wtorek, 06 kwiecień 2010 11:01

Chleb

Napisane przez

Czy nie pisałam, że tęsknię za chlebem? Cóż, tęsknota to potężna siła, zdolna pociągnąć do czynów bohaterskich.

 

W pierwszym tygodniu stwierdziłam, że skoro jesteśmy w Ameryce, to zacznę od wypróbowania przepisów amerykańskich. Chleb kukurydziamy ? cornbread ? był dobry, ale nikomu nie smakował. Drugi z kolei dało się zjeść, ale nie dało się ukroić ? rozpadał się na okruszki. Trzeci, co prawda, wyglądał ślicznie i dał się pokroić na zgrabne kromki, ale do smacznych nie należał. W końcu stwierdziłam, że jak chcę mieć dobry chleb, to nie powinien on pochodzić z amerykańskiego przepisu i zwróciłam się o pomoc do różnych znajomych. Nadeszła lawina przepisów: w jednym należało użyć otrębów pszennych; drugi wymagał serwatki; trzeci z kolei bazował na kefirze. Żadnego w końcu nie udało mi się wypróbować, bo w każdym należało użyć produktów w Utah przynajmniej trudno dostępnych.
 
Internet ? oto źródło wiedzy nie tylko użytecznej, tego mi było trzeba. Tradycyjny chleb na zakwasie to naprawdę prosta sprawa - zaczynało się obiecująco. Dalej było już gorzej ? Stawiamy ciasto w temperaturze 26 stopni Celsjusza na 2 godziny. Wyrabiamy, stawiamy w temperaturze 24 stopni (...) Trzeba zadbać o to, by temperatura nie była wyższa ani niższa. Dziękuję bardzo, robienie chleba przez 24 godziny i bieganie z termometrem po domu w celu znalezienia miejsca, gdzie jest DOKŁADNIE 26 stopni wykraczało daleko poza moją determinację. Postanowiłam zadzwonić do babci.
 
? Chleb? ? zdziwiła się babcia. ? Bierzesz mąkę, dodajesz zakwas, trochę soli, wodę, wyrabiasz, dajesz do wyrośnięcia i pieczesz.
 
? Ale ile wody? Ile mąki? Ile stopni? ? nie dawałam za wygraną. Babcia westchnęła. ? Tyle, ile trzeba, żeby był dobry. Najlepiej wziąć dzieżę, 12 kg mąki i wiadro wody.
 
Po siódmym podejściu chleb mi wychodzi naprawdę niezły. Zadzwoniła koleżanka i poprosiła o przepis. ? Chleb na zakwasie? To naprawdę prosta sprawa ? powiedziałam. ? Bierzesz mąkę, wodę, sól, zakwas i gotowe.
 
? Ale ile wody? Ile mąki? ? dopytywała się zrozpaczona koleżanka.
 
? Och, tyle ile trzeba ? odpowiedziałam.
Wyświetlony 5302 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.