wtorek, 06 kwiecień 2010 11:49

Gra na zwłokach

Napisane przez

Większość członków komisji parlamentarnej analizującej okoliczności samobójczej śmierci posłanki SLD zdaje się stać na stanowisku, że Barbara Blida była idiotką, i że zastrzeliła się właściwie bez powodu.

 

Przypomnijmy: była SLD-owska posłanka oraz minister budownictwa Barbara Blida popełniła samobójstwo w łazience swojego domu w Siemianowicach Śląskich 25 kwietnia ubiegłego roku, kilka minut po tym, gdy funkcjonariusze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego pokazali jej nakaz zatrzymania i przeszukania. Blidę miano aresztować na polecenie Prokuratury Okręgowej w Katowicach, zamierzającej postawić jej zarzuty w związku z tak zwaną aferą węglową, a konkretnie, w związku z podejrzeniami o korupcję w handlu węglem.
 
Jak wyjaśniła później rzeczniczka ABW, Blida poprosiła o możliwość skorzystania z łazienki, a gdy przebywała wewnątrz (bez nadzoru), wyjęła z szafki gotowy do strzału pistolet, po czym wymierzyła go w klatkę piersiową i nacisnęła spust. Pocisk rozerwał aortę, a reanimacja nie powiodła się.
 
Medialny spektakl
W efekcie tych wydarzeń Sejm kolejnej kadencji powołał komisję śledczą, która, wedle oficjalnych deklaracji wnioskodawców (Lewica i Demokraci), ma zbadać, czy postępowanie ABW w domu byłej posłanki uwzględniało obowiązujące procedury, ustalić zakres odpowiedzialności osób, mających wpływ na przygotowanie i przeprowadzenie tych czynności oraz określić, czy działania prokuratury, zmierzające do przedstawienia Barbarze Blidzie zarzutów były uzasadnione.
 
Potęgowany medialną histerią, spór o komisję przypominał teatr w stopniu dalece większym, niż inne sejmowe debaty. Ci, którzy mienili się stróżami prawa i sprawiedliwości, nie wahali się odrzeć tę dumną, śląską kobietę z wartości, która dla niej była największa ? z ludzkiej godności ? powiedziała na przykład posłanka LiD Krystyna Łybacka. Śmierć posłanki mogła być wyrazem chorych ambicji niektórych polityków PiS ? uzupełnił Tomasz Tomczykiewicz z Platformy Obywatelskiej.
 
I tak dalej, coraz mniej śmiesznie, a bardziej głupio. Ani chybi pistolet do klatki piersiowej pani Barbary przystawił katowicki prokurator okręgowy, a za spust pociągnął zawodowy ?killer? Zbigniew Ziobro, przymuszany do zabójstwa przez Jarosława Kaczyńskiego.
 
Że nikomu (poza Prawem i Sprawiedliwością) nie będzie zależało na odpowiedzi na dwa podstawowe pytania: dlaczego Blida popełniła samobójstwo oraz co wspólnego miała z trapiącą Górny Śląsk aferą węglową, można wnioskować po odrzuceniu propozycji PiS, by komisja zajęła się właśnie sprawą ?mafii węglowej? w kontekście toczącego się prokuratorskiego postępowania w tej sprawie, i wyjaśniła wszystkie wątki śledztwa (w tym oczywiście także wątek samobójstwa byłej posłanki).
 
Winni już są
Gdy dzisiaj słucha się okrzyków dochodzących z lewej strony rodzimej sceny politycznej, komentujących pierwsze tygodnie prac komisji, nie sposób pozbyć się wrażenia, że prawdziwą przyczyną ?szumu? wokół tej tragedii wcale nie jest chęć poznania przyczyn owego zdarzenia, lecz raczej dążenie do zdyskontowania atrakcyjnych politycznie elementów tej historii. Chęć odegrania spektaklu, mającego naprawić więdnący wizerunek Lewicy i Demokratów (po eksmisji Demokratów bądźmy precyzyjni: Sojuszu Lewicy Demokratycznej).
 
Lewica żywi bowiem nadzieję, że dzięki obecności w mediach oraz należycie kształtowanemu i odpowiednio wykorzystanemu kontekstowi formacja ta odzyska głosy wyborców, przy okazji pogrążając Prawo i Sprawiedliwość. Nie czarujmy się: jej przedstawiciele w komisji, wspierani przez posłów Platformy Obywatelskiej, używają słów jedynie w tym celu, by zinterpretować fakty wedle perspektywy odpowiadającej ich interesom. W tym zakresie nic się nie zmieniło, co doskonale widać zwłaszcza po treści uzasadnienia wniosku o powołanie komisji, gdzie mówi się wprost, że decyzja o zatrzymaniu Barbary Blidy zapadła pod dyktando Jarosława Kaczyńskiego i Zbigniewa Ziobry. Jeśli to nie jest dekretowanie winnych z góry, to co to jest?
 
(...)
Wyświetlony 4643 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.