskich. Dlatego pisał o Zipingu jako wielkiej wyspie na wschodzie na otwartym morzu. Pisał też, że jej ludność jest biała, piękna i dobrze zbudowana. Oddaje cześć bożkom. Jest niezależna, nie uznająca nad sobą żadnej władzy prócz własnej. Musicie wiedzieć, że złota mają w wielkiej obfitości, gdyż znajduje się na miejscu bez liku. I to wiedzcie, że nikt nie wywozi złota z tej wyspy, gdyż ani kupiec żaden, ani nikt ze stałego lądu tam nie dociera i dlatego mają tyle złota, jak rzekłem. We wspomnianym dziele tego podróżnika znajdziemy też opisy domów i pałaców, które miały być kryte złotem, pełnych drogocennych kamieni i pereł. Obraz Japonii przedstawiony w Opisaniu świata rozpalał wyobraźnię Europejczyków. Gdy dotarli do Japonii, okazało się, że opisy autorstwa Polo mają niewiele wspólnego z rzeczywistością.
W roku 1543 do wybrzeży wyspy Tanegashima dotarli Portugalczycy1. Istnieją dwie wersje opisujące to przybycie. Rozpowszechniona na Zachodzie mówi, że do wyspy dotarło trzech rozbitków. Byli to portugalscy kupcy, których na chińskiej dżonce tajfun zagnał do wybrzeży japońskich. Wielu historyków japońskich odrzuca jednak tę historię. Opierają się oni na Opowieści o pojawieniu się w Japonii broni palnej, spisanej w latach 1596-1614. Twierdzą, że nie było żadnych rozbitków. Według nich do kraju kwitnącej wiśni przybył okręt ze stuosobową załogą. Był to świetnie zorganizowany oddział do zdobywania kolonii. Wkrótce po nich zaczęły przybywać kolejne okręty. Nowi przybysze nic nie wiedzieli o odkrytym państwie. Szybko przekonali się, że jest ono pogrążone w walkach wewnętrznych.
Od końca XV wieku w Japonii trwały wojny domowe zwane prywatnymi, gdyż walczyły ze sobą oddziały poszczególnych daimyo2. Ciągłe walki pogrążyły kraj w chaosie. Cesarz nie miał realnej władzy. Dopiero na początku drugiej połowy XVI wieku pojawiły się siły, które postanowiły położyć kres takiemu stanowi rzeczy. Na ich czele stanął Oda Nobunaga. Odniósł on szereg zwycięstw nad swoimi przeciwnikami i wspierającymi ich klasztorami buddyjskimi. W roku 1568 zajął Kyoto, zdobywając tym samym najwyższą władzę w Japonii. Jednak formalnie władza nad krajem pozostawała w rękach shoguna z rodu Ashigawa. Mimo tych osiągnięć Nobunaga nie zdołał zjednoczyć wszystkich ziem. Został zamordowany w 1582 roku przez jednego ze swoich generałów. Jego dzieło miał dokończyć Toyotomi Hideyoshi.
Struktura społeczna była podobna do europejskiej hierarchii feudalnej. Najwyżej stał cesarz uważany za boga do którego należą wszystkie ziemie w Japonii (teoretycznie). Niżej byli daimyo, czyli panowie feudalni. Potem samurajowie będący szlachtą, klasą wojowników. Niżej stali heimin, zwyczajni ludzie. Na tę grupę składały się trzy klasy w następującej kolejności: chłopi, rzemieślnicy i kupcy. Najniżej w hierarchii stali eta, ludzie spoza społeczeństwa. Zajmowali się oni pracami ?nieczystymi?, jak grzebanie zmarłych, garbowanie skór czy czyszczenie szamba.
Do takiej Japonii przybyli Europejczycy. Japończycy zaczęli mówić na przybyszów namban co znaczy ?południowi barbarzyńcy?3. Bardzo szybko od ?barbarzyńców? mieszkańcy Nipponu przyjęli broń palną. Co więcej, w rozwoju umiejętności jej wykorzystania wyprzedzili Europę. Oda Nobunaga w bitwie pod Nagashino w 1575 roku zastosował ogień salwowy. Taką taktykę w Europie zaczęto stosować dopiero 20 lat później. Wraz z Portugalczykami przybyło coś ważniejszego niż nowa broń. Było to chrześcijaństwo. Początkowo Japończycy uznali nową wiarę za odmianę buddyzmu. Szybko się przekonali, że byli w błędzie. Wraz z kupcami zaczęli również przypływać katoliccy misjonarze. Pierwsi pojawili się jezuici. Już w 1549 roku do Japonii przybył św. Francisco Xavier. Legenda mówi, że gdy lądował na plaży, zgubił swój krzyż. Gdy go szukał, nagle z morza wyszedł krab, który trzymał zgubę. W ten sposób jezuita rozpoczął swoją działalność misyjną.
Xavier szybko wyrobił sobie pozytywną opinię o mieszkańcach wysp japońskich. Wpływ na to zapewne miała życzliwość, z jaką Europejczycy zostali przyjęci. Wśród zapisków pozostawionych przez misjonarzy znaleźć można wiele pochlebnych opinii o Japończykach. Sam Xavier pisał: Sądząc po ludziach, których do tej pory spotkaliśmy, Japończycy są najlepszą rasą z dotychczas odkrytych i nie sądzę żeby pośród pogańskich nacji znalazła się jakaś im równa. Ten sam misjonarz zauważa też: Przeważnie są biedni, ale bieda nie jest tu w pogardzie. Mają pewną charakterystyczną cechę, której nie spotkałem u żadnego narodu w świecie chrześcijańskim: szlachcic, nawet jeśli popadnie w biedę (czy chłop, nawet jeśli się dorobi niezwykłych bogactw), cieszy się szacunkiem innych Japończyków bez względu na swój stan posiadania.
Jezuita zwracał też uwagę na niezwykłą wagę, jaką Japończycy przykładają do honoru oraz jak wysoko cenią broń. Inny misjonarz, Luis Frois pisał, że między niewiernymi nie znajdzie się ani jednego narodu, który mógłby przewyższyć Japończyków. Cechami nowo odkrytego narodu na, które zwracali uwagę wszyscy niemal Europejczycy były uprzejmość i ciekawość. Biskup Alessandro Valignano uważał, że pod względem dobrego wychowania i uprzejmości Japończycy przewyższają Europejczyków. Lud w Japonii nie jest tak ciemny i nieokrzesany jak w Europie. W większości swojej są rozumni, dobrze wychowani i łatwo przyswajają wiedzę ? pisał biskup.
Francisco Xavier opuścił Japonię w 1551 roku. Do tego czasu chrześcijaństwo przyjęło dwa tysiące Japończyków, w tym wielu przedstawicieli klas wyższych. Był wśród nich Manase Dosama, uznawany za głównego przeciwnika Toyotomi Hideyoshiego. W 1581 roku było w Japonii już 200 kościołów i ok. 150 tysięcy katolików. Większość z nich znajdowała się na wyspie Kyushu. Chrześcijaństwo rozwijało się tam szczególnie pomyślnie. Było to spowodowane kilkoma czynnikami. Jednym z nich były korzyści, jakie odnosili Japończycy z handlu z katolikami. Dodatkowo daimyo, którzy przyjęli katolicyzm, zmuszali często swoich poddanych do zrobienia tego samego. Chrześcijaństwu sprzyjali też władcy Japonii. Oda Nobunaga oraz Toyotomi Hideyoshi liczyli na to, że wzrost znaczenia chrześcijan osłabi opozycyjne wobec nich klasztory buddyjskie. Należy też wziąć pod uwagę różnice teologiczne między buddyzmem a katolicyzmem. Z tego punktu widzenia wiara katolicka wydawała się ?korzystniejsza? zwłaszcza dla ludzi uboższych. Podczas gdy buddyzm mówił o kręgach życia i cierpienia oraz drodze do nirwany, chrześcijanie głosili, że wiara w Jezusa Chrystusa i przestrzeganie Jego nauk gwarantuje po śmierci życie wieczne. Dochodziły do tego jeszcze nakazy czynienia dobra, miłości bliźniego oraz tezy o równości wszystkich wobec miłosiernego Boga. Wszystko to sprawiało, że szybko przybywało nowych wyznawców, a znaczenie katolików wzrastało.
Europejskie statki zawijały głównie do portów na zachodnim Kyushu. Dlatego Omura Sumitada4  założył port w Nagasaki, a w 1580 roku przekazał go pod administrację jezuitom. Już wtedy miasto było głównym ośrodkiem katolicyzmu w Japonii. Relacje z chrześcijanami były tak dobre, że feudałowie z południowo-zachodnich prowincji postanowili wyprawić poselstwo do Europy. Wyruszyło ono w 1582 roku. Japończycy gościli w Madrycie, Rzymie i Wenecji. Na audiencji przyjął ich papież, a posłów hojnie obdarowano dziełami sztuki, mapami i urządzeniami mechanicznymi. Jak więc widać, kraj kwitnącej wiśni był na dobrej drodze do stania się państwem katolickim. Wszystko zaczęło się diametralnie zmieniać od roku 1587.
Szybki wzrost znaczenia chrześcijan zaczął budzić niepokój Japończyków wiernych dotychczasowym wierzeniom. Niezadowoleni byli, oczywiście, mnisi buddyjscy i kapłani shinto. Również wielu daimyo zaczęło podejrzliwie spoglądać na katolików. Było to po części spowodowane działalnością samych misjonarzy. Ci, oprócz szerzenia wiary, zajmowali się niejednokrotnie szpiegowaniem na rzecz europejskich mocarstw. Nakładała się na to rywalizacja między wspieranymi przez Portugalię jezuitami, a popieranymi przez Hiszpanię franciszkanami. Arcybiskup Alessandro Valignano zabronił misjonarzom wtrącania się w wewnętrzne sprawy Japonii. Zakazu jednak nie przestrzegano. Europejczycy coraz częściej mieszali się do japońskiej polityki. Na zmianę stanowiska Toyotomi Hideyoshiego wpłynęły też inne zdarzenia. Japoński władca nie potrzebował już chrześcijan do walki z opozycyjnymi klasztorami buddyjskimi. Te zostały pokonane i ukorzyły się przed Hideyoshim. Katoliccy misjonarze ściągali na siebie gniew japońskiego władcy także tym, że wielu z nich uczestniczyło w procederze handlu niewolnikami. Co więcej, wielu panów feudalnych, którzy przyjęli nową wiarę, stawało się bardzo niezależnymi, co szkodziło planom zjednoczenia kraju. Do tego wszystkiego dochodziły jeszcze skargi na misjonarzy płynące z całego kraju. Miasto Nagasaki było już na wpół kolonią portugalską. Być może, ostatecznie na decyzję tego władcy wpłynęły słowa portugalskiego marynarza, który chełpliwie wyznał przed urzędnikami szoguna: Nasz król zaczyna od tego, że do krajów, które chce zawojować, posyła klechów, którzy kuszą naród by przyjął nową religię, a kiedy ci odniosą już sukces, wtedy wysyła się wojska. Wojska zawierają sojusz z nowymi chrześcijanami, a wtedy to już nic trudnego doprowadzić podbój do końca.
Chrześcijaństwo najlepiej się miało na Kyushu. Hideyoshi zaś podporządkował sobie tę wyspę dopiero w 1587 roku. Wtedy też zmienił swoje nastawienie do nowej religii. Japoński przywódca 18 czerwca 1587 roku wezwał do swojej kwatery na Kyushu kilku daimyo. Gospodarz z gniewem mówił o magnatach, którzy przyjęli chrześcijaństwo. Krytykował tolerowanie działalności misjonarzy oraz mieszanie się przez nich w wewnętrzne sprawy kraju. Zażądał, aby wszyscy panowie feudalni, którzy przyjęli nową wiarę, porzucili ją, grożąc im pozbawieniem majątków. Wysłał też list do biskupa Gaspara Coelho. Znajdowało się w nim pięć pytań: Dlaczego gwałtem zmusza się Japończyków do przyjmowania chrześcijaństwa? Dlaczego niszczy się świątynie buddyjskie i shinoistyczne? Dlaczego duchowni buddyjscy są prześladowani? Dlaczego chrześcijanie jedzą mięso zwierząt pożytecznych w gospodarstwie, przede wszystkim bydła roboczego ? koni i bawołów? Dlaczego zezwala się na sprzedaż Japończyków w niewolę.
Biskup był przerażony i zaskoczony. Jeszcze dzień wcześniej razem z Hideyoshim zwiedzał jeden z portugalskich okrętów. Japończyk zgodził się nawet na budowę kościoła i pozytywnie mówił o misjonarzach. Hierarcha postanowił szybko odpisać na list. Biskup stwierdzał, że działalność misyjna prowadzona jest zgodnie z postanowieniami samego Hideyoshiego. Zaprzeczył, jakoby siłą zmuszano Japończyków do przyjmowani nowej wiary. Jeżeli zaś chodzi o spożywanie mięsa zwierząt roboczych, to biskup oświadczył, że tylko misjonarze to robią, a jeżeli Hideyoshi widzi w tym brak szacunku dla Japończyków, to zaprzestaną tego. Biskup Coelho przyznał, że Japończycy są sprzedawani w niewolę, ale misjonarze nie są w stanie ukrócić tego procederu. Dlatego zasugerował wprowadzenie odpowiednich przepisów, które winny być surowo przestrzegane. Te odpowiedzi nie zadowoliły jednak Hideyoshiego.
Już 19 czerwca 1587 roku wydano pierwsze dekrety antychrześcijańskie. Akty te mówiły, że Japonia jest krainą bogów z panteonu shinto. Uznano w nich, że misjonarze działają sprzecznie z japońskimi prawami, zachowują się arogancko, niszczą świątynie i klasztory wzniesione ku czci bóstw i Buddy. W dekretach stwierdzano, że takie zachowanie zasługuje na najwyższy wymiar kary. Nakazywano więc chrześcijańskim misjonarzom opuszczenie Japonii. Zapewniano, że nie wyrządzi im się krzywdy jeżeli zrobią to w ciągu 20 dni. Po upływie tego terminu każdy schwytany misjonarz będzie traktowany jak przestępca. Pomimo tego zezwalano Japończykom na przyjmowanie chrześcijaństwa. Mogli to robić tylko przedstawiciele niższych warstw społecznych oraz ubodzy samurajowie. Miała przy tym obowiązywać bezwzględnie zasada dobrowolności. Dekrety zabraniały handlu niewolnikami oraz zabijania i spożywania mięsa koni i bawołów. Obcy kupcy mogli dalej zajmować się handlem. Musieli jednak teraz osobiście zawierać transakcje (wcześniej często robili to za pośrednictwem misjonarzy). Jeżeli kupcowi udowodniono by, że nielegalnie przywiózł do Japonii misjonarza, to jego statek i towar miały zostać skonfiskowane.
W takiej sytuacji misjonarze portugalscy próbowali ratować sytuację, zrzucając wszystkie winy na Hiszpanów. To jednak nie pomogło. Do Hideyoshiego udał się więc Coelho, aby go udobruchać. Biskup zdołał go jedynie przekonać, aby przedłużył termin wyjazdu dla misjonarzy do sześciu miesięcy. Argumentował to tym, że w Japonii jest tylko jeden portugalski statek, a ściągnięcie kolejnych zajmie trochę czasu. Jedynym warunkiem, jaki postawił Japończyk, był wyjazd biskupa Coelho jako pierwszego.
 
(...)
 
1 Tę datę przyjmują Zbigniew Wójcik w swojej Historii powszechnej wiek XVI-XVII oraz Paul Varley w Kultura Japońska. Achmed Iskanderow podaje jednak rok 1542 jako datę przybycia Portugalczyków.
 2 Daimyo ? magnat, pan feudalny
 3 Chodziło o to, że Portugalczycy przypływali od południa.
 4 Przyjął chrzest w 1570 r.
Wyświetlony 3991 razy

Najnowsze od Bartłomiej Bartoszek

Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.