Wydrukuj tę stronę
wtorek, 06 kwiecień 2010 10:43

Brońmy Mysonę

Napisał

Postawmy na chwilę polityków i zajmijmy się sportem, który w podobnym stopniu, a może nawet większym, jest skorumpowany. Arkadiusz Mysona, piłkarz ŁKS Łódź, wygłupił się, wkładając po meczu podaną mu przez kibica koszulkę z napisem "Śmierć żydzewskiej k...". Momentalnie został ukarany przez klub grzywną w wysokości 30 tys. zł i półroczną dyskwalifikacją. Kara dyskwalifikacji została zawieszona na rok. Z kolei Komisja Ligi Ekstraklasy SA zawiesiła go, a ŁKS ukarał półroczną dyskwalifikacją. Mało tego, łódzka prokuratura wszczęła dochodzenie za rzekome nawoływanie do nienawiści na tle różnic narodowościowych oraz znieważania z powodu przynależności narodowej. W ten sposób znaleźli kozła ofiarnego i rozpętali burzę medialną. Lepiej na takie kary finansowe skazywano by kiboli demolujących stadiony, sklepy i samochody czy raniących przypadkowych przechodniów. Takie zachowania są chyba bardziej szkodliwe niż niewinny napis na koszulce. Czy szanowna prokuratura ma inne zdanie na ten temat? Dlaczego policja nie łapie, a prokuratura nie karze niebezpiecznych chuliganów z finałowego meczu Pucharu Polski w Bełchatowie? Wolą zająć się niewinnym Mysoną. To dla nich przecież znacznie bezpieczniejsze.

 

Tymczasem gdyby napis na koszulce dotyczył innej narodowości, to ani media, ani prokuratura, ani pies z kulawą nogą, by się tym incydentem nie zainteresował, np. ?śmierć szkopskim sk?? czy ?zabić ukraińskich chamów?. Ale Żydów nie można parodiować. Nie można nawet wymawiać w złym kontekście, bo już jest się antysemitą. Tu przecież chodzi o zniewagę narodu wybranego. Przy okazji można rozpętać propagandę na cały świat, jakimi to wszyscy Polacy są wstrętnymi antysemitami, i dobierać się do ich pieniędzy. Dlaczego ?obiektywne? media publiczne i prywatne nie pisały o spaleniu na stosie w mieś­cie Or Jehuda w Izraelu przez żydowskich studentów setek egzemplarzy Nowego Testamentu. Gdyby w Polsce spalono jeden egzemplarz Tory, to przepraszaniu żydów i władz Izraela przez polskie autorytety i poprawnych politycznie polityków nie byłoby końca. Dlaczego media nie zająknęły się na temat skandalicznego zachowania izraelskiej młodzieży podczas uroczystości 65. rocznicy powstania w getcie warszawskim, kiedy to podczas kulminacji obchodów zabawiali się w berka, głośno krzyczeli, paląc papierosy? Może by utworzyć sejmową komisję śledczą w tej sprawie? Bo skorumpowana policja i prokuratura wolą się zajmować Mysoną niż wyjaśnianiem morderstw, kiedy to giną najważniejsze dokumenty w śledztwie, jak w sprawie Krzysztofa Olewnika. Niedobrze się robi, jak bez powodu karze się niewinnego piłkarza, a trener na dodatek kaja się jak małe dziecko, jak gdyby kogoś poważnie pobito, zgwałcono lub co najmniej okradziono na miliony złotych.
 
Dlaczego policja 1 maja nie aresztowała komunistów maszerujących na pochodach z flagami Komunistycznej Partii Polski? Dlaczego nie zatrzymuje się osób, które mają na sobie koszulki z zabójcą Che Guewarą, mordercą Leninem czy szpiegiem Allende? Dlaczego nie zamyka się sklepów, które sprzedają t-shirty i inne gadżety z ikonami komunistycznej religii, które przecież samym widokiem nawołują do nienawiści? Przecież według aktualnie obowiązującego Kodeksu karnego karane jest publiczne szerzenie totalitaryzmów. W artykule 256 wyraźnie jest napisane:?Kto publicznie propaguje faszystowski lub inny totalitarny ustrój państwa [czyli np. komunistyczny ? przyp. TC], podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
 
Tymczasem Litwa i Łotwa oszacowały straty wynikające z sowieckiej okupacji. Na Litwie wyszło aż 28 mld dol. Kiedy podobnego rozrachunku dokona Polska? Z pewnością straty naszego kraju były znacznie wyższe niż wszystkich krajów bałtyckich razem wziętych. Kiedy Rosja wreszcie przyzna się do dokonanych przestępstw ? morderstw, rabunków i gwałtów? Kiedy w końcu nasz największy sąsiad zrekompensuje nam straty związane z okupacją radziecką? Jak na razie mocarstwowa Rosja, jeśli nie gospodarczo, to przynajmniej propagandowo w oczach światowej opinii publicznej stara się rozbudowywać swoją potęgę. I nie zamierza płacić żadnych odszkodować, mimo że jest bezpośrednią kontynuatorką prawną ZSRR.
 
Przyzwyczailiśmy się już, że unijne regulacje prowadzą do absurdów i wzrostu biurokracji. Po zarejestrowaniu oscypka, jako produktu regionalnego, okazało się, że tylko jeden baca spełnia wszystkie warunki i może go produkować. Takie są skutki wtrącania się euroidiotów do gospodarki. Gdyby się nie wtrącali do oscypka, to nie byłoby z jego produkcją żadnych problemów. Kolejny dowód na to, że to władze państwowe tworzą monopol, a nie wolny rynek. Na szczęście, handlowcom udało się obejść bzdurne unijne prawo i zmienili nazwę sprzedawanego sera na uscypki, scypki czy cypki, co nie podlega już euronormom. Aby egzekwować bzdurne przepisy, aż 100 kontrolerów Państwowej Inspekcji Handlowej i Inspekcji Jakości Artykułów Rolno-Spożywczych sprawdza, czy sprzedawane oscypki są produkowane zgodnie z europrawem. Za znalezienie na straganie serków odstających od norm grozi 5 tys. zł grzywny, a nawet kara więzienia, jeżeli takie oscypki produkuje się na masową skalę! W ten sposób państwo samo tworzy przestępców, którzy w normalnym ustroju nigdy by za takich nie byli uważani. Bo czy zgodnie ze zdrowym rozsądkiem góral wyrabiający oscypki niezgodnie z unionormami powinien iść do więzienia? Komu szkodzi? Przecież ten sam góral nie zmusza nikogo do kupna swoich ?nielegalnych? wyrobów. Chcesz, to kupujesz, nie chcesz, to idziesz dalej. Inaczej niż w przypadku państwowych monopoli, utrzymywanych w niektórych dziedzinach przez europrawo, kiedy nie da się nie skorzystać z ich usług.
 
Innym durnym przepisem okazał się wprowadzony w zeszłym roku przymus używania przez samochody w dzień świateł mijania. Jak podał dziennik ?Super Nowości?, według oficjalnych statystyk w okresie kwiecień-wrzesień 2006 r. na drogach Podkarpacia w 963 wypadkach zginęło i zostało rannych 1428 osób, podczas gdy w tym samym okresie 2007 r., kiedy obowiązywał już przepis zmuszający kierowców do włączania świateł w dzień w 965 wypadkach zginęły 1464 osoby, mimo że w poprzednich latach statystyki z roku na rok wskazywały coraz mniej wypadków. Włączenie świateł zastopowało tę pozytywną tendencję na polskich drogach. Tymczasem Zbigniew Jabłoński, biegły sądowy z zakresu rekonstrukcji wypadków drogowych, powiedział: Nigdy nie stwierdziłem, by przyczyną wypadku był brak świateł w dzień w normalnej przejrzystości powietrza. Żaden ze znanych mi biegłych w Polsce i zagranicą, nie przyznał się do wniosku, że brak świateł w dzień był przyczyną wypadku. Innym negatywnym skutkiem bzdurnego przepisu jest większe zużycie paliw, żarówek i akumulatorów. Ale to nie obchodzi polskich polityków ? przecież jesteśmy bogatym narodem? No i można nakładać nowe mandaty. Bo za prędkość, jazdę po pijanemu, niezapinanie pasów bezpieczeństwa i rozmawianie w czasie jazdy przez telefon komórkowy za małe są dochody. Pytanie do policji: czy co roku zmniejsza się ilość kierowców przekraczających prędkość i jeżdżących po pijanemu? Jeśli nie, to znaczy, że praca drogówki jest całkowicie nieskuteczna, czyli niepotrzebna, a przez to nawet szkodliwa! Tak samo niebezpieczne dla ruchu drogowego jest łapanie kierowców, którzy rozmawiają w czasie jazdy przez telefon komórkowy. W takich okolicznościach bowiem kierowca nie tylko musi uważać na sytuację drogową i rozmawiać przez telefon, ale na dodatek nerwowo rozglądać się, czy nie ma gdzieś w pobliżu policji.

www.tomaszcukiernik.pl

Wyświetlony 4082 razy
Tomasz Cukiernik

Najnowsze od Tomasz Cukiernik

Artykuły powiązane

Zaloguj się, by skomentować

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.