wtorek, 06 kwiecień 2010 11:29

Spór o granice

Napisał

Po pierwszej wojnie światowej odrodzone państwa polskie i czeskie powstawały w tym samym czasie i były uznane "również na tych samych zasadach"  jako pełnoprawne podmioty prawa międzynarodowego, Oba państwa po setkach lat niewoli i walki o suwerenność same miały określić swoje granice i podległe im terytoria. Tego rodzaju rozwiązanie już z góry zakładało konflikty z sąsiadami, którzy również chcieli zagarnąć jak największe terytorium. Pomijając tutaj zwycięski dla Czechów konflikt o Śląsk Cieszyński, w sytuacji, kiedy Polska zajęta była walką o istnienie z nawałą bolszewicką, trzeba zauważyć, że identycznie postępując Polacy odpłacili się Czechom, odbierając im te ziemie w marcu 1939 roku. Zakończenie drugiej wojny światowej było podobne, jak pierwszej, lecz w znacznie już zmienionych realiach i okolicznościach. Nie wszyscy zdawali sobie z tego sprawę. Próbowano więc podobnie jak wtedy sztuczkami dyplomatycznymi, groźbami militarnymi i stwarzaniem "faktów dokonanych" zapewnić sobie jak największe terytorium. Wszystkie te działania zostały uruchomione przez stronę czeską w celu zajęcia przynajmniej połowy Śląska obecnie należącego do Polski.

 

Poczdam
Polska na Konferencji w Poczdamie nie miała nic do powiedzenia w sprawie podejmowanych decyzji granicznych. Decyzje podejmowały trzy mocarstwa: USA, ZSRR i Wielka Brytania. Jak wiadomo, nie liczyły się one z nikim i z niczym, lecz sprawa Polska byłą na tej Konferencji jednym z jej kluczowych tematów. Wszystkie trzy państwa zdawały sobie sprawę z tego, że okrojenie o jedną trzecią państwa polskiego na rzecz ZSRR musi być jakoś zrekompensowane na zachodzie. Jednakże skala tej rekompensaty mogła być bardzo różna. Stalin, chcąc w jakiś sposób zatrzeć wrażenie żądnego tylko dla siebie łupów wojennych, sprzyjał przyznaniu Polsce jak największego terytorium w ramach rozsądnych propozycji, np. granicy na Odrze i Nysie Łużyckiej, z linią graniczną najpierw prusko-austriacką, a potem czesko-niemiecką.
 
Zdawano sobie też sprawę, że Polska jest sojusznikiem aliantów, która wojnę formalnie wygrała, ale terytorialnie była przegrana i poszkodowana. Był to sojusznik teraz bardzo niewygodny, gdyż najdłużej uczestniczył w tej wojnie, i miał zmobilizowaną w kraju i poza jego granicami czwartą armię pod bronią. Nie była ona militarnie groźna, ale wielce kłopotliwa. Należała się jej wdzięczność, a tej nikt nie zamierzał nawet okazać. Ponieważ Wielka Brytania ostro domagała się minimalnych nabytków dla Polski kosztem Niemiec, argumentując, że Polacy nie są w stanie zagospodarować tych ziem, poproszono polską delegację na konsultacje podczas trwania tej Konferencji. Choć Polska nie była żadnym mocarstwem, choć mało co się z nią liczono, to jednak była czwartym uczestnikiem tej Konferencji. Koniec końców upadek wyborczy Churchilla zamknął sprawę sporu o polską granicę zachodnią. Można tylko przypomnieć, że pierwsza wersja Churchilla przewidywała przebieg tej granicy prostą linią od Kołobrzegu do Wrocławia, a potem wzdłuż Odry do jej źródeł. Od granicy tej odstępował on bardzo opornie, a w ostatniej fazie spór szedł o granicę na Nysie Kłodzkiej i Kwisie.
 
Czeski problem
Mając decyzje Wielkich Mocarstw w kieszeni, Polacy spokojnie zajmowali przyznane im terytoria na ziemiach zachodnich. Tu nagle jednak pojawił się problem czeski. Rząd czechosłowacki jeszcze przed Konferencją w Poczdamie w nocie do czterech wielkich mocarstw w dniu 23 maja 1945 roku powiadomił je o podjętych działaniach dla zajęcia ziemi kłodzkiej do czasu rozstrzygnięcia jej przynależności państwowej. 20 czerwca tego roku rząd czeski debatował nad memoriałem szefa Sztabu Generalnego gen. Bohumila Bočka, który proponował przebieg wschodniej granicy czeskiej wzdłuż Odry do Krapkowic i na zachód do Nysy pozostawiając po stronie czeskiej Góry Bardzkie, Ziemię Kłodzką, Wałbrzych, Jelenią Górę, Kamienną Górę, Lubań i Zgorzelec. Podobne pretensje wysuwano pod adresem Raciborza i Głubczyc. Na tematy te toczyły się negocjacje polsko-czeskie w ambasadzie polskiej w Moskwie. Samo miejsce tych negocjacji jest wiele mówiące, gdyż dotąd Sowieci zawsze sprzyjali swoim czeskim sojusznikom. Tym razem było jednak inaczej. Negocjacje te zakończyły się fiaskiem, a czeski premier Fierlinger, będąc pewnym poparcia, zwrócił się do Stalina i Mołotowa z prośbą o rozstrzygniecie tego sporu. Stalin roszczeń tych jednak nie poparł, nie chcąc sobie wiązać rąk przed Konferencją w Poczdamie.
 
Działania militarne
Czesi nie poprzestawali na działaniach dyplomatycznych. Starali się też realizować politykę faktów dokonanych. Do Raciborza weszła 10 maja uzbrojona grupa operacyjna, równocześnie z dotarciem tutaj polskiej administracji. Dwa dni później sowiecki komendant wojenny przekazał miasto Polakom, co zmusiło Czechów do wycofania się. Miesiąc później podjęli oni próbę zajęcia południowej części Opolszczyzny, wkraczając czołgami do Chałupek i zajmując 14 dalszych miejscowości. Cztery dni później, po interwencji władz radzieckich wycofali się z nich. Dzień później przybyli jednak pociągiem pancernym do Kłodzka, skąd tak samo po kilku dniach musieli ustąpić. Niezależnie od prób interwencji wojskowych podejmowali oni na szeroką skalę próby opanowania tych terenów przez zorganizowane oddziały swojej milicji, która licznie pojawiła się w rejonie Kudowy Zdroju oraz w pobliżu Głubczyc. W połowie czerwca zajęła ona część powiatu nyskiego (Kałków, Jarnołtówek i Jasienica Górna), a także część ziemi Kłodzkiej z Międzylesiem, Lewinem Kłodzkim i kilkoma sąsiednimi miejscowościami. Działania te spowodowały, że natychmiast w rejonach tych rozlokowano polskie oddziały wojskowe, które zaprawione w operacjach wojennych drugiej wojny światowej pod każdym względem górowały nad nadającymi się tylko do demonstracji oddziałami armii czeskiej. Od tego czasu zaniechano wszelkich akcji militarnych ze strony czeskiej.
 
(...)
Wyświetlony 3475 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.