Wydrukuj tę stronę
wtorek, 06 kwiecień 2010 11:24

Polacy i Ukraińcy

Napisane przez

9 września 1944 roku PKWN podpisał z Ukraińską Socjalistyczną Republiką Rad umowę o wymianie ludności (ze strony ukraińskiej występował Nikita Chruszczow). Osoby narodowości ukraińskiej mogły wyjechać z Polski na Ukrainę. Polacy natomiast opuszczali Ukrainę. Kolejny dokument datowany jest na 6 lipca 1945 r. – rozszerzono zakres akcji na kolejne powiaty. Termin przedłużano do czerwca 1946 roku. Prawnie zamknięto ten etap 6 maja 1947 r., a władze już realizowały (kontynuowały) nowy pomysł. Akcję Wisła. Ale to temat na inny artykuł.

 

Oficjalnie przedstawiono ten proces jako dobrowolny (i jako ewakuację) ? ale niech nas ten zabieg słowny nie zmyli. Art. 1 stanowił: Ewakuacja dotyczy jedynie tych wymienionych w ust. I osób, które wyraziły chęć ewakuowania się i do przyjęcia których wyrażona jest zgoda Rządu Ukraińskiej SRR i Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego. Ewakuacja jest dobrowolna i dlatego przymus nie może być stosowany ani bezpośrednio, ani pośrednio. Chęć ewakuowania się może być wyrażona zarówno ustnie, jak i pisemnie.
 
Nazwiska chętnych umieszczano na liście. Pozory nie trwały długo. Zważywszy na brak chęci wyjazdu po stronie Ukraińców ? władze zdecydowały się na użycie metody kija i marchewki. Najpierw była marchewka Rozpoczęto propagandowe apele do mniejszości, zaangażowano miejscowe komórki partyjne, zniesiono ograniczenia w wywozie mienia (pozostawione przechodziło w ręce państwa; jak to eufemistycznie ujmował art. 7: Pozostawiony dobytek oddaje się pod opiekę państwa).
 
Przesiedleńcom zapewniano od kilku do kilkunastu hektarów ziemi na Ukrainie oraz pewną kwotę (zwrotną) na urządzenie się w nowym miejscu. Na to z kolei odpowiadała OUN-UPA, zachęcając różnymi metodami do pozostania. Częstokroć uciekając się do mało przyjaznych metod perswazji.
 
W tym czasie nakładało się na siebie wiele zjawisk, które oddziaływały na świadomość Ukraińców, przeważając szalę na stronę wyjazdu. Władze organizowały prowokacje ? pojawia się kij ? nachodzono rodziny, przestępcy w poczuciu pewnej bezkarności atakowali Ukraińców, zintensyfikowały się konflikty pomiędzy ludnością polską a ukraińską w wyniku morderstw banderowców na Wołyniu. Niewątpliwie wiele zdarzeń powstało z inspiracji władz (wyższego czy niższego szczebla), ale jeszcze nie przyjęło to zmasowanego i zorganizowanego charakteru. Jak zaznacza Grzegorz Motyka: stosowano środki administracyjne.
 
Na obszarach, gdzie UPA zapewniała dość stabilną egzystencję, nie osiągnięto większych sukcesów. Rodziny nie chciały opuszczać tych terenów, a i miejscowa władza niechętna była konfrontacji.
 
Dopiero od połowy lipca 1945 roku władze przystępują do zdecydowanej interwencji, posługując się nader wyjątkową podstawą prawną, był to bowiem przepis sprzed września 1939 roku, ściślej rozporządzenie przedwojenne, sankcjonujące służbę w obcym wojsku odebraniem obywatelstwa. Wojsko Polskie zaangażowano w politykę wysiedlenia, trafia na opór ze strony UPA. Warto podkreślić, znane są przypadki współpracy albo co najmniej pakty o nieagresji polskiego podziemia z oddziałami ukraińskimi i walka ze wspólnym wrogiem W centrum tego dramatu są polskie rodziny.
 
Polacy pomagają Ukraińcom
Postawa polskiej ludności w tych tragicznych latach zasługuje na szczególne uszanowanie ? i w związku z tym na przypomnienie. Sposobów na ochronę ludności przed wysiedleniami było wiele. W tym miejscu należy poczynić uwagę. Nawet doświadczenia z Kresów nie były w stanie osłabić solidarności polskich rodzin.
 
Oczywiście, największe szanse na pomoc miały osoby, które pochodziły z mieszanych rodzin, małżonkowie. Z miejscowości, gdzie silne więzy były spoiwem łączącym także w tych trudnych czasach. Same chęci nie wystarczały. Osoba zagrożona musiała wylegitymować się polską narodowością.
 
Pomoc, jak zobaczymy poniżej, nie polegała tylko na zapewnieniu polskich papierów, cenne były też najprostsze czynności jak: ukrycie rodziny, zapewnienie żywności, obdarowanie ubraniami, ostrzeżenie mieszkańców, wskazanie bezpiecznego miejsca czy drogi ucieczki, podpisanie petycji.
 
Podczas II wojny światowej wydawano tzw. aryjskie papiery ? dowody tożsamości, które pozwalały ukryć żydowskie pochodzenie. Jak podkreśla ks. Zieliński, największą szansę dawały takie dokumenty, które uwierzytelnione były metryką chrztu, natomiast po wojnie to niepodległościowcy korzystali ze sfabrykowanych dokumentów żydowskich, aby wydostać się z Polski.
 
(...)
Wyświetlony 3685 razy
Wojciech Łapiński

Najnowsze od Wojciech Łapiński

Artykuły powiązane

Zaloguj się, by skomentować

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.