Nr 6/78, czerwiec 2008

Nr 6/78, czerwiec 2008

 

Kategorie:


poniedziałek, 05 kwiecień 2010 22:20

Historia bez degrengolady

Napisał
Dominujące media III RP upowszechniły obraz najnowszych dziejów, w którym nierzadko funkcjonariuszom reżimu przypisywano rolę patriotycznych Wallenrodów, prawdziwych bohaterów okrzyknięto nienawistnikami i oszołomami a zwykłe szuje potrafiono zaopatrzyć w nimb moralnych autorytetów. Wykreowane przy okrągłym stole ?elity? z akceptującą biernością przyglądały się niszczeniu archiwów bezpieki, a na każdą próbę lustracji reagowały histeryczną furią.
poniedziałek, 05 kwiecień 2010 22:18

Wszystko

Napisane przez
Z dzieciństwa zostało mi przekonanie, że Ameryka to kraj, w którym jest wszystko. Cóż, nawet jeśli w jakimś stopniu to prawda (a to zależy, co dla kogo jest "wszystkim"), to odnosi się do Stanów jako całości. A mi jakoś trudno jest się zmobilizować do wypadu na zakupy spożywcze do Nowego Jorku czy Chicago, w celu nabycia prawdziwej polskiej kiełbasy (a nie nędznej podróbki pod nazwą "Polish Sausage" czy świeżego sera na pierogi. Co tu dużo kryć, jestem po prostu leniwa i skąpa, nawet nie chciało mi się ruszyć do Salt Lake City, gdzie rzekomo jest sklep niemiecki, dający pewne nadzieje na jakieś przyzwoite substytuty. A to zaledwie kilkadziesiąt mil od nas!
poniedziałek, 05 kwiecień 2010 22:17

Być kobietą...

Napisane przez
Dawno, dawno temu, przechadzając się krakowskimi Plantami z zaprzyjaźnionym poetą, usłyszałam, że piękno nie tkwi w naturze, a w naszym jej udoskonalaniu. Że piękno wypływa z twórczości. Że twórczość, do jakiej jest zdolny człowiek, kształtuje owo piękno. I jak kamień z natury nie jest piękny, a pięknym czyni go dzieło ludzkich rąk, i jak kolory na palecie nie są piękne, a pięknymi czyni je dłoń malarza, tak też jest i z człowiekiem -  z jego duszą i z jego ciałem.
poniedziałek, 05 kwiecień 2010 22:15

Fryzjerzy, kelnerzy i frajerzy

Napisane przez
Dociekliwość i odwaga większości mediów w opisywaniu patologii w naszym kraju kończy się najczęściej na opisywaniu nieprawidłowości w piłce nożnej. Wielu dziennikarzy nie chce zauważyć, że od lat obowiązuje w naszym kraju, nie tylko w PZPN, podział na fryzjerów, kelnerów i frajerów.
poniedziałek, 05 kwiecień 2010 22:14

Małpie miny premiera

Napisane przez
Dawno, dawno temu, gdy Adam Michnik nie wstydził się brata, Wojciechowi Jaruzelskiemu nie śnił okrągły stół, a Czesław Kiszczak nie testował charakteru Michała Boniego, Polska uznawana był za kopalnię specyficznej kategorii dowcipów, zwanych politycznymi.
poniedziałek, 05 kwiecień 2010 22:13

Władcy marionetek

Napisał
Po słynnym majowym exposé premiera Tuska, które do historii przejdzie pod nazwą "grillowego", można było usłyszeć narzekania ze strony komentatorów życia politycznego, że premier znów nie powiedział nic konkretnego, a zamiast tego jedynie się uśmiechał, obiecywał i uspokajał. Nawet sympatyzujący z PO dziennikarze stwierdzili, że mógłby w końcu zrobić coś więcej. Otóż owe zarzuty wydają się niesprawiedliwe i płyną z nieznajomości naszego życia politycznego. Premier, wbrew wszelkim pozorom, nie mógłby, nawet gdyby chciał, gdyż istnieją wszelkie przesłanki ku temu, aby sądzić, że jego rola sprowadza się właśnie do uśmiechania się, uspokajania i składania obietnic bez pokrycia.
poniedziałek, 05 kwiecień 2010 22:06

Nie ma czerwonego konserwatyzmu

Napisał
Jak wiadomo, w Polsce funkcjonują środowiska intelektualne głoszące, że prawdziwy konserwatysta, narodowiec czy państwowiec powinien pozytywnie odnosić się do PRL; osoby przyznające się do którejś z powyższych tradycji politycznych, a nastawione nieprzychylnie do "Polski Ludowej" (wzięcie w tym miejscu Polski w cudzysłów uważam za nader istotne) są przez nie obrzucane epitetami, takimi jak romantyk (tak, tak, to pojęcie uległo tak wielkiej dewaluacji, że niektórym służy za obelgę) bądź anarchista, a niekiedy nawet: sankiulota, jakobin, bolszewik (sic!). Inspirację znajdują owe środowiska w perypetiach tych spośród przedwojennych ludzi polskiej prawicy, którzy po II wojnie światowej (a niekiedy jeszcze w jej trakcie) zdecydowali się wesprzeć system komunistyczny zainstalowany nad Wisłą przez Związek Sowiecki. Dla tych z kolei doszukują się pierwowzorów wśród polskich zachowawców epoki porozbiorowej, ściślej zaś w fakcie podjęcia przez wielu z nich współpracy z państwami zaborczymi.

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.